Fakty i opinie

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł

Przesiedział ponad 12 lat za zabójstwo. Sąd: jest niewinny

Czesław Kowalczyk (zgodził się na publikację swojego wizerunku i danych osobowych) podczas ogłaszania wyroku.
Czesław Kowalczyk (zgodził się na publikację swojego wizerunku i danych osobowych) podczas ogłaszania wyroku. fot. Trojmiasto.pl

Sądy dwa razy skazywały go za zabójstwo: najpierw na dożywocie, później, po apelacji, na 25 lat więzienia. Teraz, po kolejnej apelacji, Czesław Kowalczyk został uniewinniony. Skazano go jedynie za posiadanie broni.



Ufasz polskim sądom?

tak, mylą się sporadycznie

7%

nie, bo często mylą się i skazują niewinnych

32%

nie, bo łatwo je oszukać i wielu przestępców wypuszczają na wolność

61%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 1519
Ta sprawa zaczęła się prawie 14 lat temu, w grudniu 1998 roku. Wtedy to zastrzelono Adama K., byłego mistrza Polski w ujeżdżaniu - zabójstwo zlecił Marek N., zazdrosny o to, że K. spotykał się z jego konkubiną.

Przez lata utrzymywano - najpierw prokuratura, a później dwa razy sąd - że za spust pociągnął Czesław Kowalczyk. Rozpoznała go kobieta, jedyny świadek zabójstwa (później jednak wycofała swoje zeznania, wskazała nawet na dwóch mężczyzn, którzy obecnie są oskarżeni o zabicie K.). Inni świadkowie twierdzili z kolei, że posiadał broń, z której zabito Adama K. Sam Czesław Kowalczyk od początku utrzymywał jednak, iż jest niewinny. Jednak sąd uznał inaczej.

Przełom w jego sprawie nastąpił rok temu. Sąd badał sprawę już po raz trzeci. Po kilkunastu latach "pękł" Adam S., oskarżony o pomoc w zabójstwie. Postanowił opowiedzieć "jak było naprawdę". Złożył obszerne wyjaśnienia i przyznał, że to nie Kowalczyk, a Zbigniew D. oraz Piotr R. dokonali zabójstwa. Wtedy też sąd zdecydował o wypuszczeniu na wolność Kowalczyka. Niemniej cały czas był on formalnie oskarżony o zabójstwo. Prokuratura chciała zresztą, aby odpowiadał za pomoc w zabiciu K., gdyż to on miał załatwić broń, z której zginął sportowiec.

We wtorek gdański Sąd Okręgowy Kowalczyka jednak uniewinnił. Przynajmniej od zarzutu zabójstwa. Uznał także, że nie miał on świadomości, iż broń, którą miał "załatwić" innym oskarżonym, będzie użyta do zabójstwa, nie można było go więc sądzić za pomoc w przestępstwie. Niemniej sąd skazał Kowalczyka na 1,5 roku więzienia... za posiadanie owej broni.

- Będziemy się od tego wyroku odwoływać, nie chodzi nawet o karę więzienia, bo przecież mój klient spędził w więzieniu prawie 13 lat za przestępstwo, którego nie popełnił. Chodzi o sprawiedliwość - zapowiada mec. Bolesław Senyszyn, obrońca Kowalczyka.

Prawdopodobnie od wyroku odwoływać będzie się też prokuratura, która do końca utrzymywała, iż Czesław Kowalczyk powinien odpowiadać za pomoc w zabójstwie.

Co on sam sądzi o wyroku?

- Jak się pan czuje? - pytamy go tuż po jego ogłoszeniu.
- Jak się czuję? Pani prokurator powiedziała, że napięcie opadło, dla mnie jednak nie opadło, tętno mam 140, nie wiem, co mam powiedzieć... Straciłem rodzinę. Spędziłem w więzieniu 12 lat, trzy miesiące i dziewięć dni. Za zabójstwo. Nie zabiłem tego człowieka, z całą sprawą nie miałem nic wspólnego. Co mogę czuć? Tego się nie da opisać - mówił po wyjściu z sali sądowej.

Uniewinniając Czesława Kowalczyka sąd zarazem podtrzymał karę 15 lat więzienia dla zleceniodawcy zabójstwa, czyli Marka N. Karę 10 lat więzienia wymierzono też Adamowi S. - za pomoc w zabójstwie.

Jeden z domniemanych prawdziwych zabójców Adama K. jest obecnie sądzony, drugiego wciąż poszukuje policja.
Dodaj zdjęcie do artykułu
Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Tytuł:
Treść:
Autor:
E-mail (opcjonalny):
Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Opinie (razem: 246)

Dodaj opinię

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.