Fot. Krzysztof Mystkowski/KFP
Suche doki Stoczni Gdynia to jeden z kilku składników majątku wystawionego na sprzedaż.
W środę, o godz. 15, minął termin składania ofert na majątek Stoczni Gdynia. Jak dotąd, ani resort skarbu, ani Agencja Rozwoju Przemysłu nie podały kim dokładnie są oferenci, pewne jest tylko to, że jest ich pięciu.
Aktualizacja 19 listopada, godz. 16.10 Zmniejszyła się liczba inwestorów chcących kupić majątek Stoczni Gdynia. Jeden z nich nie wpłacił na czas wadium. Chodzi o Janusza Baran, właściciela Maritime Shipyard. Pieniądze miały wpłynąć od zagranicznego partnera Barana. Nie dotarły jednak na czas. Obecnie Janusz Baran zabiega o przedłużenie terminu na wpłatę wadium. Resort skarbu twierdzi jednak, że nie ma takich możliwości i nie zrobi wyjątku nawet dla inwestora, który zapewni utrzymanie produkcji stoczniowej w gdyńskim zakładzie. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że pozostali inwestorzy, którzy przystąpią do przetargu nie mają zamiaru kupować całego majątku stoczni. Oznacza to, że nawet jeśli utrzymana zostanie produkcja w zakładzie, to na pewno nie będzie to produkcja stoczniowa.
- Czy uważasz, że rząd zrobił wszystko, aby polskie stocznie znalazły inwestora?
-
tak, mamy wolny rynek i ewentualne zaangażowanie leży jedynie po stronie inwestora
20% -
nie, ale problem stoczniowy to wina wszystkich dotychczasowych rządów
64% -
stocznie nie są najważniejsze, byle tylko na ich terenach zlokalizowano inne inwestycje
16%
łącznie głosów: 721
- Nauta była wymieniana jako jeden z potencjalnych inwestorów. Nie mamy jednak formalnego potwierdzenia - mówi Jan Gumiński, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Gospodarki Morskiej w Stoczni Gdynia.- Na razie wiadomo jedynie, że jest kilku poważnych inwestorów, zarówno z branży stoczniowej, jak i metalowej.Pewni przyszłości będziemy jednak dopiero kiedy na konto wpłyną pieniądze za majątek stoczni.
Składniki majątkowe Stoczni Gdynia SA wystawiono do 18 przetargów.
- Wadium w wysokości 10 proc. licytowanego majątku wpłaciło 5 firm, z czego do 5 przetargów zgłosiło się po 1 inwestorze, w 2 przetargach chce wziąć udział po 2 inwestorów, a do 11 przetargów nie zgłosił się żaden inwestor. Ogólna kwota wpłaconych wadiów wynosi 26,5 mln zł - informuje Roman Nojszewski, zarządca kompensacji Stoczni Gdynia.
Pod młotek pójdą m.in. dwa suche doki, hale prefabrykacji kadłubów, tereny na których odbywał się montażu statków, rejon wyposażenia statków oraz budynki wraz z rzeczami ruchomymi wchodzącymi w skład majątku stoczni. Resort skarbu ma nadzieję, że powyższe elementy kupi jeden inwestor i będzie kontynuował produkcję stoczniową. Wyceniono je na ok. 200 mln złotych. Jeśli do tego nie dojdzie stocznię przejmie syndyk.
Dla dobra przetargu, do czasu jego zakończenia, przedstawiciele Zarządcy Kompensacji, Agencji Rozwoju Przemysłu S.A. i Ministerstwa Skarbu Państwa, nie będą komentować zgłoszeń inwestorów.
Do godz. 15 w środę podmioty zainteresowane wzięciem udziału w przetargach musiały wpłacić wadium i złożyć ofertę. Przetargi odbędą się 26 listopada.Zostaną przeprowadzone poprzez specjalną witrynę internetową.
Stocznia Gdynia jest wystawiana na sprzedaż już po raz drugi. W maju, w drodze licytacji, większą część majątku stoczni kupił fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights. Właściwym inwestorem był spółka QInvest, największy bank inwestycyjny Kataru. Pomimo obietnic resortu skarbu transakcji jednak nie sfinalizowano i konieczne było rozpisanie kolejnego przetargu.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.