fot. Kacper Kowalski/KFP
Płycizna, którą można przejść przez zatokę, jest coraz bardziej znana w całej Polsce.
Już 14 sierpnia wyruszy grupa śmiałków, która zamierza przejść z Kuźnicy do Rewy. Nie byłoby w tym nic zaskakującego gdyby nie fakt, że wspomniany odcinek prowadzi przez... Zatokę Pucką. Właśnie ruszyły zapisy chętnych do kolejnej edycji Marszu Śledzia.
- Czy Marsz Śledzia to potrzebna inicjatywa?
-
tak, popularyzuje nasze wybrzeże i jego nieznane atrakcje
67% -
tak, ale niebezpieczna, weryfikacja uczestików powinna być dokładniejsza
10% -
nie, ale nikomu nie przeszkadza
10% -
nie, wręcz szkodliwa - śmiałkowie przechodzą przez naturalne siedliska ptaków i fok
13%
łącznie głosów: 788
Organizatorzy przyznają, że nie całą trasę będzie można przejść na własnych nogach. Łodzie rybackie pomogą śmiałkom pokonać tzw. "głębinkę" przeciągając ich przez to miejsce za pomocą lin holowniczych. To miejsce sztucznie przekopane, by umożliwić żeglugę.
- Cała przeprawa trwa ok. 8 godzin. Do przejścia jest ok. 10 km, a przepłynięcia od 700 do 1040 metrów, w zależności od poziomu wody. Radek Tyślewicz, w towarzystwie kilku śmiałków, pokonywał ten dystans także zimą - dodaje Dariusz Lewandowski.
W dziesiątej edycji marszu może wystartować maksymalnie 100 osób łącznie z ratownikami (na każde 10 osób przypadnie 1 ratownik). By wziąć udział trzeba spełnić jednak szereg warunków. Jakich? Szczegółowo opisano je na stronie www.marszsledzia.pl. Każda osoba, która zechce wziąć udział w tym niecodziennym wydarzeniu, będzie musiała uiścić opłatę startową w wysokości 80 zł. Zebrane pieniądze mają pokryć koszty związane z zapewnieniem bezpieczeństwa i wynajęcia łodzi rybackich. Organizatorzy przekażą też wszystkim uczestnikom pamiątkowe odznaki i koszulki.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.