- 1 Nowe miejsce do szaleństw i... odpoczynku (21 opinii)
- 2 Trening z Ewą Chodakowską w Ergo Arenie (71 opinii)
- 3 Morze białych koszulek, czyli bieg dla zdrowia (40 opinii)
- 4 Weekend pełen biegów, z mapą i charytatywnie (1 opinia)
- 5 Najpierw zmieniła siebie. Dziś inspiruje inne kobiety
- 6 Spal kalorie po świętach (6 opinii)
Piotr Suchenia zaliczył kolejny ekstremalny bieg. Maraton z Mount Everestu
Piotr Suchenia dopisał kolejny ekstremalny bieg do listy swoich sukcesów. W czwartek, 29 maja, wziął udział w Tenzing Hillary Everest Marathon, najwyżej zorganizowanym maratonie świata w Himalajach. Gdynianin linię mety minął jako najlepszy z Polaków oraz 4. spośród biegaczy niepochodzących z Nepalu.
Piotr Suchenia zmierzy się z ekstremalnym bieganiem w Himalajach
Piotr Suchenia wygrywał najbardziej ekstremalne biegi maratońskie na całym świecie, jak North Pole Marathon, Antarctic Ich Marathon czy the Rift Marathon Uganda. Po rywalizacji najbardziej na północy i na południu przyszedł czas na najwyższy maraton. W czwartek, 29 maja, wziął udział w Tenzing Hillary Everest Marathon, najwyżej zorganizowanym maratonie świata. Linię mety minął jako pierwszy z Polaków oraz czwarty z biegaczy niepochodzących z Nepalu. Gdynianin skompletował biegi maratońskie rozgrywane najbardziej na północy, południu oraz najwyżej na świecie.
Piotr Suchenia zbiegnie z Mount Everest
W tegorocznej edycji Tenzing Hillary Everest Marathon brała udział grupa biegaczek i biegaczy z Polski. W gronie startujących oprócz Piotra Sucheni było jeszcze troje biegaczy z Gdyni: Ela i Irek Łukowicz oraz Krzysztof Sabisz.
- Piotr określił to jako bieg życia. To były niezapomniane chwile. Trasa była bardzo wymagająca. Na wysokości, na której biegali, niestety zatykało. Organizm ciężko zniósł trud, jaki mąż musiał włożyć w pokonanie dystansu maratonu. Nie spodziewał się, że aż tak będzie go zatykać. Była niska saturacja, na poziomie 75 proc. Na trasie była dodatkowa przeszkoda - przechodziły jaki i była z nimi mijanka. Piotr ma już coś nowego w planach, ale na razie nie chce zdradzić co. Trudno mu usiedzieć na miejscu - powiedziała Iwona Suchenia, żona biegacza.
Piotr Suchenia opowiada, jak biegał po Antarktydzie
Piotr Suchenia wróci do Polski w poniedziałek, a już dwa tygodnie później leci na kolejny maraton za koło podbiegunowe, na archipelag Svalbard, którego największą wyspą jest Spitsbergen, 800 km na północ od Norwegii i 1100 km od Bieguna Północnego. Gdynianin leci pobiec ten maraton i zrobić minimum na Boston Maraton w przyszłym roku.
Opinie wybrane
-
2025-06-01 09:52
brawo suchy
piotrze jesteś najlepszy, jesteś wielki i jest GIT
- 4 6
-
2025-06-01 20:27
Gratulacje
Trasa malownicza a widoki niezapomniane. Potwierdzam. Gratuluję samozaparcia, bo przy takiej saturacji faktycznie nie mogło być lekko. Nawet schodząc do Lukli są podejścia, gdzie piechura zatyka :-). Trzymam kciuki za kolejne wyzwania.
- 2 1
-
2025-06-01 15:05
Bieganie
Bieganie to piękny sport. Pod warunkiem, że sprawia przyjemność, przynosi nam lepszą wydolność i pozytywnie wpływa na zdrowie. Sam biegam. Życzę Panu Piotrowi, aby ekstremalne biegi nigdy nie wpłynęły negatywnie na zdrowie. Przyznaje, że sukcesy robią wrażenie. Pozytywna zajawka. Zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka!
- 10 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
