fot. Łukasz/czytelnik trojmiasto.pl
Mimo, że policji udało się potwierdzić tożsamość oszusta z Włoch, to wciąż pozostaje on nieuchwytny.
Gdańska prokuratura zawiesiła śledztwo w sprawie Włocha, który założył firmę Pier&Gio i oszukał ponad tysiąc osób w całej Polsce. Powód? Do dziś nie udało się odnaleźć oszusta.
Według Renaty Klonowskiej, szefowej prokuratury rejonowej Gdańsk - Śródmieście zawieszenie nie oznacza, że prokuratura i policja zapominają o sprawie. Jak tylko będzie można przesłuchać Piergiorgio L, śledztwo zostanie wznowione.
Polska policja cały czas szuka założyciela "firmy-piramidy" obiecującej kierowcom zyski za reklamowanie firmy Pier&Gio naklejkami na swoich autach. Prokuratura przygotowuje wniosek o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Spowodowałby on, że Włoch byłby ścigany w całej Unii Europejskiej.
Firma, która swoją główną siedzibę miała w Gdańsku, została założona w sierpniu 2007 roku. W tym czasie oferowała kierowcom 888 zł miesięcznie (później 688 zł) za umieszczenie charakterystycznej naklejki na ich prywatnych samochodach.
Kierowca musiał najpierw wpłacić kaucję w wysokości 2666 zł a potem zobowiązać się do wyjeżdżenia miesięcznie tysiąca kilometrów. Po wygaśnięciu dwuletniej umowy kaucja miała być zwracana.
Niestety, gdy w czerwcu 2008 roku klienci firmy przyszli po swoje wypłaty w Gdańsku i kilku innych miastach Polski (Warszawie, Olsztynie, Toruniu i Bydgoszczy) okazało się, że właściciel zniknął, a na koncie spółki nie ma już żadnych pieniędzy.
Początkowo trudno było potwierdzić, czy Piergiorgio L. to prawdziwe dane oszusta. Dlatego też w trakcie śledztwa prokuratura zwróciła się do włoskiej policji z prośbą o sprawdzenie, czy osoba, za którą się podawał założyciel firmy rzeczywiście istnieje. Okazało się, że figuruje on w ewidencji włoskiej policji, ale bez Europejskiego Nakazu Aresztowania tamtejsi policjanci nie mogliby go nawet zatrzymać.
Od czasu zniknięcia oszusta do gdańskiej prokuratury zgłosiło się ponad tysiąc osób poszkodowanych działalnością Włocha i wciąż zdarzają się jeszcze pojedyncze zgłoszenia. Dlatego prokuratura apeluje do wszystkich osób, które padły ofiarą nieuczciwego biznesmena do ujawnienia się, gdyż ci, którzy zgłoszą się po wydaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania mogą mieć problemy z dochodzeniem swoich praw.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.