fot. Krzysztof Mystkowski/KFP
Quadami po plaży mogą jeździć jedynie ratownicy WOPR
Wystarczyło kilka dni dobrej pogody, by na trójmiejskich plażach i w lasach zaczęli szaleć kierowcy quadów. Bez zezwoleń, ale co najgorsze często także bez wyobraźni. Grożą im grzywny do 5 tys. zł.
W weekend na plaży w Sopocie omal nie doszło do tragedii. Przed pędzącym brzegiem morza quadem musieli uciekać ludzie.
- W sobotnie popołudnie spędziłem na plaży z dzieckiem ok. 1,5 godziny. W tym czasie dwukrotnie ktoś w czerwonym kostiumie jeździł pomiędzy ludźmi. I to naprawdę szybko. Niewiele przecież trzeba, by doszło do tragedii - kręci głową nasz czytelnik, pan Robert Karpiński.
Podobne przygody spotykają także plażowiczów z Gdyni i Gdańska. Tymczasem na plażę nie można bez stosownego zezwolenia wjeżdżać żadnym pojazdem. Wydaje je Urząd Morski, ale bardzo rzadko. Jeśli petycja nie jest poparta odpowiednimi argumentami - nie ma szans. Quadami nie wolno także wjeżdżać do lasów. Kierowcy nic sobie z tego jednak nie robią.
- Moją córkę w sobotę niemal stratowali, gdy zza górki wyskoczyło z hukiem chyba z 15 rozpędzonych szaleńców. Od razu zadzwoniłem na policję, ale oni tak pędzili, że wątpię czy udało się ich złapać. A jeszcze niedawno gdyńskie lasy były oazą spokoju - mówi Stanisław Drabak z Leszczynek.
- To było absolutnie nielegalne. Ci sami ludzie gnali w sobotę przez ul. Świętojańską, robiąc ogromny hałas - przyznaje rzecznik gdyńskiego magistratu Joanna Grajter.
Przeciwni takim postępowaniom są nawet sami posiadacze quadów. I to tacy, którzy zjeździli na nich dosłownie pół Polski.
- Quad daje poczucie wolności, bo wydaje się, że wszędzie można nim wjechać. Niestety wiele osób nawet nie wie, że nie można wjeżdżać do lasu czy na plaże. Mówią mi, że nie ma przecież jeszcze sezonu i nikt na ręczniku nie będzie leżał - mówi Maciej Szulwach, który quadem przemierzył całe polskie wybrzeże.
Dokonał tego 11 listopada ubiegłego roku, by uczcić Dzień Niepodległości. I nadłożył sporo drogi, bo nie wszędzie pozwolono mu wjechać. - Najgorsze jest to, że niektórzy bez namysłu rozjeżdżają nawet wydmy. Trzeba ich po prostu uświadamiać - przekonuje Maciej Szulwach.
Policja zapowiada, że będzie coraz częściej patrolować trójmiejskie plaże. Pojawią się też na nich funkcjonariusze Straży Miejskiej. Ale na znacząco zwiększoną częstotliwość tych odwiedzin możemy liczyć dopiero w sezonie letnim.
- Nie oznacza to, że teraz można tam bezkarnie hulać. Nie mamy wprawdzie funkcjonariuszy oddelegowanych do pracy tylko w tym terenie, ale są one codziennie patrolowane. Prosimy także o zgłaszanie takich faktów policji, byśmy mogli podjąć interwencję. Quady są szybkie, ale wcale nie oznacza to, że nie możemy ich kierowców zatrzymać. A jeśli to zrobimy, to za stwarzanie zagrożenia na plaży muszą się liczyć z grzywną w wysokości nawet 5 tys. zł - przestrzega Hanna Kaszubowska, rzecznik policji w Gdyni.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.