fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Prezydent Sopotu Jacek Karnowski.
Kolejne doniesienia w sprawie niejasnych relacji pomiędzy sopockim urzędem miejskim a dilerem samochodowym i jednocześnie znajomym prezydenta Sopotu. "Rzeczpospolita" ujawnia, że gmina sprzedała mu bez przetargu ziemię. Dodatkowo spłata została rozłożona na niezwykle korzystne raty.
Chodzi o dwie działki w Sopocie, na których Włodzimierz Groblewski, diler luksusowych marek samochodów postawił swoje salony. Łącznie to 1,8 tys. m kw. terenu leżącego przy al. Niepodległości na granicy Sopotu i Gdyni.
Przypomnijmy, że z aut oferowanych przez salon Jacek Karnowski korzystał prywatnie już nie raz. Samochodami od Groblewskiego jeździ także sopocki magistrat.
W 2006 roku diler wystąpił o bezprzetargową sprzedaż gruntów, które wcześniej dzierżawił płacąc ponad 3 tys. zł czynszu miesięcznie. Rada miasta przychyliła się do tej prośby. Działki wyceniono na 1,3 mln zł.
Jacek Karnowski zdecydował się rozłożyć spłatę na 10 lat. Prezydent miał ustalić oprocentowanie rat na poziomie redyskonta weksli NBP, czyli 6,25 proc. Według "Rz" kredyt komercyjny byłby nawet dwukrotnie droższy. Jakby tego było mało, Rzeczypospolita twierdzi, że diler nie zapłacił nawet pierwszej raty, która miała stanowić 10 proc. wartości działek.
Okazuje się, że podobnie atrakcyjnej decyzji Karnowski nie wydał przez ostatnie dwa lata. Tylko Groblewski, jego wieloletni przyjaciel, mógł liczyć na takie ustępstwa.
Urząd Miejski w Sopocie odpiera zarzuty i przekonuje, że w ostatnich 10 latach gmina udzieliła pomocy publicznej w formie rozłożenia na raty lub umorzenia odsetek 63 osobom prowadzącym działalność gospodarczą.
- Decyzję podjąłem, tak samo jak w przypadku innych sopockich przedsiębiorców, biorąc pod uwagę, że jest to przedsiębiorca prowadzący działalność w Sopocie, tutaj odprowadzający podatki, że jest w trakcie realizacji dużej inwestycji na terenie miasta oraz zatrudnia kilkadziesiąt osób - tłumaczy "Rz" Jacek Karnowski
Sprawa gruntów ma także drugie dno. Przez nieruchomość dzierżawioną przez Groblewskiego miała przebiegać tak zwana Droga Czerwona - trasa przelotowa przez Trójmiasto. W 2002 roku kurort dość niespodziewanie wycofał się z tego ustalenia. Grunty przekwalifikowano na funkcję usługową. To otworzyło drogę dilerowi do wykupienia działek.
Mówienie o wyjątkowym traktowaniu jednej sopockiej firmy jest kłamstwem. Pomagam wielu sopockim przedsiębiorcom, czego najlepszym dowodem jest to, że takie same warunki zakupu działki i rozłożenie na raty otrzymali także inni przedsiębiorcy, w tym przedstawicielowi Peugeota, o czym dziennikarka Rzeczypospolitej została przez nas poinformowana.
W ciągu 10 lat pomogłem ponad 63 sopockim firmom, czego efektem jest między innymi rekordowo niskie bezrobocie w Sopocie oraz rekordowo wysoka liczba działających tu firm.
Zmiana planów, w tym poprowadzenie Drogi Czerwonej w głębokim tunelu pomogło przede wszystkim lokatorom ponad 80 kamienic w Sopocie, którzy po zmianie planu mogli wykupić swoje mieszkania.
Jestem po to, aby pomagać mieszkańcom Sopotu i sopockim przedsiębiorcom.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.