Fakty i opinie

stat

Jarmark: pluszowy karp i gliniany kogut


Wielkie pluszowe ryby, skaczący łoś i gliniane koguty. Na tegorocznym Jarmarku św. Dominika nie brakuje przedmiotów w kształcie bądź z wizerunkiem najróżniejszych zwierząt.



Czy byłe(a)ś już na tegorocznym Jarmarku św. Dominika?
Czy byłe(a)ś już na tegorocznym Jarmarku św. Dominika?

tak, i to kilka razy

12%

tak, ale zamierzam jeszcze się wybrać

13%

tak, i raz w roku wystarczy

17%

nie, ale na pewno będę

14%

nie, i nie zamierzam tam iść

44%
Kiedy pan Stanisław wraca z roboty, siada do robienia kogutów i jest zadowolony. Bo po pierwsze tworzenie glinianych kogutów to rodzinna tradycja.

- Zawsze w rodzinie były te ptaszki. Świętej pamięci tata robił i ja też robię - opowiada mieszkaniec Warszawy, który ma już kilkadziesiąt lat na karku.
A po drugie, kiedy już pan Stanisław z pomocą krakowskiej rodziny stworzy ptasie stado, wtedy mężczyzna przyjeżdża do Gdańska na Jarmark św. Dominika. I świergoli.

- Bez wody ptak gwiżdże niczym gwizdek, a po wlaniu do środka wody brzmi jak kanarek - tłumaczy twórca i wydaje z ptaków dźwięki.
Pluszowy sum i pingwin w szaliku

Świergolące ptaki mają wzięcie, ale nie tylko one, bo zainteresowanie wśród jarmarkowych gości wzbudzają też nieme ryby. Nie śmierdzą, nie potrzebują lodu, a do tego można je położyć na łóżko czy kanapę. Jak zapewnia sprzedawca, wszystkie wykonane są bowiem z pluszu.

- Przeważnie pluszowymi rybami interesują się dzieci i wędkarze. Ci ostatni pewnie z uwagi na trend wypuszczania ryb po ich złowieniu. Chcą mieć pamiątkę w domu - opowiada Jacek, który sprzedaje pluszowe ryby.
Wśród nich są choćby okazały szczupak, potężny sum i wielki karp. Kilkuletnia Julia ze Szczecina, która rybę wybierała z babcią, zdecydowała się jednak na jeszcze inny okaz.

- To dla taty: łosoś atlantycki - powiedziała krótko i sama zapłaciła za pluszową rybę.
Na tegorocznym Jarmarku św. Dominika można też znaleźć zwierzęta z drewna. Podobno mówi się na nie "skoczki" bądź "sprężynki", bo każde zawieszone jest na sprężynie. Skaczą więc choćby koń, mrówka, łoś, a kondor wznosi się i opada. Z kolei na innym stoisku siedzą przytulanki, a wśród nich szczur mylony z mrówkojadem.

- Rzeczywiście niektórzy myślą, że to mrówkojad, ale to z pewnością szczurek. Taki trochę wczorajszy, ale szczurek - śmieje się sprzedawczyni.
Obok szczura, którego trzech kolegów znalazło już właścicieli, siedzą też pingwiny. Mimo że jest lato, są ubrane jak na zimę. To taki dodatkowy sygnał, który ma przypominać dzieciom, że tam, gdzie pingwiny mieszkają w naturze, jest po prostu zimno.

Kocie portmonetki i puszysta pufka

- Im oczy są większe, bardziej wyraziste, ciekawsze, tym częściej ludzie je wybierają - wyjaśnia Zuzanna, która sprzedaje portmonetki z wizerunkami zwierzęcych pyszczków.
Dominują koty z najróżniejszymi minami: od potulnych, po groźne i wyniosłe. A wśród kotów można znaleźć też szczerzącą się małpę czy spokojnego niedźwiedzia.

Na miłośników prostych trików na innym stoisku czekają natomiast pufki. To niewielkie stworzenia przypominające dżdżownice, tyle że są puszyste.

- To jedyny w Trójmieście żywy poliester. Pufka biega, pufka skacze, pufka daje buziaki, przelatuje z kubeczka do kubeczka. Ślizga się po palcach, ślizga po rękach - zachwala Aleksy, który prezentuje jej możliwości.
Sprzedawca tłumaczy jednak, że pufka nic nie robi sama. Zabawka posiada bowiem cieniutką żyłkę, którą przywiązuje się do paska, a dopiero później, za pomocą własnego ciała, można próbować poruszać pufką.

- Wszystkie sztuczki z pufką opierają się na tej prostej zasadzie. To zabawka dla dzieci - kończy sprzedawca.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (70)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.