W sobotę zabytkowy gdański Żuraw zmieni się w trampolinę, z której do Motławy będą skakać mistrzowie w cliff divingu. Centralne Muzeum Morskie, czyli właściciel budynku, liczy na dobry zarobek, ale konserwator zabytków nic nie wie o zawodach.
W najbliższą sobotę, o godz. 17, odbędą się w Gdańsku zawody w tzw. cliff divingu [skakaniu z urwiska - przyp. red]. Ze względu na charakter imprezy, która ma być jak najbardziej widowiskowa, zawodnicy będą skakać z gdańskiego Żurawia.
Budowla została wybrana nieprzypadkowo. - Szukaliśmy miejsca symbolicznego, które byłoby rozpoznawalne dla każdego. Żuraw spełnia te wymogi, a jego charakterystyka techniczna, czyli głębokość wody Motławy w tym miejscu i lokalizacja w centrum miasta powodują, że jest wręcz idealny - mówi Aleksandra Zarychta z firmy Red Bull, która jest organizatorem zawodów.
Wśród skoczków będzie m.in. Orlando Duque, 35-letni Kolumbijczyk, który jest żywą legendą tej dyscypliny. W poprzednią sobotę zwyciężył w podobnych zawodach rozgrywanych w chorwackim Dubrowniku.
On i dwaj inni skoczkowie - Francuz Hassan Mouti oraz Czech Michal Navratil - będą skakać z trampoliny umieszczonej 24 metry nad taflą wody. Z tej samej wysokości zwykle skacze się podczas mistrzostw świata.
Żeby jednak móc skakać z Żurawia, organizator zawodów musiał wynająć budynek od Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku. - Wypożyczamy nasze obiekty na różne cele, w tym nawet na zaręczyny - mówi Jerzy Litwin, dyrektor CMM, do którego należy zarówno Żuraw, jak i Dar Pomorza, z którego zawodnicy także będą skakać. - Potrzebujemy nie tylko pieniędzy, ale i promocji. Mamy nadzieję, że to wydarzenie przyciągnie turystów.
- Komercyjna impreza w zabytku?
-
tak, o ile nie zaszkodzi samemu budynkowi
85%
-
tak, o ile zgodzi się na to konserwator
6%
-
prestiżowa i kameralna - tak, masowa - nie
5%
-
nie, to uwłaczające
4%
łącznie głosów: 1656
- Nie wpłynęło do nas żadne pismo w tej sprawie, choć powinno - rozkłada ręce Marcin Tymiński, rzecznik pomorskiego konserwatora zabytków. - Nie znaczy to, że byśmy nie wydali zgody na podobne zawody. Po prostu oficjalnie nic o nich nie wiemy.
Dyrektor Litwin nie widzi problemu. - Trampolina zostanie zamontowana bezinwazyjnie, nie pozostanie po niej żadna rysa. Ponieważ nie naruszymy substancji obiektu, nie potrzebujemy zgody konserwatora - przekonuje.
Obie strony odmówiły nam informacji o kosztach wynajęcia zabytku.
Skoki z Daru Pomorza nie będą przeznaczone dla publiczności.



















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.