Klienta interesuje stabilność dostaw i cena prądu. Nasze inwestycje to zapewnią

Robert Kiewlicz
25 czerwca 2025 (artykuł sprzed 1 roku)
Opinie (76)
- Dziś portfel wytwórczy energii elektrycznej przenosi się na Pomorze. To wpłynie na dostępność energii dla przemysłu. Na pewno atrakcyjność gospodarcza regionu rośnie - mówi Piotr Dziubałtowski, wiceprezes ds. operacyjnych PGE Baltica.

Morska farma wiatrowa Baltica 2 to największy pod względem mocy wytwórczych projekt morskiej energetyki wiatrowej. Jej moc 1,5 GW pozwoli na wyprodukowanie zielonej energii z wiatru dla ok. 2,5 mln odbiorców. Za inwestycją stoi spółka z grupy PGE - PGE Baltica. O tym, czym jest dla zwykłego Polaka zielona transformacja, czy pod względem OZE Polska będzie jak Dania (udział OZE w produkcji energii elektrycznej w 2024 r. to ponad 88 proc.) i dlaczego local content to nie jeden ze wskaźników opisujących inwestycje, ale obowiązek, rozmawiamy z Piotrem Dziubałtowskim, wiceprezesem ds. operacyjnych PGE Baltica.



Prezes PSE: zmiana jest stałym elementem systemu energetycznego Prezes PSE: zmiana jest stałym elementem systemu energetycznego

Pomorze od niedawna stało się jednym z najbardziej atrakcyjnych rejonów dla inwestycji. Szczególnie tych z szeroko pojętej branży energetycznej. Czy rzeczywiście jesteśmy lub będziemy centrum czystej energetyki? Czy możemy być dumni, czy to nie zwykła pycha?

Piotr Dziubałtowski: - Do tej pory mówiło się, że takim centrum energetycznym było południe Polski. Dziś portfel wytwórczy energii elektrycznej przenosi się na Pomorze. To wpłynie na dostępność energii dla przemysłu. Na pewno atrakcyjność gospodarcza regionu rośnie, bo rzeczywiście to zielone serce tutaj powstaje. To już jest fakt, który nie podlega dyskusji.
Jak największy wkład polskiego przemysłu w morskie farmy wiatrowe to po prostu obowiązek, który powinniśmy jako inwestorzy i dostawcy wspólnie wypełnić.

Pod koniec maja na spotkaniu w Osiekach Lęborskich w gminie Choczewo, gdzie zlokalizowano kilka sąsiadujących ze sobą inwestycji energetycznych, rozmawialiśmy na poziomie inwestorów o stanie zaawansowania tych wszystkich przedsięwzięć. Wymieniliśmy się doświadczeniami i harmonogramami. Polskie Sieci Elektroenergetyczne budują tam stację, która umożliwi wprowadzenie do krajowej sieci ponad 6 GW mocy z morskich farm wiatrowych. Obok powstaje stacja wyprowadzenia mocy dla naszej morskiej farmy wiatrowej Baltica 2. Orlen swoją lądową infrastrukturę przyłączeniową właściwie już tam kończy. My również jesteśmy w części lądowej na bardzo zaawansowanym etapie. Nasz projekt to 1,5 GW, co przekłada się na energię elektryczną dla ok. 2,5 mln odbiorców. Jeśli dołożymy do tego jeszcze Polskie Elektrownie Jądrowe, które tam również w pobliżu budują, to mamy na Pomorzu ogromny potencjał energetyczny.



Jaka jest w tym wszystkim rola PGE?

- Obserwujemy, jak cały czas rośnie zapotrzebowanie na energię elektryczną. PGE jest bardzo mocno zaangażowana w rozwój rynku. Inwestujemy w nisko- i zeroemisyjne jednostki wytwórcze, takie jak oddana do użytku w ubiegłym roku elektrownia gazowa PGE Gryfino Dolna Odra czy będąca w końcowej fazie budowy elektrownia gazowa PGE Nowy Rybnik. Pod koniec maja zakończono budowę nowej elektrociepłowni gazowej PGE Czechnica 2 pod Wrocławiem. Kolejne inwestycje są w trakcie. Natomiast jeżeli chodzi o morską energetykę wiatrową, to PGE posiada ugruntowany portfel projektów i jest największym inwestorem w Polsce pod względem liczby przyznanych pozwoleń lokalizacyjnych na Bałtyku i łącznej potencjalnej mocy. To pokazuje, że PGE jest liderem transformacji polskiej energetyki.
Dla naszej organizacji najważniejszy jest klient. Naszym zadaniem jest wyprodukować oraz dostarczyć energię w takiej cenie, aby klient mógł normalnie funkcjonować, a przemysł mógł się rozwijać, bo dostępność i odpowiednia cena energii to gwarancja konkurencyjności i stabilności polskiej gospodarki.

Jaki jest potencjał waszych inwestycji w offshore wind?

- PGE Baltica ma w portfelu łącznie 8 projektów na różnym etapie zaawansowania. Najbardziej zaawansowanym z nich jest wspomniana już tu morska farma wiatrowa Baltica 2, którą budujemy wspólnie z duńskim partnerem - firmą Ørsted. Pierwsza produkcja energii pochodząca z rozruchu farmy ruszy w 2027 r. Jeszcze w tym roku, w lecie, rozpoczniemy prace przygotowawcze do rozpoczęcia budowy farmy na morzu. Polegać one będą na usunięciu głazów z miejsc przeznaczonych pod fundamenty oraz z przyszłej trasy kabli. Wykorzystamy do tego specjalne statki wyposażone w chwytaki na dźwigach, które podejmują głazy z dna oraz specjalne pługi, które wybierają kamienie i szykują trasę pod ułożenie kabla. Z kolei budowa lądowej stacji dla Baltica 2 w gminie Choczewo trwa już od ponad roku.

Wspomniał pan o pracach lądowych, czyli stacjach transformatorowych, które będą się łączyły
z inwestycją PSE. Ale na Pomorzu jest jeszcze inne ogniwo niezbędne do sprawnego działania całego systemu elektrowni na morzu.


- Morska farma wiatrowa nie może sprawnie działać bez bazy operacyjno-serwisowej. Rozpoczęliśmy budowę takiej bazy w Ustce. Port serwisowy do końca trzeciego kwartału przyszłego roku powinien być zakończony, a w czwartym kwartale 2026 r. wykonawca przekazuje nam port do eksploatacji. Pierwszą farmą wiatrową obsługiwaną z usteckiej bazy PGE będzie właśnie Baltica 2. Poza przyszłą funkcją serwisową ustecka baza będzie stanowić zaplecze w trakcie budowy tej farmy na morzu. Będą z niej wypływać pracownicy wspierający proces instalacji. Jeszcze w tym roku startują procesy rekrutacyjne. W pierwszym kroku zatrudnimy ok. 40 osób, a docelowo ma tam pracować ok. 100. Ustka to bardzo ważne miejsce dla naszej spółki i dla naszego projektu.



Ile tych jednostek będzie na stałe stacjonowało w Ustce?

- Na wyremontowanym nabrzeżu będziemy mogli na początku ustawić od dwóch do pięciu jednostek. Będą to specjalne, szybkie statki serwisowe do transportu załóg na obszar farm wiatrowych na morzu (tzw. CTV - ang. crew transfer vessel). Prowadząc prace budowlane w Ustce, rozpoczynamy od wzmocnienia nabrzeży i przygotowania do prac hydrotechnicznych. Ustka jest bardzo dobrym portem pod względem nawigacyjnym, bo nie ma tam żadnych problemów z zapiaszczeniem wejścia i jest odpowiednia głębokość.

Baza w Ustce ma potencjał do zwiększania swoich możliwości serwisowych i operacyjnych. Być może w przyszłości będziemy również prowadzili stamtąd serwis kolejnych projektów.
Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby jeszcze mocniej pobudzać inicjatywę krajowych firm i wskazywać, co można zrobić wspólnie, jakie są nasze potrzeby. To są złożone procesy i naszą ambicją jako inwestora jest jak największe zaangażowanie polskich firm w łańcuchy dostaw dla naszych projektów.

Wróćmy do części lądowej waszych inwestycji.

- Jeżeli chodzi o część lądową wyprowadzenia mocy, to przygotowana jest już trasa dla lądowych kabli doprowadzających wyprodukowaną na morzu energię elektryczną do lądowej stacji. Trwają końcowe prace dotyczące budynków technologicznych i instalowanych urządzeń.

Na trasie lądowej kabli przechodzimy podziemnym przewiertem pod tak zwanymi kwaśnymi buczynami. To fragment wrażliwego ekologicznie lasu bukowego. Ustaliliśmy z Lasami Państwowymi, że nie będziemy naruszać jego struktury i wykonamy sterowany przewiert pod tym obszarem lasu, tak aby ochronić ten cenny przyrodniczo teren.

Natomiast jeszcze w czerwcu br. rozpoczynamy prace z przewiertem pod plażą, który umożliwi połączenie morskich kabli z lądowymi. To tzw. landfall, czyli miejsce, w którym część morska farmy łączy się z częścią lądową.

W 2026 r. na morzu rozpoczniemy instalację fundamentów w formie monopali wbijanych w dno morskie. Potem instalacja podmorskich kabli, następnie morskich stacji, a w 2027 r. przeprowadzimy montaż turbin z wykorzystaniem terminala T5 w Gdańsku. W drugiej połowie 2027 r. będziemy już podawali pierwsze napięcie i Baltica 2 będzie gotowa do przekazania do eksploatacji.

PGE wybuduje 80 magazynów energii. Największy stanie na Pomorzu PGE wybuduje 80 magazynów energii. Największy stanie na Pomorzu

Wszyscy mówią o local content i chwalą się w zapewnieniach, jak duży udział będą miały lokalne firmy w wielkich energetycznych inwestycjach. Jak to jest u was?

- Jak największy wkład polskiego przemysłu w morskie farmy wiatrowe to po prostu obowiązek, który powinniśmy jako inwestorzy i dostawcy wspólnie wypełnić. To trudne zadanie, bo mamy do czynienia z wciąż bardzo młodą w naszym kraju gałęzią gospodarki. Ale mamy już dużo pozytywnych przykładów wśród naszych projektów.

W budowę naszej bazy w Ustce od początku do końca będzie zaangażowanych 100 proc. polskich firm. Wszystkie projekty, nadzory - to wszystko jest realizowane polskimi siłami. Na generalnego wykonawcę wybraliśmy Korporację Budowlaną DORACO z Gdańska. Terminal instalacyjny T5 w Gdańsku buduje sopocka firma NDI. Badania środowiskowe, również geofizyczne i geotechniczne na morzu, wykonują dla nas polskie firmy. Elementy konstrukcji stalowych do platform potrzebnych przy monopalach Baltica 2 będą produkowane w Polsce, m.in. na Pomorzu.



Mimo że polski rynek jest bardzo młody, cały czas bardzo się rozwija. Kiedy 2-3 lata temu zaczynaliśmy kontraktację do naszego projektu, polscy dostawcy nie mieli odpowiednich zakładów, by wziąć udział w przetargach i sprostać zamówieniom dla tzw. poziomu Tier1, czyli tej grupy kluczowych i największych komponentów farmy. Od tamtego czasu jednak zaczęli inwestować w moce produkcyjne, dzięki czemu są w stanie odpowiadać na zapotrzebowanie branży przy kolejnych projektach. Dziś mamy na polskim rynku pierwszy kontrakt na dostawę morskiej stacji transformatorowej dla jednego z inwestorów.

Do niedawna jeszcze nie było w Polsce fabryki produkującej turbiny o tak dużej mocy. Nikt nie produkuje też monopali. Chociażby z tego powodu, że żadnej walcowni po prostu na wybrzeżu nie ma. Są to konstrukcje liczące po 11 m średnicy. Wyobraźmy sobie, że te monopale jeżdżą przez całą Polskę TIR-ami. To jak "mission impossible" po prostu. Z uwagi na swoje gabaryty te elementy są dostarczane drogą morską. Ale tutaj też widać zmianę - na Pomorzu powstają nowe, wielkoskalowe montownie elementów turbin i wież wiatrowych właśnie z myślą o offshore wind.
Morska farma wiatrowa nie może sprawnie działać bez bazy operacyjno-serwisowej. Rozpoczęliśmy budowę takiej bazy w Ustce. Port serwisowy do końca trzeciego kwartału przyszłego roku powinien być zakończony.

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby jeszcze mocniej pobudzać inicjatywę krajowych firm i wskazywać, co można zrobić wspólnie, jakie są nasze potrzeby. To są złożone procesy i naszą ambicją jako inwestora jest jak największe zaangażowanie polskich firm w łańcuchy dostaw dla naszych projektów.

Prowadzimy szereg działań wspierających tę współpracę. Na przykład w naszym gdańskim biurze powstał specjalny zespół ds. local content, który obecnie rozbudowujemy. Chcemy, żeby ten zespół pracował nie w Warszawie, a tu na Pomorzu, czyli bliżej potencjalnych dostawców z tego regionu. W Gdańsku też od tego miesiąca organizujemy dyżury zakupowe. Będzie można przyjść do nas i porozmawiać o oczekiwaniach i możliwościach oraz o potencjalnej współpracy czy wymaganych przez nas standardach.

Inwestycje taka jak wasza na pewno zmienią obraz naszego sektora energetycznego, ale jak ma to odbierać zwykły obywatel? Dla większości z nich prąd bierze się z gniazdka, a najważniejsza jest niska kwota na rachunku.

- Klienta końcowego interesuje stabilność dostawy prądu i ile za niego zapłaci. Elektrownie wiatrowe - zarówno lądowe jak i morskie - to obecnie jedno z najkorzystniejszych w zakresie ceny prądu źródeł energii odnawialnej. 

Jeżeli chodzi o pewność dostawy, to mówimy o uniezależnieniu się od paliw kopalnych, które są często związane z ryzykami.

Dodatkowo wiatraki na morzu są najmniej inwazyjnym źródłem, jeśli chodzi o wytwarzanie energii elektrycznej. Zainstalowane są kilkadziesiąt kilometrów od brzegu, poza zasięgiem wzroku. Kable wyprowadzające moc są ukryte pod dnem morskim i pod ziemią.

W skrócie zielona transformacja to: bezpieczeństwo, brak wzrostu ceny energii, ograniczony wpływ na środowisko, niski wpływ na otoczenie w procesie inwestycyjnym.



Jaka jest przyszłość naszej energetyki? Będziemy jak Dania? Tam udział energii ze źródeł odnawialnych w produkcji energii elektrycznej w 2024 r. wyniósł ponad 88 proc.

- Wierzę w to, że offshore wind w Polsce się rozwinie i że kolejne projekty zostaną zrealizowane. Wierzę w to, że powstanie polski atom, choć to trudne i skomplikowane procesy inwestycyjne. Wierzę w to, że pojawi się system akumulacji energii. Te wszystkie zmiany oraz modernizacje wraz z rekonfiguracjami systemów przesyłowych są już faktem. Ogromne nakłady firm dystrybucyjnych oraz operatora systemu zmieniają naszą energetyczną rzeczywistość.

Dla naszej organizacji najważniejszy jest klient. Naszym zadaniem jest wyprodukować oraz dostarczyć energię w takiej cenie, aby klient mógł normalnie funkcjonować, a przemysł mógł się rozwijać, bo dostępność i odpowiednia cena energii to gwarancja konkurencyjności i stabilności polskiej gospodarki.

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (76)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane w serwisie