- 1 Polska stawia na własnego satelitę (49 opinii)
- 2 Dużo mniej węgla w Porcie Gdańsk, ale temat wciąż jest nośny (8 opinii)
- 3 Omenaa Mensah matką chrzestną niezwykłego jachtu
- 4 Awaria terminali usunięta (48 opinii)
- 5 Aldi zamiast Kauflandu. Budowa ruszyła (221 opinii)
- 6 Skywise tworzy w Gdańsku centrum doskonałości (3 opinie)
Energia z kosza na śmieci. Niezależność energetyczna in-house
Gdański Port Czystej Energii zrywa z etykietką "spalarni" - z odpadów nienadających się do recyklingu wytwarza prąd i ciepło, w pierwszym roku działalności przerabiając ok. 116 tys. ton i produkując ponad 80 tys. MWh energii elektrycznej oraz 492 tys. GJ ciepła. - Dzięki pierwszemu samorządowemu modelowi in-house tramwaje w Gdańsku jeżdżą na naszej energii. Szacuje się, że w 2026 r. dostarczymy do jednostek organizacyjnych miasta 30 tys. MWh - mówi Marta Szabłowska, wiceprezes Portu Czystej Energii.
Palenie śmieci może być tanie i ekologiczne. Paliwo energetyczne przyszłości
Początkowo mówiono o was "spalarnia śmieci", nie jako o elektrociepłowni na śmieci.
Marta Szabłowska: - Pierwsze inwestycje spalarniane były utożsamiane wyłącznie z zakładami utylizacyjnymi i zagospodarowaniem odpadów. To było proste, nie patrzono w ogóle na odpady jak na węgiel, jak na paliwo, jak na źródło, z którego można tę energię wytwarzać.
Teraz jesteście już postrzegani przez większość jako źródło wytwórcze. Choć takie nietypowe, bo samorządowe, więc na czym polega ten model in-house, czyli lokalne rozwiązanie energetyczne?
- Nie jesteśmy dystrybutorem energii, a sprzedawcą energii. Nasza energia trafia do systemu dystrybucji Energa Operator, który dostarcza ją bezpośrednio do odbiorców. Moim wielkim marzeniem jest zwiększanie autokonsumpcji i wyspowania energetycznego, czyli doprowadzania do tego stanu, w którym energia zużywana jest lokalnie. Ważne jest, żeby energia nie musiała pokonywać długich dystansów, obciążając tym sieci. Optymalnym jest dystrybucja na małych odcinkach, najlepiej kablem bezpośrednim lub lokalnym OSD (operator systemu dystrybucyjnego). Mam nadzieję, że takie rozwiązania będziemy wkrótce wdrażać w ramach naszych zasobów gminnych.
Nie oszukujmy się, koszt energii elektrycznej jest jednym z największych kosztów wszystkich usług publicznych. Jeżeli jesteśmy w stanie zmniejszyć ten koszt, to mamy mniejsze dopłaty z budżetu miasta. Samowystarczalność energetyczna miasta to same korzyści.
Jest taka możliwość, że będziecie budować własną sieć?
- Na razie u mnie to jest w kategoriach marzeń, może planów. Takie rozwiązania wiążą się z koniecznością poczynienia inwestycji i dość dużymi kosztami. Zwróćmy też uwagę, że nasz partner Energa Operator, dystrybutor lokalny, ma bardzo dobrą sieć na naszym obszarze. To nie jest sieć obciążona, to jest sieć, która jest typowo niezawodna, więc np. realizowanie dużych inwestycji, obecnie polegających na kładzeniu nowych kabli, nowej infrastruktury dystrybucyjnej, jest obecnie niezasadne ekonomicznie. Nie oszukujmy się, środowisko raz, niezależność dwa, ekonomia trzy i koniec końców "Excel musi się zgadzać".
Na czym dokładnie polega model in-house w polskich przepisach i jakie warunki musi spełnić samorząd, by go legalnie zastosować?
- Model in-house to forma współpracy między podmiotami współwłaścicielskimi. Z uwagi na to, że zasadą dla podmiotów publicznych, w tym spółek komunalnych, jest stosowanie konkurencyjnych trybów zamówień, in-house to tryb zamówień, który przed przetargiem promuje współpracę między podmiotami z tej samej grupy własnościowej. Model ten pozwala świadczyć usługę w sposób bardziej dostosowany do potrzeb zamawiającego, często taniej i szybciej.
Obecnie mamy kilka umów in-house'owych. Największą umowę ze spółką Gdańskie Autobusy i Tramwaje, gdzie na potrzeby trakcji tramwajowej dostarczamy im bezpośrednio z naszej instalacji ponad 30 GW energii rocznie. Dodatkowo energia z PCE jest dostarczana do Zakładu Utylizacyjnego, Gdańskiej Agencji Rozwoju Gospodarczego, Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 6 i Przedszkola nr 68.
Czy in-house oznacza niższe koszty, czy raczej ryzyko mniejszej konkurencji i wyższych cen?
- Nie oszukujmy się, koszt energii elektrycznej jest jednym z największych kosztów wszystkich usług publicznych. Jeżeli jesteśmy w stanie zmniejszyć ten koszt, to jesteśmy w stanie mieć mniejsze dopłaty z budżetu miasta. Dzięki tej oszczędności w budżecie miasta zyskujemy szanse na zagospodarowanie tych środków w inny sposób, np. poprzez wsparcie inwestycji, inicjatyw społecznych czy kulturalnych. Samowystarczalność energetyczna miasta to same korzyści.
Gdański Port Czystej Energii po pierwszym roku działalności przetworzył ok. 116 tys. ton odpadów komunalnych. Instalacja wyprodukowała w tym czasie energię elektryczną (ponad 80 tys. MWh) i energię cieplną (492 tys. GJ).
Czyli nie przekłada się to bezpośrednio na niższe rachunki dla mieszkańców?
- Nie i nie sądzę, że będzie kiedykolwiek taka sytuacja, że spółki komunalne w Polsce będą dostarczać energię elektryczną bezpośrednio do gospodarstw domowych. To raczej nie nastąpi, dlatego że te zapotrzebowania są olbrzymie, a też nie ma sensu tworzenia takich dużych jednostek wytwórczych przez podmioty publiczne, samorządy. Odpowiedzialne są za to inne powołane przez państwo podmioty publiczne. Nie zapominajmy, że spółki, takie jak: Grupa Energa, PGE, Tauron czy Enea, są spółkami z większościowym udziałem Skarbu Państwa. To one są powołane do tego, by dostarczać energię do odbiorców końcowych, jakimi są gospodarstwa domowe. To co my, jako gmina i jej spółka samorządowa, robimy, to współpraca z tymi podmiotami i wspieranie ich w budowaniu korzystnej dla mieszkańców strategii energetycznej.
Czy energia z odpadów w Porcie Czystej Energii jest "zielona"?
- W rozumieniu legislacyjnym w Polsce jest to ograniczone. Pracujemy nad tym, żeby obecna legislacja krajowa uległa zmianie. Pamiętajmy, że w innych krajach europejskich energia z odpadów komunalnych jest uważana za pełną energię z recyklingu bądź energię odpadową i tym samym zieloną. Jednocześnie zauważmy, że dla środowiska nasza energia jest "zielona", bo pod względem emisji szkodliwych substancji neutralna. Stanowi to wynik bardzo złożonego, dwuetapowego oczyszczania spalin.
Ile prądu i ciepła wytwarza Port Czystej Energii w Gdańsku?
- Pierwszy rok działalności naszej instalacji był świetny pod względem produkcyjności zarówno cieplnej, jak i energii elektrycznej. Pomimo tego, że to była praca w okresie dziesięciu miesięcy, jeszcze z okresami planowanych przestojów instalacji. Gdański Port Czystej Energii po pierwszym roku działalności (luty 2025-luty 2026) przetworzył ok. 116 tys. ton nienadających się do recyklingu odpadów komunalnych. Instalacja wyprodukowała w tym czasie energię elektryczną (ponad 80 tys. MWh) i energię cieplną (492 tys. GJ). To bardzo duża ilość.
Coraz częściej słyszymy o spółdzielniach energetycznych. Kto może założyć spółdzielnię energetyczną i jak wygląda to w praktyce dla mieszkańców gminy?
- Spółdzielnia energetyczna jest to forma zrzeszania się producentów i konsumentów energii elektrycznej czy ciepła. To są zwykłe spółdzielnie w rozumieniu prawa spółdzielczego, które w ramach wewnętrznej wymiany konsumują produkowaną w ramach jej struktury energię. Z założenia są to podmioty, które mają co najmniej 70 proc. energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych.
Czy członkostwo w spółdzielni energetycznej naprawdę może obniżyć rachunki za prąd i w jaki sposób?
- Korzyścią dla tych podmiotów jest przede wszystkim koszt dystrybucji. Obecnie koszt dostawy energii nie jest największym kosztem energii jako takiej. Z uwagi na liczne inwestycje energetyczne w koszcie dystrybucji zawarte są liczne składniki dodatkowe, np. opłata mocowa, opłata OZE oraz opłata kogeneracyjna. To te składowe kosztów energii czynią ją coraz droższą.
Nasza jednostka produkuje stały poziom energii elektrycznej i cieplnej. Mamy przykład ostatnich mrozów, kiedy nastawiona była na produkcję energii cieplnej, tak aby do systemu trafiło to, co było w danej chwili potrzebne.
Jak lokalne źródła energii (spółdzielnie, instalacje "in-house", Port Czystej Energii) wpływają na bezpieczeństwo energetyczne i mniejszą zależność od importu?
- Nasza jednostka jest o tyle korzystna, że produkuje stały poziom energii elektrycznej i cieplnej, czego nie ma np. przy panelach fotowoltaicznych czy farmach wiatrowych. Dokładając do tego sterowalność takich instalacji, gdzie możemy moderować ilość energii elektrycznej i energii cieplnej. Mamy przykład ostatnich mrozów, kiedy nasza instalacja była nastawiona na produkcję energii cieplnej, a nie elektrycznej, tak aby do systemu trafiło to, co było w danej chwili potrzebne.
Ideałem produkcji lokalnej jest mix źródeł, to znaczy łączenie różnych typów jednostek wytwórczych - produkcji z energii odnawialnej, produkcji z ITPOK (Instalacja Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych), CHP (elektrociepłownie biogazowe). Pamiętajmy przy tym, że źródła OZE są sterowalne dopiero, gdy mają zestawienie z magazynami energii.
Więc takie źródła jak nasze czy źródła na biomasę, które są sterowalne i działają w tzw. pasku, są dla systemu bardzo potrzebne.
Jak takie projekty zmienią polski rynek energii w ciągu 5-10 lat: więcej lokalnej produkcji i magazynów, niższe rachunki, czy może więcej biurokracji i kosztów?
- Wydaje mi się, że dywersyfikacja źródeł to jest coś najważniejszego. Offshore to jest duży obszar, który będzie się rozwijał i musi się rozwijać. Do tego magazynowanie, bilansowanie i zarządzanie energią, czyli cały proces asset management. Nie możemy mówić tylko o samym wytwarzaniu dla wytwarzania. Wiadomo, ograniczanie zużycia też jest ważne, ale trzeba myśleć o zarządzaniu energią szeroko rozumianą, czyli i magazynowaniu, zrzeszaniu ze sobą podmiotów, tak żeby faktycznie to bilansowanie lokalne miało jak największe efekty. Dopiero na samym końcu jest dostosowywanie do tego źródeł albo, jak wskazywałam wcześniej, mix źródeł. Mam nadzieję, że coraz więcej osób to rozumie i takie rozwiązania będą wdrażane.
Miejsca
Opinie wybrane
-
2026-03-25 07:58
Dlaczego władze Gdańska oddały zarządzanie spalarnią zagranicznej firmie? (18)
Spalamy tyle śmieci, że prąd powinien być za darmo, ale niestety dzięki ich polityce, zyski trafią do zagranicznej firmy.
- 39 4
-
2026-03-25 08:28
Internety są cierpliwe... (17)
...tylko dlaczego wyróżnia się właśnie taką opinię?
Po pierwsze, PCE jest spółką komunalną (inaczej model in-house byłby niemożliwy). Po drugie, stwierdzenie, że władze Gdańska powinny zapewnić darmowy prąd, bo spalamy dużo odpadów... ręce opadają. Ale spróbuję: nigdzie na świecie prąd z odpadów nie jest za darmo. Spalanie też...tylko dlaczego wyróżnia się właśnie taką opinię?
Po pierwsze, PCE jest spółką komunalną (inaczej model in-house byłby niemożliwy). Po drugie, stwierdzenie, że władze Gdańska powinny zapewnić darmowy prąd, bo spalamy dużo odpadów... ręce opadają. Ale spróbuję: nigdzie na świecie prąd z odpadów nie jest za darmo. Spalanie też kosztuje. Ale przynajmniej pozbywamy się części odpadów. Czy w ogóle będą zyski - nie wiadomo. Pomogłem?
Proste recepty są zwykle fałszywe, ta jest fałszywa bez wątpliwości.- 3 11
-
2026-03-25 09:50
No tak, gpec też jest spółka komunalną, która transferuje zyski za granicę, więc trochę bez sensu piszesz. (8)
Operator spalarni oczywiście będzie miał zyski, ale mieszkańcy Gdańska tego nie odczują, za to będzie im się sprzedawało ciągła kosztowną bajerę. Zmniejszenia odpadów to także nie do końca prawda, skoro śmieci do spalarni zostają przywożone z 38 gmin. Pozostają związane z tym uciążliwości, jak zwiększony ruch na obwodnicy oraz paradoksalnie czasowo
Operator spalarni oczywiście będzie miał zyski, ale mieszkańcy Gdańska tego nie odczują, za to będzie im się sprzedawało ciągła kosztowną bajerę. Zmniejszenia odpadów to także nie do końca prawda, skoro śmieci do spalarni zostają przywożone z 38 gmin. Pozostają związane z tym uciążliwości, jak zwiększony ruch na obwodnicy oraz paradoksalnie czasowo zwiększenie smrodu (nie czarujmy się, nie wszystko ląduje od razu w piecu) oraz obciążenie dla środowiska (system rusztowy, który produkuje pyły).
Także nie, wcale nie pomogłeś.- 5 3
-
2026-03-25 10:40
Transfer zysków za granicę? Brak korzyści? (2)
Spółka PCE, w 100% komunalna (Miasto jest właścicielem), będzie według Ciebie transferować zyski za granicę? Dla wyjaśnienia postronnym, GPEC jest w ponad 80% "obcy", więc udowadnianie w ten sposób, że PCE też może transferować zyski, jest po prostu nieprawdą. Pomogłem?
Przy okazji: udowodnienie, że spalarnia jest uciążliwością dlaSpółka PCE, w 100% komunalna (Miasto jest właścicielem), będzie według Ciebie transferować zyski za granicę? Dla wyjaśnienia postronnym, GPEC jest w ponad 80% "obcy", więc udowadnianie w ten sposób, że PCE też może transferować zyski, jest po prostu nieprawdą. Pomogłem?
Przy okazji: udowodnienie, że spalarnia jest uciążliwością dla środowiska, byłoby dość trudne, bo co robić z odpadami, które nie nadają się do recyklingu? Szermowanie argumentem, że to odpady z 38 gmin... Czy to ma sprawiać wrażenie, że udział Gdańska jest w tym pomijalny? O ile wiem, to udział Gdańska w spalanych odpadach jest na poziomie 70%, więc trochę tych gdańskich śmieci znika. Mieszkańcy tego nie odczują? Przy ponad 100 tys. ton odpadów rocznie mniej?
Oczywiście można rozmawiać o uciążliwościach, lokalizacji itp. Ale nie twórzmy mitów o transferowaniu zysków i o tym, że Gdańsk nie zmniejszy ilości odpadów - z którymi, przypominam, nie ma co zrobić, bo się ich nie "zrecyklinguje".- 1 4
-
2026-03-25 12:10
Doceniam, że podchodzisz do sprawy merytorycznie, natomiast umknął ci jeden podstawowy fakt -
spalarnia funkcjonuje na podstawie umowy ppp, która ustala stałe opłaty dla operatora (zagraniczne konsorcjum). To jest corocznie 30-40 milionów dla ustalonego wolumenu śmieci (160 tys. ton). Jeżeli ten wolumen dostawy 'paliwa' nie zostanie osiągnięty, operator może domagać się zapłaty kary umownej - co ciekawe w pierwszym roku funkcjonowania pułap
spalarnia funkcjonuje na podstawie umowy ppp, która ustala stałe opłaty dla operatora (zagraniczne konsorcjum). To jest corocznie 30-40 milionów dla ustalonego wolumenu śmieci (160 tys. ton). Jeżeli ten wolumen dostawy 'paliwa' nie zostanie osiągnięty, operator może domagać się zapłaty kary umownej - co ciekawe w pierwszym roku funkcjonowania pułap 160 tys. nie został osiągnięty (116 tys.). Dodatkowo unia europejska coraz mniej przychylnym okiem patrzy na spalarnie (płatność ETS plus promowanie recycklingu = wzrost kosztów).
Więc ta spalarnia to biznes, do którego trzeba dowozić odpady, które inaczej by tu się w ogóle nie znalazły(Tczew i okolice - ponad 30%), z których zostają dodatkowe problematyczne pyły, jesteśmy zobowiązani do płacenia zewnętrznemu operatorowi za spalanie na następne 30 lat, a unia może nam dowalić opłaty. Ta spalarnia jest po prostu specyficznym modelem biznesowym (biznesowym, nie ekologicznym), który nie tylko może nie przyczynić się do utrzymania ceny wywozu śmie ci, jak rzuca się w laurkowych wywiadach, ale do wzrostu kosztów ich obróbki. Nie wiem, czemu mieszkańcy mają być zachwyceni z faktu, że miasto szuka dodatkowych źródeł odpadów, żeby im się biznes ledwo spinał.- 1 0
-
2026-03-25 11:18
Widać PR z PCE pracuje na pełnych obrotach....
Proszę powiedzieć kto eksploatuje Państwa instalację i ile na tym zarabia?
Przecież nie robią tego za darmo?- 3 1
-
2026-03-25 10:15
Przypomnij mi, gdzie te 37 gmin poza Gdańskiem wywoziło śmieci przed otwarciem spalarni? (4)
Twój "argument" kompletnie nie ma sensu.
- 2 3
-
2026-03-25 10:37
Ależ służę, ponad dwadzieścia tych samorządów i kilkadziesiąt to odpadów lądowało
na wysypisku w Tczewie. I jakoś nie odnosisz się wcale do meritum mojego argumentu, że spalarnia to dla mieszkańców Gdańska same dodatkowe koszty, infrastrukturalne i społeczne oraz ostateczne wyprowadzanie pieniędzy do zagranicznego operatora ('komunalnego' niby). Prawdopodobnie spalanie śmieci zawsze kosztuje, ale dlaczego mamy słuchać propagandowych bajeczek urzędników do tego?
- 4 0
-
2026-03-25 10:26
spalamy śmieci nawet z Grudziądza (2)
oni mieli i mają swoje wysypisko
- 2 1
-
2026-03-25 10:42
Grudziądz jest w trakcie budowy własnej spalarni. (1)
Próbuj dalej :)
- 0 3
-
2026-03-25 16:17
No to chyba tym gorzej? Kilkanaście gmin wraz z Tczewem daje 60 mln ton odpadów, które wcześniej zagospodarowywanie u siebie l.
Dlaczego Gdańsk staje się ich śmietniskiem, wyjaśnij proszę dlaczego ma mnie to cieszyć jak mieszkańca?
- 0 0
-
2026-03-25 08:55
to po co spalamy tutaj smieci z 38 gmin skor nic z tego nie mamy? (7)
gdzie te pieniądze??
- 7 2
-
2026-03-25 09:46
To po co wpuszczamy tu diesle z 38 gmin, skoro nic z tego nie mamy?
Gdzie te pieniądze?
- 1 3
-
2026-03-25 09:37
A ten dalej z tym samym tekstem? (5)
Przypominam że 36 z tych "38 gmin" generuje 10% spalanych odpadów.
- 1 6
-
2026-03-25 10:44
Odpady spod Tczewa i okolic stanowią około 60% ogólnej masy suchej dostarczanej do spalarni. (2)
Wcześniej te odpady zostawały w Tczewie. Może sprawdź sobie proste fakty w aktualnej broszurce informacyjnej dla oficerów propagandy zanim przyjdziesz do pracy na forum?
- 2 1
-
2026-03-25 11:05
Rozumiem że w takim razie odpady z 15x większego Gdańska i okolic stanowią około 900% suchej masy dostarczanej do spalarni? (1)
- 0 1
-
2026-03-25 16:15
Mówię o danych ogólnie dostępnych, pytaj na wysypisku śmieci.
To jest kilkanaście gmin wokół Tczew i 60 ton odpadów. Czy to tak wyszło jednorazowo (początek działania zakładu), to nie wiem. Ale dla skuteczności zakładu i osiągnięcia gwarantowanej operatorowi liczby odpadów (160 ton rocznie, w pierwszym roku tylko 116), to pewnie nawet lepiej. Ale zważ sobie dwie rzeczy - ani to dla Gdańszczan lepiej, ani to spalanie nie jest takim złotym interesem, bo unia wymaga wyższych poziomów recyklingu.
Czyli śmieci są za cenne nagle przy pomocy biurokracji.- 0 0
-
2026-03-25 10:01
Ok , przecież to tylko 10% więcej korków na obwodnicy i setek ton smrodu. (1)
Masz rację!
- 4 2
-
2026-03-25 10:14
Śmieciarki robią Ci korki na obwodnicy?
Czy może jednak przyjeżdżający osobówkami codziennie do pracy z tych 38 gmin?
- 1 5
-
2026-03-25 10:30
Energia za śmieci za wywóz których
my płacimy. Z tej energii zasilają tramwaje i podwyższają ceny biletów. Czyżby nas oszukiwano. Zadziwiające.
- 20 1
-
2026-03-25 09:36
Nie rozumiem (7)
Segregujemy śmieci aby można było je ponownie wykorzystać. To czego nie da się przetworzyć jest przetwarzane (spalane) na energię elektryczną i ciepło. Rozumiem, że to za co płacimy to wywóz i zarządzanie tymi odpadami. Tylko czemu nasze działania nie przynoszą zysków tylko straty - podwyżki?!
- 23 2
-
2026-03-25 09:48
Najbardziej zielona energia to ta z opłat
za wywóz śmieci
- 2 0
-
2026-03-25 09:53
(1)
przez system kaucyjny - najcennijesze surowce właśnie zostały odebrane gminom i zasilają prywatne portfele
- 0 2
-
2026-03-25 11:08
Wierzysz w tą korpopropagandę?
- 0 0
-
2026-03-25 09:41
Słyszałeś o czymś takim jak inflacja? (3)
Mamy zyski - zamiast podwyżki opłaty za śmieci o 50%, jest tylko podwyżka o 25%.
A jeżeli zastanawiasz się skąd 50% inflacji, zapytaj tych co mówili że 500+ jej nie spowoduje, a potem że sama przejdzie i nie trzeba nic robić.- 0 6
-
2026-03-25 09:42
(2)
Partyjny trollu skończ bredzić i weź sie za jakąś robotę.
- 4 1
-
2026-03-25 11:09
Osobisty atak od pisowskiego trolla jest zawsze przyznaniem racji :) (1)
- 1 1
-
2026-03-25 16:20
Tylko w twoim poronionym świecie, gdzie każde działanie jest uzasadniane wyłącznie logika sporu pis-po.
Interes społeczeństwa już dawno nie istnieje.
- 0 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
