- 1 Z Bałtyku wywiało 275 mld ton wody (204 opinie)
- 2 Romans w pracy. Co czwarty Polak go miał... (191 opinii)
- 3 Dekpol Deweloper wchodzi na rynek włoski. Apartamenty premium nad Jeziorem Garda (36 opinii)
- 4 Port Gdynia poprosił o pomoc Marynarkę Wojenną (28 opinii)
- 5 ORP Poznań przejdzie remont w Gdyni (47 opinii)
- 6 OT Port Gdynia. Czeski inwestor kupuje akcje (34 opinie)
Prezes PSE: zmiana jest stałym elementem systemu energetycznego
O tym, jak ważna jest rozbudowa sieci dla udanej transformacji energetycznej i dlaczego inwestycje w energetyce nigdy się nie kończą oraz czemu nie grozi nam blackout jak w Hiszpanii, rozmawiamy z Grzegorzem Onichimowskim, prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych.
Branża energetyczna ruszyła z ogromnymi inwestycjami. Jednak żadna z nich nie ma znaczenia bez waszego udziału. Bez sieci energia nie trafi bowiem do klientów. Jakie są obecnie największe zadania realizowane przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne?
Grzegorz Onichimowski: - PSE odpowiadają za utrzymanie i rozwijanie sieci przesyłowej, czyli linii i stacji najwyższych napięć. Infrastruktura o niższych napięciach to obszar działalności operatorów systemów dystrybucyjnej.
Sytuacja Hiszpanii jest wyjątkowa z powodu położenia tego kraju na końcu europejskiego systemu energetycznego oraz stosunkowo słabych połączeń z sąsiadami. Polska jest pod tym względem w lepszej sytuacji. Z drugiej strony jednak jesteśmy potencjalnie bardziej narażeni na wpływ awarii w innych krajach dookoła nas.
Zgodnie z Planem Rozwoju Sieci Przesyłowej do 2034 r. zbudujemy 4700 km torów nowych linii 400 kV, 28 nowych stacji elektroenergetycznych oraz zmodernizujemy 110 istniejących. Wśród kluczowych projektów jest m.in. nowe połączenie Polska - Litwa, a także nowe linie na północy, służące wyprowadzeniu mocy z farm wiatrowych i elektrowni jądrowej. Inwestycje są prowadzone jednak praktycznie w każdym regionie kraju.
Realizacja tego planu pozwoli m.in. na wyprowadzenie mocy z ok. 18 GW morskich farm wiatrowych, ok. 45 GW źródeł fotowoltaicznych i ponad 19 GW lądowych farm wiatrowych. Nasz plan umożliwi także przyłączenie nowych jednostek konwencjonalnych oraz elektrowni jądrowej, a także zapewni zasilanie nowych, dużych odbiorców energii, m.in. centrów przetwarzania danych, stacji ładowania pojazdów elektrycznych czy źródeł zielonego ciepła.
Wiele z dużych inwestycji ma miejsce na Pomorzu. Po latach zapomnienia mamy szansę na miano lidera czystej energii?
- W związku ze zmianami technologicznymi zarówno w obszarze produkcji, jak i zużycia energii zmienia się też geografia generacji energii i jej zużycia. Elektrownie nie muszą już być lokowane w sąsiedztwie kopalni. Rozwój infrastruktury sieciowej na Pomorzu wynika z planów inwestorów, którzy planują budowę nowych źródeł właśnie na północy kraju. Mam na myśli oczywiście morskie farmy wiatrowe oraz elektrownię jądrową. Ich powstanie spowoduje zmianę geografii w polskiej energetyce - obecnie większość źródeł znajduje się na południu i w centrum kraju i stamtąd trafia do odbiorców w innych regionach. Nowe źródła spowodują, że ten kierunek się odwróci. Sieć przesyłowa ma wymiar ponadregionalny i dlatego budujemy linie, które umożliwią wyprowadzenie mocy z dużych źródeł i zasilenie nimi reszty kraju.
Magazyny energii nie są czarodziejską różdżką, dzięki której problemy elektroenergetyki znikną. Najważniejsze jest bowiem to, co będzie się działo po stronie struktury źródeł wytwórczych. Do 2028 r. mają powstać budowane obecnie jednostki gazowe oraz morskie farmy wiatrowe.
Bloki węglowe, które dają nam obecnie większość energii, mają być odłączane w kolejnych latach. Czy OZE jest w stanie je zastąpić? Czy grożą nam niedobory energii w kolejnych latach?
- Cechą źródeł węglowych, gazowych czy jądrowych jest to, że ich praca nie zależy od warunków pogodowych. Wśród energetyków nazywamy je źródłami dyspozycyjnymi. Od lat powtarzamy, że każda wycofywana jednostka tego rodzaju musi być zastępowana nową o co najmniej takiej samej mocy. Bez tego nie będziemy w stanie sprostać wyzwaniu zapewnienia wystarczalności generacji w każdych warunkach, zwłaszcza w obliczu planów zamknięcia elektrowni węglowych. Sytuacja jest poważna, bo wkrótce może nam brakować nawet 9 GW mocy dyspozycyjnych, niezależnych od pogody. Budowa nowych jednostek trwa i jeżeli mają one zacząć prace w ciągu kilku lat, musimy działać już teraz.
Z pomocą przychodzi tzw. rynek mocy, w ramach którego elektrownie dyspozycyjne mogą otrzymywać wynagrodzenie za samą gotowość do pracy. Dzięki wprowadzonym w nim modyfikacjom możliwe jest objęcie tym mechanizmem przez najbliższe lata istniejących jednostek węglowych, a długoterminowo projektów gazowych, które dopiero powstaną. To jednak wciąż rozwiązania przejściowe i docelowo potrzebujemy zupełnie nowych zasad funkcjonowania mechanizmów wsparcia budowy takich jednostek, służących bardziej jako ubezpieczenie na wypadek pogody niesprzyjającej OZE niż do ciągłej pracy.
Zanim ruszy budowa elektrowni, trzeba sprawdzić kilkadziesiąt tysięcy dokumentów
Będziemy też doświadczać coraz częstszych okresów nadprodukcji energii. To skutek ekspansji źródeł odnawialnych, których profil produkcji zależy od warunków pogodowych, a nie od zapotrzebowania na energię w danej chwili. Na nadpodaż energii rynek reaguje cenami ujemnymi. Nadmiarową energię elektryczną można jednak wykorzystać np. w ciepłownictwie albo magazynować. To są ważne kierunki rozwoju energetyki, które wspierają rozwój tego, czego najbardziej obecnie potrzebujemy - elastyczności.
Obecny horyzont Planu Rozwoju Sieci Przesyłowej PSE to 2034 r. Przez dekadę planujemy wydać 64 mld zł na modernizację i rozbudowę sieci. Nie łudzimy się jednak, że doprowadzi nas to do ostatecznego punktu.
Jedna elektrownia jądrowa jest w stanie zapewnić nam stabilizację?
- Musimy zdać sobie sprawę, że żadne pojedyncze źródło nie zapewni stabilizacji w coraz bardziej złożonym systemie elektroenergetycznym. Bezpowrotnie minęły czasy scentralizowanej energetyki, w której w zasadzie jedynym ryzykiem dla stabilności dostaw były awarie konwencjonalnych bloków.
Najważniejszym wyzwaniem są obecnie naprzemiennie występujące nadwyżki i niedobory generacji. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo i stabilność dostaw w niespotykanym dotąd zakresie spadnie na uczestników rynku, którzy w znacznie większym stopniu niż dotychczas muszą rozwijać szeroko rozumianą elastyczność. Wykorzystując szanse biznesowe związane np. z okresowo bardzo niskimi cenami energii, uczestnicy rynku będą wpływać na poprawę stabilności systemu, to zatem sytuacja win-win.
Jak długo potrwa przebudowa polskiego systemu elektroenergetycznego, a może ta praca nigdy się nie kończy?
- To trafne przypuszczenie, ponieważ weszliśmy w epokę, w której zmiana jest stałym elementem systemu energetycznego. Ewoluuje zarówno struktura wytwarzania, jak i technologia, a także niezwykle ważne z perspektywy planistycznej prawodawstwo UE. Wszystkie te zmienne musimy uwzględniać w planowaniu rozwoju sieci, która przecież ma odpowiadać na zapotrzebowanie odbiorców przez dziesiątki lat.
Obecny horyzont Planu Rozwoju Sieci Przesyłowej PSE to 2034 r. Przez dekadę planujemy wydać 64 mld zł na modernizację i rozbudowę sieci. Nie łudzimy się jednak, że doprowadzi nas to do ostatecznego punktu, po którym zadania operatora w tym zakresie można będzie uznać za zrealizowane. Trwa proces integracji rynków na poziomie UE, w niezwykle szybkim tempie przybywa źródeł odnawialnych, a jednocześnie zamykane są źródła dyspozycyjne. Rozwój sieci to w tej chwili filar tworzenia elastycznego systemu elektroenergetycznego, a potem jego ciągłego udoskonalania.
Musimy zdać sobie sprawę, że żadne pojedyncze źródło nie zapewni stabilizacji w coraz bardziej złożonym systemie elektroenergetycznym. Bezpowrotnie minęły czasy scentralizowanej energetyki, w której w zasadzie jedynym ryzykiem dla stabilności dostaw były awarie konwencjonalnych bloków.
Jak liczne inwestycje wpływają na cały system energetyczny naszego kraju? Jaki powinien on być, abyśmy czuli się naprawdę bezpiecznie? Unikniemy takich zdarzeń jak blackout w Hiszpanii?
- Planujemy rozwój infrastruktury w taki sposób, by zmaksymalizować efektywność przyłączeń nowych odbiorców, jednostek wytwórczych i magazynów energii. Krótko mówiąc - działać tak, by odbiorca miał stabilny dostęp do czystej i zrównoważonej energii elektrycznej po akceptowalnej cenie.
Jednak sieci to nie wszystko. Żeby system działał bez zakłóceń, pracujące w nim źródła muszą dostarczać nie tylko produkt w postaci energii, ale także innych - niewidocznych z perspektywy odbiorcy - "produktów technicznych", takich jak np. inercja, bez której jesteśmy narażeni na wahania częstotliwości. To niezwykle ważne w kontekście wydarzeń na Półwyspie Iberyjskim. Sytuacja Hiszpanii jest wyjątkowa z powodu położenia tego kraju na końcu europejskiego systemu energetycznego oraz stosunkowo słabych połączeń z sąsiadami. Polska jest pod tym względem w lepszej sytuacji. Z drugiej strony jednak jesteśmy potencjalnie bardziej narażeni na wpływ awarii w innych krajach naokoło nas.
Prezes UDT: Jesteśmy obecni w energetyce. Od węgla, przez OZE, po atom
Jaką rolę w systemie energetycznym będą spełniały magazyny energii? Wszyscy najważniejsi gracze na naszym rynku mają w planach ich budowę.
- To dobrze, bo przy każdej okazji podkreślam, że magazyny energii są absolutnie kluczowe. Dzisiaj tę rolę pełnią elektrownie szczytowo-pompowe o łącznej mocy 2,5 GW. W ciągu najbliższych kilku lat przyłączymy 6 GW bateryjnych magazynów energii, a łącznie planowane są magazyny o łącznej mocy ponad 42 GW. Tyle uzyskało tzw. warunki przyłączenia.
Magazyny energii nie są jednak czarodziejską różdżką, dzięki której problemy elektroenergetyki znikną. Najważniejsze jest bowiem to, co będzie się działo po stronie struktury źródeł wytwórczych. Do 2028 r. mają powstać budowane obecnie jednostki gazowe oraz morskie farmy wiatrowe. Potrzebujemy też co najmniej 8 GW szczytowych mocy gazowych w elektrowniach. Ponadto zakładamy, że w latach 30. XXI w. w systemie pojawią się wielkoskalowe elektrownie jądrowe, uzupełnione modułowymi reaktorami jądrowymi (SMR).
Opinie wybrane
-
2025-05-20 12:30
Nawet się zgadzam
Faktycznie zmiany są stałym elementem i właśnie dlatego wracajmy do węgla na którym Polska leży i inwestujmy w takie technologie, które będą dawać z węgla możliwie najczystszą energię.
- 13 7
-
2025-05-20 08:21
(9)
Z tego co wiem, blackout w hiszpanii najprawdopodobniej wystąpił z powodu niekompetentnego zarządzania zasobami i w konsekwencji braku zapasu mocy, a nie dlatego, że mają taki czy inny miks energetyczny.
W 2024 organizacja kierowana przez pana Onichimowskiego zrobiła raport mówiący o tym, że:
"Polskie Sieci ElektroenergetyczneZ tego co wiem, blackout w hiszpanii najprawdopodobniej wystąpił z powodu niekompetentnego zarządzania zasobami i w konsekwencji braku zapasu mocy, a nie dlatego, że mają taki czy inny miks energetyczny.
W 2024 organizacja kierowana przez pana Onichimowskiego zrobiła raport mówiący o tym, że:
"Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) przewidują, że brak mocy może osiągnąć 4,2 GW w 2026 roku. W 2024 roku ogłoszono również okres przywołania na rynku mocy, co wskazuje na brak wystarczającej rezerwy mocy w systemie"
Trochę ciężko mi pojąć jak z jednej strony ta sama organizacja pisze w raportach technicznych, że jest fatalnie, a jednocześnie uśmiechnięty prezes mówi, że jest super.- 18 7
-
2025-05-21 10:02
wyróżnienia na tym portalu wskazują, że w redakcji pracują osoby z jedyną kompetencją
tworzeniem sensacji.
- 1 0
-
2025-05-21 07:05
OZe były, są i będą źródłem energii bardzo niestabilnym (1)
Przykład Texasu nikogo niczego nie nauczył (tam stanęły wiatraki) to teraz kolej na Hiszpanię. U nas też są problemy, bo mamy niedobory mocy. OZE to pogłębi....
- 0 1
-
2025-05-21 10:01
manipulujesz
mówisz o Teksasie, gdzie z powodu przymrozków zamarzły gazociągi (dopuszczano tam transportowanie wilgotnego gazu ziemnego) a nawet czerpnia wody elektrowni jądrowej.
- 0 0
-
2025-05-20 12:38
Był spowodowany tym, że od 22 kwietnia testowali OZE week
gdzie próbowali do 100% używać słońca i wiatru - nie udało się to nigdzie na świecie i się nie uda, bo jak się opiera na źródłach zależnych od pogody a nie tych, które może kontrolować człowiek, to tak to się skończy... mix OZE większy niż 50% nie da rady - musi być stabilizacja elektrowniami cieplnymi albo wodnymi
- 4 2
-
2025-05-20 11:54
Bo taka jest potrzeba. Wiesz ile wynosi jego pensja miesięczna ?
- 3 0
-
2025-05-20 10:29
Partyjna propaganda i nic wiecej jak wybiora trzaska na preztdenta ten cszybko podpisze ustawe o cenzurze w necie i mediach
wiec nawet niebedzie jak zaprzeczyc bredniom partyjnym
- 6 2
-
2025-05-20 09:52
Brak wiedzy podstawowej. Powtarzasz "bajeczki" za premierem Hiszpanii. Doucz się. Belgowie w listopadzie
uruchamiają dwa odstawione reaktory atomowe. W podobnym kierunku idą Duńczycy i cała Skandynawia. Ciekawe kiedy decydenci uwikłani w kontakty OZE dojrzą zagrożenie. Obywatele już widzą koszty. A przed nami ETS2 chyba, że ktoś w Polsce sprzeciwi się wdrożeniu ponieważ to niechybnie zabije naszą gospodarkę. Fala krytyki ETS2 rośnie w krajach EU. Niemcy będą to forsować ponieważ ekonomicznie toną więc wszystkich wciągają do szalupy, która jest dziurawa.
- 6 3
-
2025-05-20 09:18
Nie do końca z tą Hiszpanią (1)
Nie ma jeszcze oficjalnego raportu, więc można sobie gdybać, ale prawdopodobnie nastąpiła awaria jakiegoś większego źródła, co spowodowało że cała okolica jeszcze przed chwilą zasilana przez to padnięte źródło natychmiast musiała być zasilana przez okoliczne linie - czysta fizyka której nie przeskoczysz. Mocy w sąsiednich generatorach było dosyć,
Nie ma jeszcze oficjalnego raportu, więc można sobie gdybać, ale prawdopodobnie nastąpiła awaria jakiegoś większego źródła, co spowodowało że cała okolica jeszcze przed chwilą zasilana przez to padnięte źródło natychmiast musiała być zasilana przez okoliczne linie - czysta fizyka której nie przeskoczysz. Mocy w sąsiednich generatorach było dosyć, ale któraś z tych linii została przeciążona i się wyłączyła, przez co inne linie zostały natychmiast bardziej dociążone i też się przeciążyły, i tak dalej kaskadowo. Wyłączenia kolejnych linii spowodowały odcięcia niektórych źródeł, pozostałe źródła nie dały rady i wyłączyły się aby ratować maszyny. Cała sekwencja od pierwszej awarii do kompletnego wyłączenia trwała około 5 sekund.
- 3 2
-
2025-05-20 10:15
Chyba nie spodziewasz sie, ze bedzie oficjalny raport, gdy wina jest ewidentna niekompetnecja rzadu? Ile ty masz lat...
- 5 2
-
2025-05-20 08:52
Jak to jest, ze za takich geniuszy spółki skarbu państwa są na dnie? (12)
Przykład choć by Orlen który przynosił 40 miliardów zysku a teraz przy braku inwestycji jest to 2,7 miliarda.
Gdzie są te pieniądze??- 20 10
-
2025-05-20 13:32
Bo PO zatrudnia "fachowców"
A PIS uczciwych. Jeśli nawet wiceminister Sprawiedliwości Myrcha "naciąga" z żoną podatników na dopłatę do mieszkania w stolicy to czego wymagać od tych "fachowców"?
- 6 3
-
2025-05-20 11:25
Rafinerię w Gdańsku sprzedali to mileli dochody (1)
- 6 5
-
2025-05-20 11:56
Lotos połączył się z Orlenem
- 5 1
-
2025-05-20 09:48
Zupełnie przypadkiem akcjonariusze Orlenu złożyli zawiadomienie do prokuratury o fałszowaniu raportów. (1)
Ale to na pewno nie ma żadnego związku :)
- 8 4
-
2025-05-20 11:57
Tak? Kogo bodnar aresztował?
- 4 3
-
2025-05-20 09:45
te 40 m,iliardów to efekty kreatywnego księgowania, które miało przykryć rzeczywistą sklaę kradzieży dokonanej przez Daniela O. (2)
i resztę pisowskiej bandy
- 9 9
-
2025-05-20 11:56
W spółce akcyjnej kreatywna księgowość xd?? (1)
Rozpędź się i znajdź mur
- 5 3
-
2025-05-20 20:22
Raczej badania psychiatryczne konieczne
Głowa pozostanie cała
- 2 1
-
2025-05-20 09:35
Popatrz na ceny paliw, pieniądze zostały w kieszeni zwykłych ludzi a nie w kasie Orlenu (3)
- 5 9
-
2025-05-20 11:55
Teraz baryłka ropy po 44 usd a za obajtka 90 usd (2)
Teraz zysk powinien być większy, ale wszystko rozkradzione
- 7 5
-
2025-05-20 12:17
I czemu łżesz? (1)
Za Obajtka było 75 USD, teraz jest 65 USD.
- 2 5
-
2025-05-20 15:04
Z mlekiem matki wyssałeś kłamstwa. Jaki elektorat takie rządzenie.
- 2 3
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
