- 1 Polecieliśmy nad przyszłą Drogą Czerwoną (93 opinie)
- 2 Polska inżynier z prestiżową nagrodą (10 opinii)
- 3 I cóż, że ze Szwecji? (34 opinie)
- 4 Więcej gazowców przypłynie do Polski (18 opinii)
- 5 Wzrosną ceny biletów lotniczych? (30 opinii)
- 6 Szwedzki okręt podwodny z wizytą w Gdyni (41 opinii)
Z Bałtyku wywiało 275 mld ton wody. Rekordowy spadek poziomu
Początek lutego 2026 roku zapisze się w historii pomiarów hydrologicznych Bałtyku. Średni poziom wody w Morzu Bałtyckim spadł do około 67 cm poniżej normy, osiągając najniższe wartości od czasu rozpoczęcia systematycznych obserwacji w 1886 roku. Oznacza to, że w całym basenie "brakuje" około 275 km sześc. wody - objętości odpowiadającej 275 miliardom ton.
Jak zaznaczają naukowcy, to zjawisko nie wynika z suszy ani z ograniczonego dopływu rzek. Bałtyk jest akwenem półzamkniętym, a jego poziom w znacznie większym stopniu zależy od wiatru i ciśnienia atmosferycznego niż od opadów atmosferycznych.
Od początku stycznia nad regionem utrzymywała się rozległa strefa wysokiego ciśnienia, z dominującymi silnymi wiatrami ze wschodu. Wiatry te wypychały wodę przez Cieśniny Duńskie w kierunku Morza Północnego.
Oceanografowie określają ten proces jako wind set-down - długotrwały wiatr wiejący w jednym kierunku powoduje obniżenie poziomu wody w danym akwenie. Nie oznacza to zmniejszenia ilości wody na Ziemi ani "wysychania morza", lecz jej czasowe przemieszczenie.
Jakie to ma znaczenie?
Rekordowo niski poziom Bałtyku wpływa na wiele obszarów. W portach morskich zmniejszyła się głębokość torów podejściowych, co wymaga większej ostrożności w planowaniu operacji żeglugowych.
Jednocześnie niskie poziomy wód zbiegły się z silnymi mrozami. W efekcie w niektórych rejonach Bałtyku zamarzł on bardziej niż zwykle. Przykładem jest Estonia, gdzie otwarto sezonowe drogi lodowe między wyspami, a na plażach pojawiły się torosy - wały spiętrzonego lodu.
Z perspektywy ekologicznej obecna sytuacja może mieć również pozytywny aspekt. Gdy układ baryczny się zmieni, możliwy będzie napływ chłodnej, słonej i natlenionej wody z Morza Północnego. Takie "wlewy" poprawiają warunki w głębokich, często niedotlenionych basenach Bałtyku.
Obecna sytuacja pokazuje, jak silnie poziom Bałtyku reaguje na czynniki meteorologiczne. To akwen szczególny: jeden z największych na świecie zbiorników wód słonawych, o delikatnej równowadze między dopływem wód rzecznych a wymianą z Morzem Północnym.
W historii skrajne poziomy wiązały się zwykle z gwałtownymi sztormami i nagłymi zmianami ciśnienia. Tym razem wyjątkowy jest przede wszystkim czas trwania stabilnego układu pogodowego.
W tym miejscu warto spojrzeć na problem w szerszej perspektywie.
Czy to wyklucza teorie o zalaniu Trójmiasta w kolejnych dekadach?
Cztery lata temu szerokim echem odbił się raport Climate Central, który pokazywał (przy scenariuszach wysokich emisji) możliwe zalania części Gdańska i Gdyni w kolejnych dekadach i stuleciach. Tamten przekaz dotyczył procesów długoterminowych: wzrostu średniego poziomu mórz w wyniku globalnego ocieplenia, topnienia lądolodów i rozszerzalności cieplnej wód oceanicznych.
-
Lubię to 3
-
Super 1
-
Trzymaj się
-
Ha ha 4
-
Wow 5
-
Przykro mi 2
-
Wrr 41
- Wszystkie 56
Rekordowo niski poziom Bałtyku w 2026 roku nie stoi z tym w sprzeczności. Mówimy o dwóch różnych skalach czasu i dwóch mechanizmach.
- To dwa zupełnie różne zjawiska. Obecny niski stan Bałtyku to efekt krótkotrwałej sytuacji meteorologicznej (wiatr oraz układ ciśnienia), to zmiana regionalna i odwracalna. Natomiast wzrost poziomu mórz na świecie to globalny trend wzrostowy, który jest dobrze udokumentowany i wieloletni - lokalne spadki poziomu, takie jak teraz, go nie znoszą - tłumaczy Instytut Oceanologii PAN.
Obniżenie poziomu wody o kilkadziesiąt centymetrów w ciągu kilku tygodni to efekt pogody. Wzrost poziomu mórz o metry w ciągu stuleci to efekt zmian klimatycznych.
W praktyce oznacza to, że Bałtyk może doświadczać zarówno okresowych spadków poziomu wód, jak i - w dłuższej perspektywie - rosnącego zagrożenia związanego z wyższym poziomem morza i silniejszymi sztormami. Ekstrema nie wykluczają się, lecz współistnieją.
Obecna sytuacja jest przede wszystkim przypomnieniem, jak dynamicznym systemem jest Bałtyk i jak istotne znaczenie mają czynniki atmosferyczne. Jednocześnie nie zmienia to faktu, że w długim horyzoncie poziom mórz na świecie rośnie.
Miejsca
Opinie wybrane
-
2026-02-14 22:36
Bzdura (9)
Nawet gdy sniegu będą ilosci jakich nie pamiętamy od wielu lat to będą pisac że będzie mało wody, pogoda nie pasuje do ich narracji. Wszystko po to żeby podnosić ceny wody itp
- 100 51
-
2026-02-15 20:17
Nie masz o niczym pojecia
- 6 4
-
2026-02-15 15:25
Wody akurat jest mało, bo mieliśby suchą jesień.
Fakt, lato było relatywnie mokre, tylko że my tu mówimy o wyrównaniu zaległości jaką zrobiła susza trwająca niemal siedem lat. Opadów śniegu w tym roku też wbrew pozorom wcale nie jest tak dużo, raptem padało trzy razy. Śniegu jest dużo, bo praktycznie cały czas utrzymują się ujemne temperatury, co biorą pod uwagę ostatnich kilkanaście lat jest anomalią. To ciągle za mało.
- 4 2
-
2026-02-15 08:21
(6)
Mylisz pojęcia. Pogoda to jedno, a klimat to drugie
- 13 12
-
2026-02-16 07:08
jak pogoda dlugo trwa to jest to wtedy klimat nieprawdaz? teraz mamy klimat zielonej dyktatury, badz zielony i bieddny (1)
- 2 2
-
2026-02-17 09:02
Jak zima zamiast co roku jest raz na 15 lat, to chyba klimat się zmienia, nie?
- 1 0
-
2026-02-15 09:49
(3)
Klimat jest wtedy gdy jest ciepło a pogoda wtedy gdy jest zimno.
- 17 9
-
2026-02-15 15:28
On ma rację, nie rozróżniasz tych pojęć. (2)
- 4 4
-
2026-02-16 06:38
moze powinnismy wytrzebic wszystkie slugi zielonego ladu w ramach rekompensaty za powstanie ocieplenia
ktore spowodowalo tysiace late temu cofnieicie sie lodowca z obszarow polnocnej polski. Juz wtedy czlowiek byl winny, bo odrywal zakretki od butelek wyprodukowanych w socjalistycznej unii europejskiej
- 4 2
-
2026-02-15 15:40
Rozróżnianie pojęć a narracja ekoterrorystów to dwie sprawy.
Ekoterroryści naginają fakty i fałszują dane (ostatnio w Holandii) żeby tylko wyszło na ich rację. Przy jednoczesnym ignorowaniu badań geologów nad zmianami klimatu w historii.
- 5 2
-
2026-02-15 19:42
Sopot powinien byc juz zalany od kilku lat. Znalezli inna, lepsza szklana kule? Moze niech juz przestana osmieszac nauke twierdzac, ze potrafia przewidziec jak zachowa sie tak zlozony system jak klimat.
- 25 9
-
2026-02-15 11:11
Bardzo dobra wiadomość! (2)
Bardzo dobra wiadomość! Przyjdzie świeża natleniona woda z oceanu. Dodatkowo woda w Bałtyku będzie o wiele bardziej czyściejsza i rybki zdrowsze!
- 56 1
-
2026-02-15 19:48
Dodatkowo w 2030r. planety ustawią się tak, że część wód z półkuli południowej przemieści się do półkuli północnej dodatkowo podnosząc poziom wody. I nie będzie to niestety skutkiem ocieplenia klimatu, tylko taki wieloletni pływ zdarzający się co kilkadziesiąt lat.
- 2 2
-
2026-02-15 15:36
"bardziej czyściejsza"
- 3 1
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
