mat.MW
ORP "Rolnik" podczas jednych z ćwiczeń przeciwlotniczych, które odbyły się na poligonach morski Zatoki Gdańskiej.
Huk i dezorientacja - od rana nad głowami gdynian lata 20 samolotów bojowych, w tym MiGi-29 i F-16. To nie wszystko, bo wprawne oko dojrzeć może na Bałtyku pięć okrętów bojowych Marynarki Wojennej. Do tego jeszcze wszystkie strony do siebie strzelają.
Na szczęście nie są to działania wojenne, a cykliczne ćwiczenia, które rozgrywać się będą przez całą środę w okolicach Trójmiasta. Trening systemu obrony powietrznej Polski prowadzony jest pod kryptonimem "Eagle Talon", czyli "Orli szpon" i odbywa się w ramach ćwiczeń NATO. Biorą w nim udział jednostki Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej i Wojsk Lądowych.
- To cykliczne ćwiczenia, które odbywają się raz w miesiącu. Trening jest ogólnokrajowy, więc prowadzony jest w różnych częściach Polski. Akurat teraz odbywa się na wybrzeżu - mówi ppłk Robert Kupracz z wydziału prasowego Dowództwa Sił Powietrznych.
W środowych ćwiczeniach biorą udział NATO-wskie samoloty wczesnego ostrzegania i dowodzenia oraz powietrzne tankowce, które mogą być wykorzystywane przez samoloty F-16 Jastrząb. Ponadto ponad 20 samolotów Wojsk Lotniczych Sił Powietrznych oraz wydzielone jednostki Wojsk Obrony Przeciwlotniczej Sił Powietrznych.
Przez cały dzień nad głowami gdynian będą latać, poza samolotami bojowymi F-16 Jastrząb również samoloty bojowe MiG-29 oraz śmigłowiec ratownictwa lotniczego SAR (Search And Rescue) z Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej z Krakowa. A także siły Wojska Lądowego 4 Pułku Przeciwlotniczego.
Natomiast z 3 Flotylli Okrętów Marynarki Wojennej z Gdyni w treningu uczestniczy pięć okrętów: fregata "Gen. K. Pułaski", ORP "Kaszub" i trzy okręty rakietowe.
- Na razie to my bronimy portu przed samolotami - mówił przed południem kpt. Grzegorz Łyko, rzecznik prasowy dowódcy 3 Flotylli Okrętów Marynarki Wojennej. -Z Siłami Powietrznymi ćwiczyliśmy ostatnio w lutym i listopadzie.
Scenariusz jednak może ulec zmianie, i to atakujące samoloty mogą stać się "ofiarą" gdyńskich okrętów. - Scenariusz treningu zakłada podział uczestników na dwie strony hipotetycznego konfliktu. Raz więc jedna strona broni portu, druga atakuje i odwrotnie - mówi kapitan.
Celem ćwiczeń jest realizacja wywalczenie przewagi w powietrzu, atakowania obiektów naziemnych i nawodnych przez samoloty lotnictwa taktycznego, a także osłonę obiektów naziemnych. Podczas treningu nie zabraknie standardowego epizodu ratowania rozbitków przez śmigłowiec ratowniczy.
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.