Fakty i opinie

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł

Wielkie żaglowce ponownie w Gdyni

Kruzensztern już nie raz odwiedzał Gdynię i zawsze cieszył się ogromnym zainteresowaniem.
Kruzensztern już nie raz odwiedzał Gdynię i zawsze cieszył się ogromnym zainteresowaniem. fot. Michał Łażewski

Kilkadziesiąt żaglowców, w tym co najmniej osiem z klasy A, czyli największych jednostek, pojawi się w sierpniu 2014 roku w Gdyni. Miasto chce w ten sposób uczcić 40. rocznicę pierwszego zlotu, dzięki któremu w 1974 roku w mieście zaczęto wykorzystywać potencjał Molo Południowego zobacz na mapie Gdyni.



Czy kolejny zlot żaglowców w Gdyni to ciekawy pomysłł?

doskonały, dla mnie mogłyby przypływać co roku

82%

niezły, ale bez nowych atrakcji zainteresowanie będzie spadać

11%

raczej nie, choć turyści i tak przyjdą, bo będą nad morzem

3%

nie, to już jest nudne

4%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 641
Gdy w 1972 roku Dar Pomorza jako pierwszy minął metę przy duńskim przylądku Skagen, nie tylko w żeglarskim świecie zapanowała konsternacja. Zasady były bowiem proste - zwycięzca regat bierze wszystko, czyli organizację kolejnej imprezy także. Nikt nie spodziewał się, że będzie to fregata z kraju za żelazną kurtyną, w dodatku biorąca udział w Operacji Żagiel po raz pierwszy.

Zasady rzecz święta, organizację przyznano, więc w naszym kraju zaczęto przygotowywać się do zlotu w 1974 roku. Tyle że Molo Południowe nie wyglądało wówczas tak, jak dziś - nie było nie tylko nowoczesnej jak na ówczesne czasy mariny, ale też praktycznie żadnej zabudowy. Ruszyła więc budowa restauracji Róża Wiatrów.

- Zapał był ogromny, ale nie wszystko udało się skończyć. Na archiwalnych zdjęciach widać, jak żaglowce stoją obok niedokończonej jeszcze budowy restauracji. Ale wtedy ludzi poruszało coś innego, bo burta w burtę stały statki, których państwa nie utrzymywały nawet stosunków dyplomatycznych, bo świat mieliśmy przedzielony przysłowiową żelazną kurtyną - mówi Krzysztof Romański z gdyńskiego magistratu, który jest jednym z organizatorów przyszłorocznego zlotu.

Ma się na nim pojawić co najmniej 8 największych żaglowców oraz mniejsze oldtimery - w sumie kilkadziesiąt jednostek.

- Rozmowy wciąż trwają. O konkretnych nazwach będziemy mogli mówić, gdy podpiszemy umowę. Termin dobraliśmy tak, żeby nikomu nie kolidował, a stawiamy na najpiękniejsze i największe żaglowce, które zmieszczą się w Basenie Prezydenta zobacz na mapie Gdyni - mówi Joanna Zielińska, która obecnie prowadzi negocjacje z kapitanami jednostek, a w 1974 roku jako mała dziewczynka biegała od żaglowca do żaglowca i zbierała w zeszycie pieczątki ze statków.

Wiadomo już, że na zlocie pojawi się STS Dar Młodzieży i STS Fryderyk Chopin, ale zagranicznym armatorom za wizytę trzeba będzie zapłacić. Ile? To pilnie strzeżona tajemnica handlowa, ale udało się nam ustalić, że stawki będą oscylować w granicach kilkudziesięciu tys. zł. Do tego załodze zapewnić trzeba atrakcje - zwiedzanie, rekreację etc.

Na wizycie zyskają też oczywiście mieszkańcy Gdyni i turyści. Umowy będą tak skonstruowane, by jednostki można było zwiedzać. Ponadto będzie sporo imprez towarzyszących: koncerty, happeningi, przemarsz załóg przez miasto, a na koniec oczywiście wielka parada, w której wezmą udział nie tylko największe jednostki, ale również lokalne jachty i żaglówki. Termin też wydaje się idealny, bo 15 sierpnia, kiedy zaczyna się zlot, to święto i dzień wolny od pracy.

Jakie jednostki mogą pojawić się w Gdyni? Według naszych informacji zaawansowane rozmowy trwają z przedstawicielami Kruzenszterna. Organizatorzy chcieliby, by zawitało do nas jak najwięcej żaglowców, które uczestniczyły w zlocie przed 40 laty, ale nie wszystkie uda się ściągnąć. Choćby dlatego, że niektóre - jak choćby Towariszcz - już nie pływają. Możliwe jednak, że uda się sprowadzić np. francuskie bliźniaki, czyli La Belle Poule i L'Étoile. Wyniki negocjacji powinniśmy poznać na przełomie roku.

- To będzie święto dla wszystkich, którzy kochają żaglowce, a Dar Pomorza będzie sercem Rzeczpospolitej Polskiej Morskiej - cieszy się prezydent Gdyni Wojciech Szczurek.

Do obsługi imprezy nie zostanie zakontraktowana żadna firma, o całość zadbać mają urzędnicy i wolontariusze. Tak jak podczas poprzednich zlotów będą oni oficerami łącznikowymi na każdym żaglowcu. Rzesza młodych i chętnych do pomocy ludzi za każdym razem jest spora, bo taki wolontariat to nie tylko "praca za darmo", ale też możliwość poznania innych kultur, zwiedzanie jednostek i przede wszystkim dobra zabawa. Mimo ograniczania kosztów cała impreza, w tym opłacenie obecności żaglowców, imprezy towarzyszące itp., to wydatek ok. 3 mln zł.

Zobacz wielką paradę żaglowców z 2011 roku.

Dodaj zdjęcie do artykułu
Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Tytuł:
Treść:
Autor:
E-mail (opcjonalny):
Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Opinie (razem: 92)

Dodaj opinię

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.