mat. inwestora
Miasto nie chce się zgodzić na postawienie budynku w kształcie litery "L" widocznego pośrodku powyższej wizualizacji.
Urzędnicy nie chcą się zgodzić na budowę wieżowca na sopockim Brodwinie. W ciągu dwóch tygodni ma zostać wyłożony nowy plan zagospodarowania terenu dla tej dzielnicy. W miejscu, gdzie inwestor widziałby wieżowiec, plan dopuszcza zabudowę nie wyższą niż trzy kondygnacje.
- Czy urzędnicy dobrze robią, nie pozwalając na budowę kolejnego wieżowca na Brodwinie?
-
tak, skoro wielu mieszkańcom inwestycja przeszkadza, nie powinno być na nią zgody
25% -
na Brodwinie jest już tyle wieżowców, że zakazywanie budowy kolejnego jest nieco niekonsekwentne
37% -
nie, władze miasta po prostu walczą przed wyborami o głosy mieszkańców Brodwina
38%
łącznie głosów: 1161
Wówczas to przeciwko zamiarom firmy Panorama Development, która w miejscu, gdzie niegdyś mieścił się zakład ogrodniczy, chciała wybudować 11-piętrowy wieżowiec, zaczęli protestować mieszkańcy Brodwina. Ponad 200 osób podpisało się pod listem w tej sprawie, który trafił m.in. do władz Sopotu. Przeciwko inwestycji opowiedzieli się również reprezentujący Brodwino radni.
Deweloper próbował przekonywać i urzędników i mieszkańców Brodwina twierdząc, że budowa nowego bloku nieść będzie pożytek dla całego osiedla. Mowa była o remoncie sieci ciepłowniczej, co mogłoby przyczynić się do obniżki cen za wodę. Padła także propozycja budowy parku zabaw oraz nowych miejsc parkingowych. Panorama chciała nawet oddać "po kosztach" miastu część lokali w nowo powstałym budynku, z przeznaczeniem na mieszkania komunalne. Przeprowadziła także badanie wśród mieszkańców Brodwina, które miało wykazać, że duża część z nich popiera inwestycję. Wszystko wskazuje jednak na to, iż włodarzy Sopotu nie udało się przekonać.
- Nie ma tam miejsca na budynek wielkogabarytowy. Cała ta część Sopotu jest już w wystarczającym stopniu zabudowana tego typu budownictwem. Nie chodzi zresztą tylko o kwestie estetyczne, jest rzeczą naturalną, że 11-kondygnacyjny budynek musiałby generować także większy ruch komunikacyjny, a tego również nie chcą mieszkańcy Brodwina - mówi Wojciech Fułek, wiceprezydent Sopotu odpowiedzialny za kwestie związane z uchwalaniem nowych planów zagospodarowania.
Zanim plan zagospodarowania dotyczący Brodwina trafi do sopockich radnych, którzy zdecydują o jego przyjęciu, najpierw zostanie publicznie wyłożony. Każdy zainteresowany będzie mógł zgłosić do niego swoje uwagi, które będą później rozpatrywane przez urzędników.
Forsowanie niskiej zabudowy na tej działce przez sopockich urzędników traktujemy jako nieporozumienie. Tym bardziej, że w trakcie spotkań z sopockimi urzędnikami, sugerowano nam powstanie w tym miejscu 17-kondygnacyjnej dominaty, jako idealnego dopełnienia i ożywienia architektury Brodwina. Powrót do pomysłu niskiej, a zatem drogiej zabudowy, na pewno nie przyczyni się do poprawy sytuacji mieszkaniowej w mieście. Powszechnie wiadomo o wielkim zapotrzebowaniu młodych ludzi na mieszkania w starzejącym się Sopocie, któremu nie jest w stanie sprostać polityka mieszkaniowa miasta. Brodwino ze swym zapleczem (szkoły, przedszkole, przychodnia, usługi, media) jest idealnym miejscem do zamieszkania przez młode sopockie rodziny. Niezauważenie tego faktu i marnotrawienie potencjału istniejącej działki świadczy o krótkowzroczności obecnych władz Sopotu. Wszelkie analizy potwierdzają brak przeszkód do powstania podobnego, jak okoliczne, budynku i przeczą rozpowszechnianym przez niektóre osoby uprzedzeniom.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.