Fakty i opinie

stat

Wielkie mycie tunelu pod Martwą Wisłą

Zobacz, jak przebiegała akcja mycia tunelu

W weekend miał miejsce kolejny etap mycia tunelu pod Martwą Wisłą. Ściany, chodniki, jezdnie czy lampy były czyszczone wyłącznie przy użyciu wody pod wysokim ciśnieniem, bez użycia detergentów. To pierwsze tak gruntowne mycie obiektu od czasu jego otwarcia w kwietniu ubiegłego roku.



Jak często poruszasz się tunelem pod Martwą Wisłą?

praktycznie codzienne, kilka razy w tygodniu

30%

niezbyt często, najwyżej kilka razy w miesiącu

26%

bardzo rzadko, przejeżdżałe(a)m nim najwyżej kilka razy od jego otwarcia

32%

nigdy nie korzystałe(a)m z tego tunelu

12%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 893
Akcja mycia tunelu pod Martwą Wisłą rozpoczęła się w ostatni weekend ubiegłego miesiąca, tj. 25-26 marca. W nocy z soboty na niedzielę i z niedzieli na poniedziałek kompleksowo wyczyszczono nitkę T1, która prowadzi w kierunku Trasy Sucharskiego.

W ostatni weekend, również przez dwie noce, przeprowadzono mycie drugiej nitki. Podobnie jak poprzednio, ekipa złożona z ok. 20 osób sprzątających użyła w tym celu myjek ciśnieniowych. Co ciekawe, środkiem czyszczącym była wyłącznie woda, bez dodatku żadnych środków chemicznych.

- Podobnie jak tydzień wcześniej, myjemy dokładnie ściany, jezdnię, chodniki, a także punkty ze sprzętem ratunkowym, znaki zmiennej treści i światła, czyli lampy ledowe na chodnikach oraz lampy sodowe pod sufitem. Rozpoczniemy również czyszczenie odpływów kanalizacyjnych - wylicza Rafał Dylewski, zastępca kierownika Działu Tunelowego ZDiZ w Gdańsku.
Nie tylko sprzątanie, ale i przeglądy

Przez dwa weekendy ekipa sprzątająca wymyła łącznie powierzchnię wielkości dwóch pełnowymiarowych boisk piłkarskich. To jednak nie koniec prac, które należy przeprowadzić w lśniącym na błysk tunelu. Oprócz sprzątania, zarządca tunelu musi również przeprowadzić kompleksowy przegląd praktycznie wszystkich instalacji.

- Prace będą prowadzone jeszcze przez tydzień. W przyszły weekend będziemy jeszcze czyścić przejścia poprzeczne, dokończymy czyszczenie kanalizacji oraz dokonamy wielu przeglądów, m.in. szaf elektrycznych, systemu przeciwpożarowego, sygnalizacji świetnej czy znaków zmiennej treści. Musimy po prostu sprawdzić, czy wszystko działa jak należy - tłumaczy Dylewski.
Przestrzeganie umowy gwarancyjnej

Wbrew pozorom, wielka akcja mycia podwodnego odcinka trasy nie jest wcale pokłosiem skutków ubiegłej zimy. Konieczność jej przeprowadzenia wynika z zapisów umowy, która została podpisana z wykonawcą tunelu, czyli hiszpańską firmą OHL.

- Zima nie dała się nam zbytnio we znaki, ale obowiązuje nas umowa gwarancyjna. Wykonawca tunelu udzielił pięcioletniej gwarancji na wykonaną przez siebie inwestycję, ale w zamian zobowiązał nas przeprowadzania określonych czynności. Innymi słowy, żeby utrzymać gwarancję, musimy z określoną częstotliwością myć tunel i dokonywać przeglądów, choć obiektywnie, można by to robić nieco rzadziej - uzupełnia Dylewski.
Tunel pod Martwą Wisłą został oddany do użytku 24 kwietnia 2016 roku. Jego budowa trwała ok. 4,5 roku i pochłonęła ponad 885 mln zł. W ciągu doby przez obie nitki podwodnej przeprawy przemieszcza się średnio ok. 25 tys. samochodów. Do chwili obecnej nie odnotowano tu żadnego wypadku, zdarzały się jednak kolizje.

Dodaj zdjęcie do artykułu
Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Tytuł:
Treść:
Autor (opcjonalny):
E-mail (opcjonalny):
Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Opinie (razem: 58)

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.