fot. Krzysztof Mystkowski/KFP
Romulad Koperski w 18 minucie bicia rekordu Guinnessa.
Przez cztery doby, dzień i noc, musi grać na fortepianie znany podróżnik Romuald Koperski, by ustanowić nowy rekord Guinnessa w kategorii najdłuższy koncert fortepianowy.
Tuż przed początkiem bicia rekordu, nie trudno było nie zauważyć lekkiego poddenerwowania, ale też dużego zapału Romualda Koperskiego. Gdy punktualnie o godz. 10 zasiadł do klawiatury fortepianu ustawionego w Alfa Centrum na Przymorzu, swój karkołomny wyczyn rozpoczął od jazzowego standardu "Mystify". Kibicowało mu spore grono znajomych, w tym także Danuta Wałęsa, która życzyła mu, aby grał przez 102 godziny.
To nie przypadek, bowiem by ustanowić nowy rekord, Koperski będzie musiał pobić wyczyn Węgra Charlesa Brunnera, który w Hotelu Crowne Plaza Hotel of Spain w Trynidadzie Tobago w grudniu 2008 roku grał bez przerwy 101 godzin i 7 minut. Po ustanowieniu rekordu w stanie skrajnego wycieńczenia został hospitalizowany.
Znany m.in. z ekstremalnych wypraw na Syberię trójmiejski podróżnik, przyznaje, że tego typu wyzwania ma we krwi. To nie jest jego pierwsza próba bicia tego rekordu. W 2004 roku grał non stop przez ponad 54 godziny, ale tamten wyczyn nie został uznany. Czego teraz najbardziej obawia się tym razem?
- Najbardziej zależy mi na tym, aby poziom muzyki nie odbiegał kanonów i żeby się nie okazało że "rzępolę". Mam w repertuarze ponad 100 utworów, w większości są to spokojne standardy jazzowe, muzyka filmowa, trochę klasyki. Przez cztery godziny nie mogę powtórzyć tego samego utworu - mówił tuż przed występem Romuald Koperski.
Co jest najważniejsze w biciu rekordu? - Nie treningi, nie ćwiczenia palców, ale psychika - twierdzi Koperski. Martwi go brak snu i nie bardzo wie, jak sobie poradzić z chodzeniem do toalety. Ratować go będzie to, że po każdej godzinie gry może skorzystać z 5 minut przerwy.
- Chcę je kumulować, żeby po graniu przez 40 godzin bez przerwy, mieć kilka godzin snu - przyznaje Romuald Koperski.
Próbę bicia rekordu nadzoruje łącznie 60 sędziów, którzy będą się wymieniać co cztery godziny. Sędziowie muszą nadzorować czy dany utwór jest grany przez wymagane minimum dwie minuty i czy przerwa między utworami nie trwa dłużej niż 30 sekund.
Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, koncert zakończy się w niedzielę, tuż po godz. 15. Przez cały czas widownia może wspierać muzyka, bo Alfa Centrum będzie otwarta dla zwiedzających.



















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.