fot. Maciej Kosycarz/KFP
Dzięki budowie hali lekkoatletycznej m.in. Anna Rogowska mogłaby trenować w Sopocie nie tylko latem, lecz przez cały sezon.
W Sopocie powstać może nowa hala lekkoatletyczna. Według wstępnych planów miasta budowa mogłaby ruszyć w 2011 roku. Obiekt stanąłby przy jednej z sopockich podstawówek.
- Czy w Sopocie potrzebna jest hala lekkoatletyczna?
-
tak, skorzystają na niej nie tylko zawodowi sportowcy, ale też uczniowie sopockich szkół
66% -
tak, chociaż z jej budową możnaby poczekać jeszcze kilka lat
4% -
hala by się przydała, ale tylko wtedy, gdyby znalazły się środki zewnętrzne na jej budowę
18% -
nie, lekkoatletyka to nisza, która mało kogo interesuje
12%
łącznie głosów: 598
Przypominanie przyniosło skutek, skoro miasto wpisało budowę hali do zaktualizowanego niedawno Wieloletniego Planu Inwestycyjnego Sopotu. Tam też wstępnie określono koszt budowy hali na 8 mln zł.
Po co w Sopocie kolejna hala? Argumentacja przedstawicieli SKLA jest prosta: baza treningowa klubu jest doskonała, ale tylko w sezonie letnim. Zimą czołowi polscy lekkoatleci muszą trenować w Gdyni, Gdańsku bądź też w... Niemczech.
Właśnie tam, a konkretnie w Leverkusen, trenuje obecnie Rogowska. W Trójmieście nie ma bowiem obiektu, który pozwalałby jej na szlifowanie formy poza sezonem.
Mimo zapisu w WPI, urzędnicy studzą entuzjazm zwolenników budowy hali. - Wciąż nie ma konkretnego projektu. Rozważane są dwie lokalizacje, przy Szkole Podstawowej nr 1 lub przy Szkole Podstawowej nr 8 - mówi Magdalena Jachim, rzecznik sopockiego magistratu.
Urzędnicy wiedzą już za to, że hala powinna umożliwiać trenowanie takich dyscyplin lekkoatletycznych, jak skok w dal, skok wzwyż oraz skok o tyczce. To ze względu na ostatnią z tych dyscyplin hala musi spełniać szczególne warunki.
- Na całej długości rozbiegu strop hali nie może być zawieszony niżej niż na wysokości ośmiu metrów, a w miejscu, gdzie wykonywane są same skoki, obiekt musi mieć dziesięć metrów wysokości - opisuje Magdalena Jachim.
Miasto zaznacza, że hala, o ile powstanie, służyć będzie nie tylko zawodowym sportowcom, ale i młodzieży. To właśnie dlatego urzędnicy rozważają umiejscowienie jej przy którejś ze szkół.
Pewnym problemem są jednak rozbieżności dotyczące inwestycji wśród radnych rządzącej Sopotem koalicji PO-Samorządność.
- Budowa hali to bardzo dobry pomysł. Mówi się wiele o budowie stadionów, ale piłkarskich, o lekkoatletyce się zapomina, a to przecież dyscyplina, która, szczególnie właśnie w Sopocie, ma ogromne tradycje - mówi Jarosław Kempa, radny PO.
Nie wszyscy jego koledzy podzielają tę opinię. - Na pewno nie poprę pomysłu budowy tej hali, jeżeli inwestycja nie otrzyma dofinansowania zewnętrznego w wysokości przynajmniej 60 proc. Dużo ostatnio wydaliśmy na inwestycje sportowe, myślę, że czas skupić się na innych rzeczach, choćby na infrastrukturze - twierdzi z kolei Cezary Jakubowski, były wiceprezydent miasta i szef klubu PO w sopockiej Radzie Miasta.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.