Nowe warianty przebiegu Trasy Kaszubskiej, która połączy Trójmiasto ze Słupskiem, wywołują coraz więcej kontrowersji. Protestują mieszkańcy gdańskich dzielnic, w pobliżu których droga może przebiec.
Zmieniło się to, gdy w sierpniu premier obiecał mieszkańcom Słupska drogę szybkiego ruchu w zamian za lokalizację w Redzikowie tarczy antyrakietowej. Obecnie pod uwagę brane są trzy warianty włączenia tej drogi do obwodnicy: dwa znajdują się w Gdańsku, a jeden w Gdyni. Rozwiązania gdańskie to nowości, które pojawiły się w połowie ubiegłego roku, wcześniej nie były brane pod uwagę. I właśnie one wywołały kolejne protesty związane z Trasą Kaszubską.
- Wcześniejsze przebiegi konsultowano miesiącami, a nawet latami. Teraz odbyto kilka szybkich spotkań i już nikt nie chce więcej z nami rozmawiać - żali się Andrzej Zacharski, mieszkaniec dzielnicy Klukowo, w pobliżu której przebiegają oba gdańskie warianty. - A ta droga przecież zupełnie zmieni naszą okolicę. Nie po to ludzie budowali sobie domy, żeby teraz pod ich oknami biegła droga szybkiego ruchu.
Mieszkańcy Klukowa założyli Stowarzyszenie Przyjazne Klukowo, które zbiera podpisy pod protestem przeciw budowie drogi ekspresowej w ich okolicy. Podpisało się już kilkaset osób z Klukowa, okolicznych dzielnic oraz gmin. Chcą zebrać kilka tysięcy. Proponują, by Trasa Kaszubska połączyła się z obwodnicą na węźle Wielki Kack w Gdyni. - Takie były pierwotne plany i według nich powinno się realizować tę inwestycję - dodaje Zacharski.
Jak wyjaśniają przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która jest inwestorem, historyczny przebieg tej drogi ma niewiele wspólnego z obecnym wariantem północnym, czyli gdyńskim.
- Kiedyś była ona projektowana jako droga główna, a teraz jako ekspresowa, a to oznacza zupełnie inne wymagania techniczne, jak np. promienie łuków, przez co obecny wariant północny tylko w niewielkim stopniu pokrywa się z tym historycznym - tłumaczy Piotr Michalski, rzecznik gdańskiego oddziału GDDKiA.
Jak zapewnia GDDKiA, obecnie wszystkie trzy warianty mają taką samą szansę na realizację.
- Nie mamy swojego faworyta, decyzja zapadnie na posiedzeniu specjalnej komisji przy GDDKiA w Warszawie, które zaplanowano na koniec marca - dodaje Michalski. - I będzie to decyzja ostateczna, bo budowa powinna ruszyć w 2010 r. i zostać zakończona do 2013.
Tymczasem mieszkańcy wywalczyli jeszcze jedno spotkanie konsultacyjne z projektantami, które odbędzie się pod koniec stycznia.
- Mam nadzieję, że tym razem pojawi się przedstawiciel władz miasta, bo mamy wrażenie, że ta sprawa Gdańska w ogóle nie interesuje - żali się Zacharski.
Oczywiście, że sprawą się interesujemy i na pewno będziemy obecni na spotkaniu. Jednak trzeba pamiętać, że to nie my podejmujemy decyzję, a GDDKiA, która musi wybrać wariant najbardziej optymalny.



















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.