fot. KFP
Sebastian B. przyznał się do spowodowania wypadku, ale nie do nieudzielenia pomocy rannym w wypadku.
Według prokuratury wypił ze znajomymi 20 piw i pół litra wódki, a potem wsiadł do Opla Omegi. Rozpędził się do 160 km/h i staranował inny samochód - zabił trzech braci. W piątek częściowo przyznał się do winy w sądzie.
- Czy przyznanie się do winy powinno być okolicznością łagodzącą?
-
tak, bo dzięki temu proces będzie krótszy
6% -
nie wiem, jego wina i tak nie ulegała wątpliwości
20% -
absolutnie nie, trzeba karać z pełną surowością
74%
łącznie głosów: 1968
Do zdarzenia doszło na skrzyżowaniu ulic Chylońskiej i Piaskowej
W piątek w gdyńskim sądzie rejonowym rozpoczął się proces sprawcy. Adwokat oskarżonego wnioskował o utajnienie rozprawy. Twierdzi, że od czasu wypadku jego rodzina wciąż otrzymuje pogróżki. Sąd się na to nie zgodził. Dzięki temu wiemy, że Sebastian B. częściowo przyznał się do winy.
- Przyznaję się do winy, ale nie do nieudzielania pomocy - powiedział w sądzie Sebastian B. i odmówił składania dalszych wyjaśnień. W chwili wypadku miał dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu, świadkowie widzieli jak wraz z kompanami uciekł z miejsca wypadku.
Rodzice ofiar stracili w wypadku wszystkie swoje dzieci. Sprawcy grozi 12 lat więzienia.



















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.