Fakty i opinie

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł
Wybrana mała czcionka

Puszczalskie przemaszerowały ulicami Gdańska

Marsz Puszczalskich przeszedł w sobotę przez Gdańsk.



Kilkadziesiąt osób wzięło udział w Marszu Puszczalskich, który przeszedł w sobotę ulicami Gdańska. Uczestnicy sprzeciwiają się krzywdzącemu obwinianiu kobiet o prowokowanie gwałtów ubiorem czy zachowaniem.



"Seks + brak zgody = gwałt", "Mam prawo nosić dekolt", "Seks - tak, seksizm - nie", "Gdyby ubranie było zaproszeniem, ubrałabym kopertę" - to niektóre z haseł, które w sobotnie popołudnie, 1 października, nieśli ulicami centrum Gdańska uczestnicy "Marszu Puszczalskich".

Żeby podkreślić problem krzywdzącego przekonania, że to kobieta swoim ubiorem czy zachowaniem prowokuje gwałcicieli, maszerujący ubrani byli w stroje powszechnie uważane za wyzywające czy kontrowersyjne.

- Chcemy pokazać, że nieważne, jak się ubierzemy, mamy prawo czuć się na ulicy bezpiecznie - tłumaczy Dobrochna Świątek, która zorganizowała marsz razem z Nadzieją Wiarbouskają. - Ubieram koszulkę z dekoltem, bo mam taką ochotę, a nie dlatego, że chcę zaprosić do seksu przypadkowego mężczyznę na ulicy. Winę za gwałt ponosi zawsze gwałciciel, a nie ofiara.

Problem dotyka także mężczyzn, dlatego nie zabrakło ich wśród manifestujących.

- Mężczyźni również spotykają się z agresją na ulicy, bo na przykład mają zbyt długie włosy, obcisłe spodnie czy kolorowe ubranie - mówi jeden z uczestników.

Ruch "Slut Walk" powstał kilka miesięcy temu w Kanadzie. Powodem były słowa policjanta, który prowadząc pogadankę dla studentów o tym, jak nie stać się ofiarą przestępstwa, nierozważnie stwierdził, że gwałtu najlepiej uniknąć poprzez "nieubieranie się jak puszczalska" (użył określenia "slut").

Na znak protestu w kwietniu kilka tysięcy mieszkańców Toronto wyszło na ulice. W następnych miesiącach kolejne manifestacje obiegły cały świat. Gdański "Marsz Puszczalskich" był pierwszą polską odsłoną tego wydarzenia.

- Uważam, że ten marsz zwraca uwagę na bardzo poważny problem, który niestety wciąż jest powszechny w naszym społeczeństwie - komentuje prof. Ewa GraczykUniwersytetu Gdańskiego, która również wzięła udział w marszu.
Dodaj zdjęcie do artykułu
Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Tytuł:
Treść:
Autor:
E-mail (opcjonalny):
Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Opinie (razem: 574)

Dodaj opinię

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.