Nowy trend miejskiej aktywności: najpierw trening, potem kawa
Weekend, godz. 9 rano. Kilkanaście osób zbiera się na wspólny przejazd: jest trasa, jest Strava, i jest umowa, że skończy się przy kawie. Kilka ulic dalej inna grupa wychodzi pobiegać 3, 5, może 10 km. i też skończy przy kawie. Ten obrazek rozgrywa się regularnie, nie tylko w weekendy, w każdym większym polskim mieście - i Trójmiasto nie jest tu wyjątkiem. Dwie różne aktywności, ten sam rytuał, ta sama kawa na końcu. Poprzednio w cyklu "Druga strona talerzyka" pisałam o social mediach, które zepsuły nam jedzenie.
To, co się zmieniło w ostatnich latach, to skala i estetyzacja całego zjawiska. Z nieformalnego przejazdu znajomych coffee ride ewoluował w coś znacznie bardziej zorganizowanego, z własną tożsamością. W zachodnioeuropejskich miastach to już dojrzała subkultura. W Polsce może trochę jesteśmy z coffee ride'ami ciut z tyłu, ale dzielnie i z uporem gonimy Zachód.
Sport, który jest przede wszystkim towarzyski
Równolegle z kawowymi przejazdami rowerowymi rozkwit przeżywa branża klubów biegowych, szczególnie tych weekendowych, choć oczywiście w inne dni takie "grupowania" też się odbywają. Run cluby są okazją do spotkania się w grupie z innymi biegaczami, zrobienia wspólnego treningu biegowego (zazwyczaj nie za szybkie przebieżki do 10 km), a meta jest - ponownie - w kawiarni. Jedne grupy są nadal kameralne, inne zyskały już oficjalnych sponsorów tytularnych, jak na przykład Adidas Runners (swoją drogą trójmiejski "oddział" Adidas Runners zakończył działalność wraz z końcem ubiegłego roku).
Za rowerowymi i biegowymi aktywnościami grupowymi zdaje się stać ta sama potrzeba: ludzie w amatorskiej aktywności fizycznej szukają nie tylko zdrowia, ale też poczucia wspólnoty i przynależności. Czy jest w tym coś złego? Oczywiście, że nie, bo przecież każda motywacja do aktywności fizycznej jest dobra (pod warunkiem, że nie jest jednocześnie krzywdząca), więc choćby mnie korciło na jakiś ironiczny komentarz o modnych strojach rowerowych i uprawianiu sportu na pokaz, to ciężko mi go wykrzesać, bo skutki tej mody są w znakomitej większości pozytywne. Ale spokojnie, coś wykrzeszę!
Poznaj kogoś na wspólnej kawce. Ta aplikacja działa tylko w Trójmieście
Aktywność jako deklaracja przynależności
Przede wszystkim coffee ride ma swój własny styl, własną hierarchię sprzętową i własną estetykę, która jest równie starannie skrojona jak każdy styl życia w social mediach. Jak rower, to koniecznie szosowy, i najlepiej Cannondale, albo chociaż Specialized. Zwykłe spodenki to lekkie faux pax, lepiej od razu zaopatrzyć się w "bib-sy" od Raphy (bib - spodenki rowerowe z szelkami). Buty tylko kolarskie z wpięciem w pedały, a za krótkie skarpetki obowiązkowo dostaje się karne spojrzenie oceniające. W całym tym modowym savoir vivre pocieszające jest to, że kaski na szczęście także są modne, tak samo jak oświetlenie.
Rowery jak dzieła sztuki. Niektóre warte tyle co luksusowe auto
I tak, spokojnie, kluby biegowe też mają niepisany styl ubierania - buty do biegania to oczywiście podstawa, a najlepiej, gdy są to buty dopasowane do tempa i charakteru treningu. "Szybkie" okulary i odpowiedni zegarek także nie zaszkodzą. No pewnie, że można biegać w jakichkolwiek butach, i jakichkolwiek ubraniach, w samotności, spontanicznie - ale jak miałoby to zaspokoić potrzebę przynależności, prawda?
Jeździsz? Biegasz? Udowodnij!
Niezależnie od tego, czy biegasz, czy jeździsz rowerem - nie ma dowodu, nie ma zdarzenia. Sprawdziłam: Strava, aplikacja do rejestrowania aktywności fizycznej (niegdyś używali jej głównie kolarze, dziś jest popularna też w innych sportach), ma dziś 180 mln użytkowników, z każdym miesiącem przybywa ich ok. 3 mln. Żeby zrozumieć skalę jej rozwoju, pięć lat temu tych użytkowników było o 100 mln mniej!
Techno, rowery i plaża. Nietypowy poranek w Jelitkowie
Można zresztą powiedzieć, że aplikacja ta "wyszła poza siebie" - w mediach społecznościowych raport z przebytej trasy nałożony na zdjęcie czy filmik to jeden z najpopularniejszych szablonów w ostatnim czasie. Teraz technologia wspiera nas nie tylko w rejestrowaniu parametrów aktywności, ale też w, lekko pokrętny sposób, w socjalizacji.
Co dalej i co z tego?
Czy jest coś złego w aktywności? No nie. Czy jest coś złego w potrzebie przynależności? Też nie. To po co właściwie rozmawiać o przejażdżkach i przebieżkach? Bo żyjemy w rzeczywistości, w której coraz trudniej odróżnić, co robimy dla siebie, a co robimy dla swojego wizerunku, i jakoś tak po prostu wierzę, że warto mieć samoświadomość. Nie po to, żeby rezygnować z roweru, run clubu czy kawy na końcu trasy, tylko żeby po prostu wiedzieć, co tak naprawdę sprawia, że w weekend rano wychodzi się z domu. Jeśli odpowiedź brzmi "bo lubię" - to wystarczy. Kto wie, może przy okazji wyjdzie z tego niezłe zdjęcie na socjale?
Talerzyk dla ciała: ciasto z truskawkami
Wiosenny i letni klasyk: proste i szybkie ucierane ciasto z sezonowymi owocami. W erze croissantów, monoporcji i wymyślnych wersji tiramisu ja z przyjemnością robię sobie ten ponadczasowy wypiek, najchętniej z truskawkami, ale dobrze sprawdzą się też rabarbar czy morele.
Składniki na okrągłą formę o średnicy 23 cm:
- 250 g mąki tortowej
- 160 g rozpuszczonego i wystudzonego masła
- 4 jajka
- 140 g cukru
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- ok. 400 g owoców własnego wyboru
Jajka ubić z cukrem, dodać masło, dokładnie wymieszać. Następnie dodać przesianą mąkę i proszek do pieczenia, połączyć. Przelać do formy, wyłożyć owoce, piec 50 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni (góra-dół, bez termoobiegu). Przed podaniem można oprószyć ciasto cukrem pudrem.
Talerzyk dla duszy: kino na Szekspirowskim
W każdym odcinku cyklu polecam Wam jeszcze coś dla duszy, tym razem będzie to coś znacznie spokojniejszego niż bieganie czy jazda rowerem, ale za to łączącego emocje i piękny widok na zabytkowy Gdańsk.
W najbliższy weekend wraca kino na dachu Teatru Szekspirowskiego - dobra okazja, żeby popatrzeć w duży ekran, będąc jednocześnie na świeżym powietrzu. W piątek - Jim Jarmush i jego nowy film "Father Mother Sister Brother", w sobotę zaś popularna już "Wartość Sentymentalna" od Joahima Trier.
Dobre kino, dobre miejsce, czego chcieć więcej? Ach, dobrej pogody. No, to za to trzymam kciuki!
O autorze
Wydarzenia
Miejsca
Opinie wybrane
-
2026-05-27 09:02
Naprawdę nie macie o czym pisać? (2)
Typowi laserze. Są ludzie którzy pracują od 7.00 do 15.00 i rano przed pracą zrobić dzieciom śniadanie chwilę z nimi porozmawiać, zrobić sobie śniadanie do pracy. A po pracy zrobić lub podgrzać dzieciom obiad, pomóc w lekcjach i jak się uda to mogę wsiąść na rower koło 19.00 na godzinę. Kawę pijam w pracy. Sobota jest dniem że mogę wstać i wypić
Typowi laserze. Są ludzie którzy pracują od 7.00 do 15.00 i rano przed pracą zrobić dzieciom śniadanie chwilę z nimi porozmawiać, zrobić sobie śniadanie do pracy. A po pracy zrobić lub podgrzać dzieciom obiad, pomóc w lekcjach i jak się uda to mogę wsiąść na rower koło 19.00 na godzinę. Kawę pijam w pracy. Sobota jest dniem że mogę wstać i wypić kawę na balkonie lub w ogrodzie i ewentualnie po niej wsiąść na rower lub po południu gdy mieszkanie będzie posprzątane. Nie potrzebuję brygady w markowych obcisłych gaciach do towarzystwa żeby wypić kawę. Rower wystarczy mi z żoną lub dziećmi i ewentualnie dwójką znajomych. Jeżdżę często sam i nikt mi trasy nie wyznacza, bo lubię jeździć spontanicznie tam gdzie rower i chęci poprowadzą. Nie mam potrzeby przynależności do stada zakompleksionych w markowych ciuchach i na drogich rowerach aby być ekshibicjonistą w mediach społecznościowych.
- 29 7
-
2026-05-27 09:53
Ty jestes typowy simp
Który utrzymuje żonę i caly dom.
Samochód też jej kupiłeś? Za wakacje też ty płacisz czy ona płaci za was wszystkich. Kundla ze schroniska też zaakceptowałeś bo ona tak chciała? Czy jak facet miałeś jaja powiedzieć ze zadnego psa w domu nie będzie.- 4 23
-
2026-05-27 09:10
Też wolę jeździć bez grupy,
ale nie czuję się z tego powodu lepszy od tych, którzy jeżdżą w grupie. Nie czuję się też ani lepszy, od tych na lepszych rowerach i w bardziej markowych ciuchach. A taki ładny kolorowy peletonik naprawdę cieszy oko, gdy spotka się go na drodze. A kawa? Kawa zawsze :)
- 28 0
-
2026-05-27 09:00
W końcu to do nas dotarło, taka moda od dawna na Zachodzie (5)
Fajnie, że ludzie szukają okazji, by spędzić ze sobą czas na świeżym powietrzu, dobrze, że rośnie kultura picia dobrej kawy. Szkoda jedynie, że to też moda na drogie ciuchy, buty, rowery, a przecież można wspólnie biegać bez ekskluzywnych dodatków. Kawa też czasem niepokojąco droga, ale czasem warto się skusić, jak naprawdę jakościowa. Sport jest super, kawa jest wspaniała :)
- 23 25
-
2026-05-27 10:24
ahh ten kompleks niższości w obec zachodu (1)
a w Chinach bieda tak?
- 11 1
-
2026-05-27 12:40
I to nie wobec "zachodu", ale "Zachodu"!
Cóż, u nas sporo ludzi żyje stereotypem "wspaniałego zachodu", a na zachodzie jest sporo ludzi żyjących stereotypem Polski, w której furmanki jeżdżą po nieutwardzonych drogach, a ludzie bez butów chodzą.
- 4 1
-
2026-05-27 10:05
Bezrozumne istoty musza byc sterowane musza im zycie ukladac bo inaczej byla by wielka pusta i leczenie psychiatryczne
Ciekawe ze wogromna wiekszosc tych spedów to kociematki i chłoptasie w rurkach
- 9 2
-
2026-05-27 09:29
Prawda, można biegać bez zbędnych dodatków. Połączenie ruchu, kawy i naturyzmu byłoby super.
- 0 0
-
2026-05-27 09:27
fajnie ze nalezysz do ludzi, ktorzy nie potrafia samodzielnie myslec. Takie inwidua sa obecnie nader potrzebne
pisane na zamowienie dla kolezanki? ohh, jakie te wasze teksty sa przejrzyste
- 10 1
-
2026-05-27 07:42
No i petarda! (4)
Społeczeństwo jest z każdym rokiem coraz bardziej świadome, że ruch fizyczny jest niezbędny do zdrowego funkcjonowania i do długiego, mniej chorobliwego życia. A kawka jak wisienka na torcie, też oczywiście zdrowa :) Sport, kawka, towarzystwo, same plusy
- 23 34
-
2026-05-27 19:58
A ja mam pomysła koniecznie d o tego trzeba jeszce dołaczyc pieski i kotki ,czyli bieganie z kotkami i pieskami to bedzie hit :)
- 2 4
-
2026-05-27 11:40
u ciebie swiadomosci tudziez intelektu jednak nie widac
- 4 1
-
2026-05-27 10:25
Ja ci proponuje
Wykonywac ruch " niefizyczny", bedziesz w awangardzie, daleko przed peletonem
- 5 2
-
2026-05-27 09:32
Ja tez biegam
ale po piwo.
- 4 3
-
2026-05-27 07:15
(5)
Chciałbym mieć tyle czasu żeby sobie iść rano pobiegać i pójść do kawiarni
- 85 9
-
2026-05-27 09:50
Poważnie?
Po bieganiu kawa? No chyba że te walające się kubki na plaży po porannej kawie. Standard
- 4 1
-
2026-05-27 07:37
(3)
Prosta sprawa. Nie rób darmowych nadgodzin jak ostatni jeleń i nie marnuj czasu na dojazd do pracy samochodem.
- 6 28
-
2026-05-27 09:36
Te akcje zazwyczaj są w weekendy lub po pracy (18ta). Wystarczy mniej scrolować fejsbuczka.
- 5 3
-
2026-05-27 09:10
pobiega biegnąc na uciekający autobus albo jak już autobus odjedzie to tez sobie zrobi przebiezke do pracy
- 2 0
-
2026-05-27 09:24
Bezrobocie?
Czy spać w pracy?
Bo nie wiem, o co chodzi.- 5 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.