fot. Dominik Staniszewski/trojmiasto.pl
Maciej Zięba podczas koncertu "Twój Anioł wolność ma na imię", który miał być jego wielkim sukcesem, a który przyczynił się do jego odejścia z ECS.
Maciej Zięba ustąpił ze stanowiska dyrektora Europejskiego Centrum Solidarności. O decyzji poinformował na konferencji zorganizowanej w siedzibie ECS. Jego następcę poznamy w przyszłym roku.
- W sytuacji napięcia i różnicy stanowisk zarządzanie zespołem, kierowanie nim w przyszłości, wydaje mi się bezsensowne. Dokończę projekty, w które jestem zaangażowany i odejdę ze stanowiska. O dokładnej dacie jeszcze nie rozmawialiśmy - powiedział ojciec Maciej Zięba. Dyrektorem ECS był od powołania centrum jesienią 2007 r. Jego kadencja powinna się zakończyć w 2011 r.
Swoje odejście Maciej Zięba tłumaczył sporem z prezydentem Gdańska, Pawłem Adamowiczem. - Prezydent uważa, że ECS powinien być bardziej zakorzeniony na Pomorzu. Ja się z tym nie zgadzam - tłumaczył. Jak twierdzi kierowanie przez niego tą instytucją stawało się coraz bardziej utrudnione także przez spory polityczne wokół dziedzictwa Sierpnia 1980 roku.
Odejście Macieja Zięby wydawało się przesądzone już w zeszłym tygodniu, gdy Paweł Adamowicz ocenił koncert w Stoczni, główną atrakcję organizowanych przez ECS obchodów 30-lecia powstania Solidarności, jako "klapę, całkowitą klęskę".
- Dobór reżysera [Robert Wilson - red.] , od samego początku napawał wątpliwościami. Swoje największe sukcesy miał w latach 70, poza tym nie znał polskich realiów. W konsekwencji źle wydatkowane rządowe fundusze, mogą zaowocować tym, że nie otrzymamy potrzebnego dofinansowania w przyszłości - podkreślał Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska.
Prezydent we wtorek ma otrzymać pełen raport i finansowe sprawozdanie z organizacji obchodów. Niewykluczone, że urząd miasta przeprowadzi dodatkową kontrolę, by sprawdzić czy przy organizacji koncertu nie było zaniedbań.
Z naszych informacji wynika jednak, że nieudany koncert był tylko kroplą, która przelała czarę goryczy. Na dyrektora ECS narzekali miejscy urzędnicy, odpowiedzialni za budowę przyszłej siedziby centrum na placu Solidarności w Gdańsku. Ich zdaniem szef ECS nie współpracował przy staraniach o zdobycie unijnego dofinansowania tej inwestycji. Ojciec Zięba przyznał w poniedziałek, że przyszła siedziba ECS, była jednym z punktów zapalnych. Sugerował by była to instytucja kultury objętą uchwałą i opieką rządu. Z tą opinią nie zgadza się prezydent Gdańska.
- Z chwilą odejścia o. Macieja Zięby, zostanie powołana osoba pełniąca obowiązki dyrektora. Kolejny dyrektor ECS będzie powołany po konsultacji z ministrem kultury i marszałkiem województwa, na początku przyszłego roku - przyznał prezydent Gdańska.
Kto może zastąpić Ziębę? Na nieoficjalnej giełdzie pojawia się m.in. nazwisko gdańskiego pisarza Pawła Huelle.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.