mat. prasowe
Te dwa bliźniacze promy będą pływać pomiędzy Gdynią a Karlskroną.
100 nowych miejsc pracy, inwestycje w gdyńskim porcie i, przede wszystkim, 3,4 tys. miejsc dla pasażerów pomiędzy Gdynią i szwedzką Karlskroną - to efekt wprowadzenia dwóch nowych promów na tej trasie.
- Czy rejs promem do Szwecji to dobry pomysł na spędzenie weekendu?
-
tak, nawet na samym promie można się nieźle zabawić
76% -
tak, jest zdecydowanie taniej niż samolotem
11% -
nie, przecież w jeden dzień niemal niczego nie da się zwiedzić
8% -
promy odchodzą do lamusa, nocne kluby i kasyna mamy też w Trójmieście
5%
łącznie głosów: 673
- Teraz pływa Stena Baltica, która może zabrać 1,2 tys. pasażerów oraz Finnarow, który jest głównie statkiem towarowym i mieści jedynie 200 pasażerów. Z tego powodu rejsy wakacyjne wyprzedawaliśmy już w czerwcu i dla wielu osób brakowało miejsc - mówi rzecznik prasowy Steny Line, Agnieszka Zembrzycka.
Dzięki nowym, pływającym codziennie jednostkom, sytuacja zmieni się diametralnie. Nowe promy mogą zabrać po 1,7 tys. pasażerów, 120 ciężarówek i 700 samochodów osobowych. Są też zdecydowanie lepiej wyposażone. Co ciekawe - obie jednostki zostały zbudowane w trójmiejskich stoczniach.
- Oprócz restauracji, sal konferencyjnych czy barów, mamy też najnowocześniejszy kompleks SPA. Pomieszczenia do masażu, sauny, a nawet prysznice z wyborem programów: np. deszczu tropikalnego czy przygody na Alasce. Śmiem twierdzić, że to najnowocześniejsze SPA na północy Polski i południu Szwecji. A do tego z widokiem na morze - mówi dyrektor linii Gdynia-Karlskrona, Niclas Martensson.
W jaki sposób Stena Line znalazła nowe statki dla połączenia Gdynia-Karlskrona?
Wprowadzenie nowych promów wiąże się z inwestycjami w porcie, ale nie będą one wielkie, bo terminal jest przystosowany do obsługi większych statków. Duża przebudowa czeka za to szwedzkie nabrzeże. Także u naszych sąsiadów z północy będzie zdecydowanie większa akcja promocyjna.
- Wszyscy Szwedzi, którzy raz tu przypłynęli, potem wracają. Ale jest też sporo takich, którzy Polski nigdy nie odwiedzili, a wydaje im się, że wiedzą, jaka ona jest. Nie mają racji, ciągle pamiętają "starą" Polskę. Właśnie ich chcemy przekonać, że warto do waszego pięknego kraju przypłynąć - podkreśla Niclas Martensson.
Inwestycja w nowe jednostki, które trafią do nas z trasy Geteborg-Kilonia, oznacza, że Stena Line, która jeszcze niedawno rozważała przenosiny do Gdańska, na dobre zadomowiła się w Gdyni.
- Chcemy tu zostać nawet na 30 najbliższych lat, ale przyszłość niesie ze sobą wiele niespodzianek. Dziś w Barcelonie pada śnieg, a wczoraj nikt się tego nie spodziewał - uśmiecha się Niclas Martensson. Nam udało się dowiedzieć, że umowę o współpracy na razie podpisano do 2014 roku.
Taka deklaracja cieszy prezesa gdyńskiego portu, Janusza Jarosińskiego. - Przyszłość jest jasna i jestem z tego bardzo zadowolony. W przyszłym roku usiądziemy do rozmów, czy budować nowy terminal dla jeszcze większych jednostek i, jeśli będzie taka potrzeba, w ciągu dwóch lat powstanie - podkreśla prezes.
Sporo pracy czeka też jednak władze Gdyni. Bo sama akcja marketingowa promowego przewoźnika, który chce promować wśród Szwedów rejsy z jednodniowym pobytem na lądzie, na pewno nie wystarczy.
- Będziemy rozwijać produkty turystyczne, które mogą w tym pomóc. Naszym celem jest to, by turyści odwiedzali Gdynię, a nie Egipt i nie za 10 lat, a za 10 miesięcy - mówi wiceprezydent Gdyni, Bogusław Stasiak.
Ceny rejsów bardziej komfortowymi promami mają pozostać bez zmian. Na przełomie kwietnia i maja Stena Line zorganizuje dla mieszkańców Trójmiasta konkurs na zmianę nazwy promów. Germanicę i Scandinavicę zastąpią lokalne odpowiedniki.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.