- 1 Bezzałogowy myśliwiec Iryda (44 opinie)
- 2 Statek przetwórnia zjechał z pochylni B1 (29 opinii)
- 3 Zaczynają się kolejki przed butelkomatami (234 opinie)
- 4 Unia chce odbudować stocznie i wzmocnić żeglugę (112 opinii)
- 5 Tysiące km nowych sieci energetycznych (24 opinie)
- 6 Allcon wybuduje kolejny obiekt dla Grupy Plichta (14 opinii)
Pracują pod wodą, czasem w ciemnościach. Gdańscy nurkowie-strażacy z Grupy ORLEN
Jak pracują członkowie Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodnego LOTOS Straż z Grupy ORLEN.
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Nurkują w całkowitych ciemnościach, w ciasnych przestrzeniach - często w niebezpiecznych warunkach. Członkowie Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodnego LOTOS Straż z Grupy ORLEN to elita wśród nurków. Na co dzień odpowiadają za bezpieczeństwo wszystkich instalacji podwodnych, należących do rafinerii w Gdańsku.
- Praca pod wodą potrafi zaskoczyć
- Nurkowanie w całkowitych ciemnościach, w ciasnych miejscach
- Z lękiem przestrzeni nie dasz rady
- LOTOS Straż - grupa do zadań specjalnych
Grupa to pięciu nurków zawodowych, na co dzień pracujących jako strażacy na terenie gdańskiej rafinerii. Wszyscy mają uprawnienia Głównego Urzędu Morskiego. Specjalizują się w przeglądach i naprawach urządzeń zanurzonych, znajdujących się na terenie zakładu - w tym na przyległej do rafinerii Martwej Wiśle. Grupa istnieje od lat 90. XX wieku. Obecnie jest częścią spółki LOTOS Straż, która funkcjonuje w Grupie ORLEN.
- W razie potrzeby naprawiamy pod wodą lub wydobywamy na powierzchnię i ponownie montujemy elementy urządzeń. Robimy też przeglądy urządzeń i budowli hydrotechnicznych - wyjaśnia Jarosław Kozakiewicz, szef grupy wodno-nurkowej LOTOS Straż. - Mamy pełny dostęp do dokumentacji technicznej, posiłkujemy się też wiedzą specjalistów, którzy pracują w zakładzie. Przez wiele lat naszej działalności było kilka rzeczy, które nas zaskoczyły, ale zawsze udało nam się z tym poradzić.
Praca pod wodą potrafi zaskoczyć
Jednym z takich działań było zaślepienie podwodnego rurociągu o dużej średnicy specjalnie zbudowanym do tego przedsięwzięcia korkiem.
- Element ten był bardzo ciężki, więc musieliśmy wszyscy zejść pod wodę, aby go przetransportować i podnieść na wysokość dwóch metrów, a następnie przykręcić wiele śrub kluczem pneumatycznym - opowiada Kozakiewicz. - Zazwyczaj nurkujemy w wodzie, często zanieczyszczonej. To powoduje, że działamy w kompletnych ciemnościach. Choć pracujemy na terenie rafinerii, to nie nurkujemy w benzynie.
Nurkowanie w całkowitych ciemnościach, w ciasnych miejscach
Jako że podczas pracy nurkowie często muszą pracować po omacku, szkolą się w nurkowaniu w całkowitej ciemności. Przynajmniej raz w roku odbywają się specjalistyczne szkolenia z nurkowania w różnych warunkach i przy realizacji różnych scenariuszy podwodnych prac - składany jest podwodny rurociąg lub wydobywane są z dna ciężkie elementy. Treningi odbywają się też na terenie rafinerii i instalacji przyległych.
- Na co dzień używamy łączności podwodnej, pomagającej nam w komunikacji pomiędzy nurkami oraz z kierownikiem, który jest na powierzchni i koordynuje działania podwodne - tłumaczy Jarosław Kozakiewicz. - Nasze działania to zazwyczaj prace interwencyjne. O każdej planowanej pracy trzeba nas powiadomić wcześniej, ponieważ na co dzień jesteśmy na różnych zmianach, jako strażacy LOTOS Straż.
Z lękiem przestrzeni nie dasz rady
Nurków jest tylko pięciu, choć jak twierdzi Kozakiewicz, taka liczba, jak na razie, w zupełności wystarcza. Selekcja i wybór nowych członków grupy są poprzedzone bardzo trudnymi testami sprawnościowymi i badającymi wytrzymałość psychiczną kandydatów.
- Psychika nurka musi być bardzo silna, bo czasami nurkujemy w ciasnych przestrzeniach i osoba o skłonnościach klaustrofobicznych nie da sobie u nas rady - tłumaczy Kozakiewicz. - Do tego trzeba być wytrzymałym, mieć zdolności manualne i dużą kreatywność, bo każda sytuacja, z którą się spotykamy, jest inna, a my musimy sobie z nią poradzić. Wielu chętnych odpada na wstępnych testach.
LOTOS Straż - grupa do zadań specjalnych
LOTOS Straż w Gdańsku dysponuje specjalnym, 12-osobowym zespołem ratownictwa chemicznego, realizującym działania związane z ochroną życia, zdrowia i mienia, a przede wszystkim - likwidacją zagrożeń chemicznych i ekologicznych oraz skutków katastrof technicznych, komunikacyjnych, awarii i klęsk żywiołowych.
Grupa ta wykonuje również zadania o szczególnym zagrożeniu, na czynnych instalacjach produkcyjnych i przy procesach wymagających specjalistycznych działań na terenie Rafinerii Gdańskiej oraz spółek Grupy ORLEN, zlokalizowanych przy ul. Elbląskiej 135 w Gdańsku. Zabezpiecza i usuwa nieszczelności, wykonuje demontaże i zaślepienia armatury, urządzeń i rurociągów niecałkowicie opróżnionych z niebezpiecznych substancji.
Zespół ratownictwa chemicznego LOTOS Straż w Gdańsku jest w całodobowej gotowości do działań awaryjnych, pracuje w ośmiogodzinnych zmianach. Tworzą go ratownicy z wykształceniem pożarniczym oraz technicznym, dowodzi nimi koordynator ds. ratownictwa chemicznego. W 2024 roku zespół zrealizował ponad 1060 prac niebezpiecznych.
Miejsca
Opinie wybrane
-
2025-04-29 08:36
Fajna robota. Tak 3mac chlopaki. (1)
- 21 0
-
2025-04-29 21:50
Sciemiacze przychodza wyspac sie i pi...y poopowiadac.taki cyrk zalosny tylko w budzetowcr
- 2 4
-
2025-04-29 08:49
Panowie pełen szacun.
Jesteście wyjątkowi.- 28 3
-
2025-04-30 16:12
Byłem
Nurkiem w marwoj, w PRO pracowałem na mulniku w Świnoujściu, wyciągałem niewybuchy, przeglądałem pochylnie, doki remontowałem elektrownie w Otmuchowie, szacun dla tej pracy ale nie uważam żeby to była elita ,ot po prostu nurek roboczy
- 5 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
