Jeszcze dziesięć lat temu teren wokół Twierdzy Wisłoujście porastał las i chaszcze. Dziś, choć prace się nie skończyły, część obiektów udostępniona jest zwiedzającym. W przyszłości Twierdza ma być mariną, hotelem, miejscem zabaw i spędzania wolnego czasu.
Pierwsze wzmianki o tej wyjątkowej budowli pochodzą ze średniowiecza. Od tamtego momentu dobudowywano do niej kolejne elementy, pozostawiając dotychczasowe. - Twierdza to dla badaczy przegląd wszystkich tendencji w budowaniu fortyfikacji od średniowiecza po wiek XX - mówi Adam Koperkiewicz, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. - Takiego zabytku jak Twierdza Wisłoujście nie było w Europie, nie ma i chyba nie będzie - dodaje.
Nietypowe fundamenty bardzo utrudniają prace konserwacyjne, bowiem żeby je zabezpieczyć i naprawić większość czynności trzeba wykonać pod wodą.
To także wpłynęło na decyzję o metodzie wzmocnienia obiektu - zrezygnowano bowiem ze zbrojonego betonu na rzecz metalowych siatek, wypełnionych kamieniami, które w swojej konstrukcji nawiązują do pierwotnie użytych kaszyc.
Na razie więc głównym celem jest zabezpieczenie i konserwacja Murów Fosbrei i Murów Kurtynowych, które stanowią integralną część Fortu Carré Twierdzy Wisłoujście. Dziś bowiem grożą zawaleniem. - Na tą chwilę zwiedzać można Bastion Artyleryjski i zespół wieńca razem z wieżą, co stanowi ok. 25 proc. wszystkich obiektów. Jednak sami jeszcze do końca nie wiemy, czy nie znajdziemy tu jeszcze np. jakiś korytarzy między bastionami. Na pewno jest jeszcze wiele do odkrycia - mówi Maciej Szczepkowski. - Nowa część Twierdzy zostanie udostępniona zwiedzającym najprawdopodobniej w przyszłym roku - dodaje.
Nie czekając jednak na to, władze muzeum już zastanawiają się jak sprawić, by Twierdza zaczęła na siebie zarabiać, zwłaszcza gdy skończą się pieniądze sponsorów.
- Chodzi głównie o to, żeby jak najdłużej zatrzymać turystów w naszym obiekcie, dlatego myślimy o rozszerzeniu formuły twierdzy która powinna być: mariną, hotelem, miejscem zabaw i spędzania wolnego czasu oraz miejscem spotkania z historią - mówi Adam Koperkiewicz. - Myślimy też o połączeniu niektórych inwestycji z Nowym Portem, np. o zbudowaniu w nim czegoś w rodzaju amfiteatru, z którego można by oglądać spektakle czy inscenizacje historyczne - dodaje.
Takie inwestycje wymagają jednak dużych nakładów finansowych. - Na razie 85 proc. pieniędzy na przywrócenie świetności Twierdzy pochodzi z Unii Europejskiej i Norwegii. Jednak każdy partner biznesowy zapyta ile osób nas odwiedza dziennie i ile może sprzedać tu np. napojów. Póki co, w weekend odwiedza nas dwa tysiące osób, a przewodnicy ledwo dają sobie radę - dodaje dyrektor.
Na razie jedną z atrakcji jest Park Przygody, który ruszył wraz z udostępnieniem Twierdzy. - Zanim zdobędzie się Twierdzę Wisłoujście, trzeba wykazać się rycerskimi umiejętnościami m.in. trzeba umiejętnie władać mieczem, toporem, strzelić z łuki i dosiąść rumaka - wylicza Danek Czepiński z Akademii Przygód. - Zabawa jest dla wszystkich od lat trzech do stu. Dla większych grup organizujemy w lesie wyprawę rycerską z przeszkodami - dodaje.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.