fot. Maciej Kosycarz/KFP
Chirurg onkolog prof. dr hab. Janusz Jaśkiewicz pobrał macierzyste komórki z fałd tłuszczu pacjentki, poddał je obróbce w specjalnym aparacie, a następnie wszczepił w miejsce po usuniętej piersi. Nz. w trakcie koncert charytatywny na rzecz kobiet chorych na raka piersi.
Pojawiła się szansa dla kobiet po amputacji piersi z powodu nowotworu. W Gdańsku przeprowadzono nowatorską operację rekonstrukcji piersi z wykorzystaniem komórek macierzystych.
Komórki macierzyste tym się różnią od innych, że mogą dać początek dowolnym komórkom budującym nasze ciało. Dzielą się przez całe życie i teoretycznie umożliwiają "naprawę" naszych organizmów. Komórki macierzyste znajdują się nie tylko w krwi pępowinowej. Znaczna ich ilość jest w fałdkach tłuszczu, głównie w bocznych wałeczkach nad biodrami.
Dzięki nim w środę rekonstrukcji piersi w szpitalu Swissmed podjął się znany gdański chirurg onkolog prof. dr hab. Janusz Jaśkiewicz. Pobrał on macierzyste komórki z fałd tłuszczu od pacjentki, poddał je obróbce w specjalnym aparacie, a następnie wszczepił w miejsce po usuniętej piersi. Podstawowym narzędziem jego pracy, zamiast skalpela, było urządzenie o nazwie Celution 800/CRS. Wszystko trwało 5 godzin.
- W miejscu po amputowanej piersi były tylko skóra i żebra, bez grama tkanki mięśniowej i tłuszczowej, a bez tego trudno myśleć o jej rekonstrukcji. Zabieg miał właśnie na celu odtworzenie tkanki podskórnej. Składał się on z kilku etapów - wyjaśniał prof. Janusz Jaśkiewicz "Polsce Dziennikowi Bałtyckiemu"
Po pobraniu od pacjentki tłuszczu z fałdek nad biodrami, urządzenie Celution 800/CRS wyizolowało z nich komórki macierzyste i regeneracyjne i przygotowało specjalną zawiesinę z komórkami tłuszczowymi, co zajęło mniej niż dwie godziny.
W końcowym etapie prof. Jaśkiewicz wszczepił ją między żebra a skórę. W tym miejscu w ciągu kilku tygodni mają się wytworzyć naczynia krwionośne, a komórki się rozrosną i powstanie zdrowa tkanka. W kolejnym etapie prof. Janusz Jaśkiewicz wykona pacjentce pełną rekonstrukcję piersi.
Tę metodę opracowano w Stanach Zjednoczonych. Urządzenie Celution 800/CRS, które ją umożliwia, jest bardzo drogie. Na jego zakup zdecydował się jedynie szpital Swissmed.
Zdaniem lekarzy nie ma możliwości by organizm odrzucił wszczep. Może się nie przyjąć część komórek tłuszczowych - ewentualnie 10 proc. Problemem może być jednak cena. Zabieg odtworzenia jednej piersi kosztował 20 tysięcy złotych, a NFZ go nie refunduje. Jest zbyt nowatorski. Część z nich prof. Jaśkiewicz będzie jednak wykonywał bezpłatnie, w ramach badań naukowych.
Zabiegi z wykorzystaniem komórek macierzystych dają olbrzymią szansę pacjentom po okaleczających zabiegach onkologicznych, ale także urazach, oparzeniach oraz w chirurgii naczyniowej i kardiologii inwazyjnej.
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.