Po trzech dniach rejsu w piątek do mariny w Gdańsku wpłynęła załoga niezwykłej łodzi Solar. To pierwsza w Polsce w pełni ekologiczna, zasilana energią słoneczną łódź, stworzona przez studentów i naukowców Politechniki Gdańskiej. Mimo trudów udało im się pokonać wodami śródlądowymi trasę z Iławy do Gdańska.
- Na Wiśle panują zbyt ekstremalne warunki dla naszej łódki . Waży ona tylko 150 kg i jest nie duża ma 6 m. Przez to, że wiatr na tak szerokiej rzece ma się gdzie rozpędzić fale przelewały nam się cały czas przez pokład. Dało to się załodze we znaki, bo od środy żyliśmy na pokładzie, noc spędzając w rozstawionym na łodzi namiocie - relacjonuje rejs dr Wojciech Litwin z koła naukowego Korab Politechniki Gdańskiej.
Rejs odbył się dlatego, że politechniczna "solarna" łódka chciała przetestować trasę na której koło naukowe Korab w 2011 roku będzie organizowało międzynarodowe regaty solarne.
- Już wiemy, że regatowe solary nie dadzą sobie rady na tej trasie - opowiada dr Wojciech Litwin. - Uczestnicy regat na małych łódkach poginęliby, to zbyt groźny akwen. Trasę regat musimy zmodyfikować tak, aby ominąć ten odcinek drogi.
Solar ma dwa kadłuby, sześć metrów długości, dwa i pół metra szerokości. Mimo, że to to pierwsza łódź w Polsce zasilana energią słoneczną, to przez to ma jedną wadę - można na niej pływać tylko w dzień. Wyliczono, że gdyby łódka płynęła nieprzerwanie całą dobę pokonałby odległość 150 km. W pochmurny dzień nie popłynie jednak dłużej niż dwanaście godzin. Na pokład może wziąć dziesięciu pasażerów i dwóch członków załogi.
- Rejs jest jednak nie tylko okazją do próby sił, ale i do zbierania doświadczeń. Korab wyznaczył sobie bowiem następny, ambitny cel. Chcielibyśmy zbudować kolejną jednostkę, większą od tej, która pomieściłaby na pokładzie co najmniej trzydzieści osób - opowiada dr Litwin.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.