We wtorek o godz. 18 przeciwnicy podpisanej przez Polskę umowy ACTA chcą demonstrować przed Urzędem Wojewódzkim w Gdańsku. Władze miasta poinformowano o pikiecie z odpowiednim wyprzedzeniem i będzie ona legalna.
Przeciw podpisaniu umowy ACTA, w zeszłym tygodniu, protestowano już w Gdyni. Na środowej manifestacji, która doszła aż pod sopocki dom premiera Donalda Tuska, pojawiło się około tysiąca osób. Wówczas też planowano protest w Gdańsku, jednak władze miasta nie wyraziły na niego zgody, tłumacząc się tym, że informacja o pikiecie trafiła do urzędu zbyt późno.
Tym razem demonstracja będzie legalna. - Informacja o niej wpłynęła do nas jeszcze w zeszłym tygodniu, pikieta ma się odbyć między godz. 18 a 19:30 przed Urzędem Wojewódzkim na ul. Okopowej - mówi Michał Piotrowski z biura prasowego w gdańskim magistracie.
Na facebooku udział w proteście zapowiedziało ponad siedem tysięcy osób. - My szacujemy jednak, że pojawi się około 2 tys. osób, myślę, że to realna kalkulacja. Nie przewidujemy żadnego przemarszu, pikieta ma mieć charakter stacjonarny - mówi Jakub Albin, jeden z organizatorów protestu.
Chociaż Polska podpisała już umowę ACTA, to protestujący chcą się sprzeciwić jej ratyfikacji i - co za tym idzie - wejściu w życie. - Chcemy także pokazać nasz sprzeciw wobec polityki rządu w tej kwestii oraz ignorowaniu głosu opinii publicznej - dodaje Albin.
Podczas pikiety organizatorzy chcą zaapelować do jej uczestników o rozwieszenie w całym Trójmieście jak największej liczby plakatów wyrażających sprzeciw wobec ACTA i kontroli Internetu.
Imprezę będzie zabezpieczać kilkuset policjantów - zarówno mundurowych, jak i w cywilu. Chociaż organizatorzy nie zapowiadają przemarszu, w akcji udział weźmie też drogówka, na wypadek, gdyby - podobnie jak w Gdyni kilka dni temu - demonstranci postanowili spontanicznie zablokować jakąś z gdańskich ulic.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.