Fakty i opinie

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł
Wybrana mała czcionka

Płacimy miliony za nieruchomości zabrane w PRL-u

Odszkodowanie za wywłaszczony w okolicach C.H. Klif teren Skarb Państwa musiał zapłacić ponad 18 mln zł.

fot. Artur/czytelnik

Odszkodowanie za wywłaszczony w okolicach C.H. Klif teren Skarb Państwa musiał zapłacić ponad 18 mln zł.

18 mln za teren w pobliżu CH Klif i 10 mln zł za teren na skwerze Plymouth zobacz na mapie Gdańska - to najwyższe odszkodowania, jakie skarb państwa musiał wypłacić wywłaszczanym za PRL-u właścicielom w Gdyni. W Gdańsku trwają sprawy dotyczące terenów wartych ponad 50 mln zł.



Do kogo powinny trafiać odszkodowania za wywłaszczone nieruchomości?

tylko do właścicieli dawnych tereneów lub ich spadkobierców

43%

do wszystkich mających tytuł prawny do gruntu

21%

do nikogo, jeśli teren jest wykorzystywany jako dobro publiczne (np. droga, cmentarz)

36%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 854
Przez wiele lat wysokość odszkodowania za nieprawnie zabrany teren liczona była na podstawie wartości działki w chwili jej wywłaszczenia, a więc co najmniej 30 lat temu. Po zmianach z 2004 r. wraz z nowelizacją ustawy, która wprowadziła ustalanie wartości nieruchomości z dnia wydania decyzji, wzrosły nawet kilkaset razy.

Prawo to ma się jednak jeszcze bardziej zmienić - pisze Gazeta Wyborcza. Powód? Według trójmiejskich samorządowców większość pieniędzy z odszkodowania trafia nie do byłych właścicieli, ale rzeczoznawców majątkowych, prawników i detektywów, którzy wynajdują dawnych właścicieli nieruchomości.

- Miliony złotych ze skarbu państwa płyną najszerszym strumieniem nie do wywłaszczonych właścicieli, ale ich pełnomocników - mówi GW Wojciech Szczurek.

W Gdańsku liczba postępowań prowadzonych w takich sprawach z każdym rokiem wzrasta. Obecnie na zakończenie czeka 10 spraw, które dotyczą ziemi wartej ponad 51,5 mln zł. Na tę sumę składają się m.in. odszkodowania za tereny cmentarza Łostowickiego zobacz na mapie Gdańska(ponad 6 mln zł), ul. Bulońskiej zobacz na mapie Gdańska (ponad 22 mln zł) i w dzielnicy Migowo (ponad 13 mln zł).

Urzędnicy nie chcą nagłaśniać tych spraw, gdyż ich zdaniem może to zachęcić innych byłych właścicieli do podobnych żądań.

W imieniu Unii Metropolii Polskich pismo do Ministerstwa Infrastruktury z apelem o zmianę przepisów wysłał zastępca prezydenta Gdańska Wiesław Bielawski.

- Obecne brzmienie przepisu jest ewidentnym sposobem pozyskiwania znaczących kwot pieniężnych kosztem podatnika - mówi Bielawski w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

Prezydent Gdyni popiera ten pomysł. - Chcę, by ten przepis był jasny. Teraz co innego mówi NIK, co innego ministerstwa - mówi Szczurek.

Żadnych wątpliwości co do wykładni przepisu nie ma gdański adwokat Roman Nowosielski, który dobrze zna temat odszkodowań za wywłaszczone nieruchomości. - Podstawę art. 130 stanowi przepis konstytucji, który mówi, że w przypadku wywłaszczenia należy się słuszne odszkodowanie, co oznacza, że chodzi o odszkodowanie odpowiadające wartości rynkowej nieruchomości - kwituje mecenas Nowosielski.
Dodaj zdjęcie do artykułu
Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Tytuł:
Treść:
Autor:
E-mail (opcjonalny):
Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Opinie (razem: 147)

Dodaj opinię

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.