Dlaczego Dolne Miasto ma otrzymać znacznie więcej na rewitalizację niż Nowy Port i Letnica - z tym pytaniem do referatu rewitalizacji zwrócili się gdańscy radni. Ale tak długo nie otrzymali odpowiedzi, że odłożyli głosowanie nad uchwałą w tej sprawie. Przez milczenie urzędników dzielnica dostanie pieniądze później niż planowano.
Jednak dwom innym dzielnicom, w których także prowadzona jest rewitalizacja, przyznano już wcześniej znacznie mniej środków. Letnica, którą zamieszkuje ponad 1,3 tys. osób, dostała 208 tys. zł, a więc 160 zł na osobę, a Nowy Port 293 tys., czyli zaledwie 27 zł na każdego z 10,6 tys. mieszkańców.
Dwoje gdańskich radnych, Beata Dunajewska-Daszczyńska i Dariusz Słodkowski poprosiło miesiąc temu o wyjaśnienie, na co mają być wydane pieniądze na Dolnym Mieście. Podczas spotkań komisji społecznej Rady Miasta chcieli także poznać szczegółowy budżet rewitalizacji tej dzielnicy. Nie uzyskali odpowiedzi, ponieważ urzędnicy z referatu rewitalizacji nie pojawili się na posiedzeniach komisji.
- Z czego wynika zamieszanie z pieniędzmi dla Dolnego Miasta?
-
z niechęci urzędników do informowania o miejskich wydatkach
56% -
z nieporozumienia między urzędnikami poszczególnych wydziałów urzędu
19% -
to jednostkowy wypadek przy pracy
2% -
to wina radnych, którzy chcieli pokazać że "są ważni"
23%
łącznie głosów: 332
- Przez dwa miesiące urzędnicy nie potrafili przedstawić nam szczegółów projektu uchwały. W tej sytuacji głosowanie nad jej przyjęciem można by porównać do czytania książki, którą znamy tylko z okładki, ale nie znamy jej zawartości - wyjaśnia Dariusz Słodkowski.
W odpowiedzi na swoją interpelację, radni otrzymali natomiast szczegółowe informacje na temat rewitalizacji Letnicy i Nowego Portu. W obu tych dzielnicach dobiega końca modernizacja infrastruktury, a pieniądze są teraz wydawane na tzw. rewitalizację społeczną. W Letnicy wspierane są działania cykliczne i okazjonalne - Klub Malucha, Klub Kobiet Aktywnych, a w Nowym Porcie działania Stowarzyszenia Nowy Port Sztuki oraz Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta.
Dlaczego jednak do radnych nie dotarła informacja o wydatkach na Dolne Miasto?
- Doszło do nieporozumienia - tłumaczy Grzegorz Sulikowski, szef referatu rewitalizacji w gdańskim magistracie. - Uchwała dotyczyła zmiany jednego z załączników na temat współpracy w sprawie rewitalizacji. Zajmował się nią wydział polityki społecznej, który uczestniczył w spotkaniach komisji i doszedł do wniosku, że nasza obecność nie jest konieczna. Jak się później okazało, radni chcieli usłyszeć więcej szczegółów właśnie od nas.
Nawet jeśli przy następnym głosowaniu uchwała zostanie zatwierdzona, planowane dofinansowanie na pierwszy kwartał zostanie przyznane z opóźnieniem. Grzegorz Sulikowski zapowiada, że jeśli w tym roku dzielnica dostanie mniej środków, będzie mogła liczyć na wyrównanie w przyszłym.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.