fot. Maciej Kosycarz/KFP
Sąd uznał, że zawody w skoku o tyczce na molo nie powinny być traktowane jako impreza masowa.
Sopocki sąd uniewinnił organizatorów zeszłorocznej edycji Tyczki na Molo. Według policji impreza miała charakter masowy i odbyła się bez uzyskania stosownych zezwoleń. Sąd miał inne zdanie. Wyrok nie jest jednak prawomocny.
- Chodzisz na imprezy na sopockim molo?
-
tak, zaliczam większość z nich
5% -
tylko na wybrane, kilka razy do roku
21% -
sporadycznie, raz na kilka lat
38% -
nie, raczej unikam tłumów
36%
łącznie głosów: 647
Sprawa trafiła do sądu, który w czwartek uniewinnił przedstawicieli Kąpieliska Morskiego Sopot, czyli organizatorów zawodów. - Sąd stwierdził, że impreza była wydzielona i można było oddzielić jej uczestników od osób przyglądających się. Wskazał też na to, że traktowanie tego typu imprez jako masowe byłoby nieracjonalne. Taka interpretacja przepisów mogła prowadzić do tego, że koncert muzyki poważnej w muszli przy molo musiałby być traktowany niemal jak mecz piłki nożnej - mówi mec. Joanna Grodzicka reprezentująca przed sądem organizatorów imprezy.
Policja jeszcze nie wie, czy będzie się od rozstrzygnięcia sądu odwoływać. - Mamy siedem dni na złożenie wniosku o pisemne uzasadnienie wyroku. Musimy przeanalizować sprawę - mówi podinspektor Mirosław Pinkiewicz, szef sopockich stróżów prawa.
Wcześniej, w przypadku podobnego wyroku w sprawie innej sopockiej imprezy organizowanej przez KMS - turnieju rugby Hodura Sopot Sevens - policja się odwołała. Wtedy sopocki sąd też uznał jej organizatorów za niewinnych. Sprawa trafiła do sądu wyższej instancji, ten zaś... nakazał jej ponowne rozpatrzenie. Termin rozpoczęcia kolejnego procesu między sopocką policją a KMS nie jest jeszcze ustalony.



















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.