fot. Maciej Kosycarz/KFP
Związkowcy debatę z premierem oglądali przed historyczną bramą Stoczni Gdańsk.
Komitet Obrony Stoczni i związkowcy ze stoczniowej "S", złożyli w środę zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przez Donalda Tuska przestępstwa na szkodę stoczni. Ich zdaniem premier poniżył Stocznię Gdańską podczas telewizyjnej debaty dwa tygodnie temu w Gdańsku.
Konflikt między związkowcami, a premierem, przybrał na sile. W środę zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Donalda Tuska trafiło do Prokuratury Rejonowej w Gdańsku.
Zdaniem komitetu, w którego imieniu pod zawiadomieniem podpisał się wiceszef "S" Karol Guzikiewicz premier miał w trakcie debaty ze związkowcami zawyżyć wysokość pomocy publicznej dla Stoczni Gdańsk. Guzikiewicz twierdzi ponadto, że premier dopuścił się przestępstwa zniesławienia z paragrafu 212 k.k.
W uzasadnieniu doniesienia, związkowcy napisali, że w czasie debaty dwa tygodnie temu w Gdańsku z przedstawicielami związków zawodowych, Tusk powiedział, że stocznia Gdańska otrzymała 600-700 mln zł pomocy publicznej.
- To jest niezgodne z prawdą. Kwota pomocy publicznej udzielonej stoczni znacznie odbiega od wartości wskazanej przez premiera - podkreśla Karol Guzikiewicz. - Rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji przez Prezesa Rady Ministrów nie tylko naraziło Stocznię Gdańsk na utratę powszechnego zaufania, ale także miało charakter poniżający ją w oczach opinii publicznej - wyjaśnia Karol Guzikiewicz.
Powołuje się on na wyliczenia Najwyższej Izby Kontroli z grudnia ubiegłego roku, które wykazują, że stocznia otrzymała zaledwie 86,5 mln zł pomocy publicznej.
Śledczy z gdańskiej prokuratury mają 30 dni na podjęcie decyzji, czy chcą wszcząć w tej sprawie śledztwo. Za pomówienie instytucji poprzez środki masowego przekazu grozi kara grzywny lub ograniczenia wolności do lat dwóch.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.