Prawnik taksówkarza, którego prawdopodobnie pobili amerykańscy żołnierze, chce, by śledztwo objęła nadzorem prokuratura okręgowa.
- W sopockiej prokuraturze rejonowej doszło do karygodnych zaniedbań - twierdzi mec. Katarzyna Piceluk-Stefaniak. - Największym błędem było niezatrzymanie marynarzy podejrzewanych o pobicie mojego klienta, a potem to, że nie zostali skonfrontowani z nim i świadkami.
Policja znała personalia żołnierzy z fregaty USS "Hewes" już w piątek przed północą, kiedy została wezwana pod jeden z sopockich hoteli. Kierowca twierdzi, że został zaatakowany przez marynarzy, gdy nie zgodził się pojechać do Gdyni za proponowaną przez nich cenę. - Okoliczności były uprawdopodobnione, policjanci powinni ich zatrzymać. Tym bardziej że marynarze nie mieszkają w Polsce. Można się spodziewać, że znikną - przekonuje prawniczka.
Amerykanie wrócili na okręt, bo policjanci wezwali Żandarmerię Wojskową. I stwierdzili, że to ona przejęła sprawę. Ale w sobotę okazało się, że to policja i prokuratura powinny prowadzić postępowanie, a nie ŻW - bo żołnierze nie popełnili przestępstwa związanego ze służbą. Marynarze stawili się na przesłuchanie w niedzielę. - Wtedy był czas na konfrontację - uważa mecenas.
Barbara Skibicka, szefowa prokuratury w Sopocie: - To policja zdecydowała, żeby nie zatrzymywać marynarzy. W niedzielę nie mogliśmy ich pokazać poszkodowanemu, bo nie pozwalał na to jego stan zdrowia.
Dlaczego nie przeprowadzono konfrontacji ze świadkami?
- Widocznie zgromadziliśmy materiał niewymagający konfrontacji. Marynarze byli przesłuchiwani wiele godzin. Są w naszym zasięgu.
Piceluk-Stefaniak: - Kiedy znajdą się w USA, konfrontacja będzie prawie niemożliwa. Śledztwo, które mogło być proste i szybkie, będzie trwało miesiącami. Trzeba będzie zaangażować ogromne środki. Kto za to zapłaci? No chyba że prokuratura szybko umorzy sprawę.
Taksówkarz leży w szpitalu ze wstrząśnieniem mózgu. Amerykańska fregata wypłynęła z Gdyni w poniedziałek. Marynarzom grozi 5 lat więzienia. Prokuratura okręgowa czeka na oficjalne pismo od prawniczki.



















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.