Gdańskim urzędnikom tak bardzo zależy na konkretnych najemcach w historycznym śródmieściu, że naginają procedury i godzą się na stratę, byle tylko skłonić ich do otwarcia tu lokalu. Przy okazji dzielą restauratorów na lepszych i gorszych.
fot. Krzysztof Mystkowski/KFP
Gdańskim urzędnikom zależy, by lokal przy Długim Targu trafił bez przetargu do Marka Kondrata, który w całej Polsce tworzy sieć winiarni.
Teraz atrakcyjne lokale w Śródmieściu mogą trafić do wybranych przedsiębiorców bez przetargu, bo Fundacja Gdańska nie musi ich przeprowadzać. I zamierza skrzętnie z tego prawa skorzystać.
Miejsce po Galerii Rzeźby i Instytucie Morskim na rogu Kuśnierskiej i Długiego Targu
- Przekazanie atrakcyjnego lokalu w śródmieściu Gdańska bez przetargu to:
-
dowód na ''kolesiostwo'' w urzędzie
47%
-
zagrywka pachnąca korupcją
39%
-
dobry pomysł na wsparcie Fundacji Gdańskiej
5%
-
dowód na to, że urzędnicy dbają o prestiż miasta
10%
łącznie głosów: 1933
Wartością dodaną ma być "nowatorski" pomysł na sklep z winami połączony z restauracją. Sam Marek Kondrat zapewnia, że tworzy coś wyjątkowego. Jego projekt zakłada stworzenie sklepu oraz probierni, winoteki i wine-baru wspartego kuchnią ukierunkowaną na symbiozę z winem. Okoliczni restauratorzy proponowali w tym miejscu stylowe knajpki, galerie sztuki i biżuterii wraz z kawiarniami, ale nikt ich nawet nie słuchał. Lokal stał pusty, na przetarg nie trafił.
Dwa kolejne, które również trafiły do Fundacji Gdańskiej znajdują się przy Trakcie Królewskim. Ich dzierżawców jeszcze nie znaleziono.
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.