- 1 Aldi zamiast Kauflandu. Budowa ruszyła (157 opinii)
- 2 LPP zbuduje magazyn w Tczewie (18 opinii)
- 3 Paliwo lotnicze. Linie podniosą ceny? (33 opinie)
- 4 Stena Spirit ma wrócić na trasę 27 kwietnia (16 opinii)
- 5 Energetyka: klienci wciąż gubią się w rachunkach (49 opinii)
- 6 Ile "wpada" do budżetu dzięki gdańskiemu portowi? (70 opinii)
W stoczni Hanwha Ocean w Korei Południowej odbyła się uroczystość nadania imion dwóm nowoczesnym gazowcom LNG, które dołączą do floty Orlenu. Równolegle rozwijana jest krajowa infrastruktura gazowa. Orlen zarezerwował całą moc regazyfikacyjną pływającego terminala LNG w Zatoce Gdańskiej, która wyniesie 6,1 mld m sześc. gazu rocznie. Po uruchomieniu instalacji liczba dostaw LNG odbieranych przez Grupę może wzrosnąć nawet o 58 ładunków rocznie. Po dołączeniu nowych jednostek flota gazowców Orlenu będzie liczyć osiem statków.
Greenpeace chce wstrzymania budowy terminalu FSRU w Gdańsku
Nowe gazowce to jedne z najnowocześniejszych jednostek tego typu na świecie. Każdy z nich ma pojemność 174 tys. m sześc. LNG i może jednorazowo przewieźć około 70 tys. ton skroplonego gazu, co odpowiada ok. 100 mln m sześc. gazu ziemnego po regazyfikacji - tyle, ile średnio w ciągu tygodnia zużywają wszystkie gospodarstwa domowe w Polsce.
Orlen inwestuje w nowe jednostki do transportu gazu
- Orlen nieprzerwanie inwestuje w bezpieczeństwo i niezależność energetyczną regionu oraz Polski. Dlatego rozwijamy nie tylko wydobycie własne, prowadząc z sukcesami poszukiwania w kraju i na Szelfie Norweskim. Rozbudowujemy także nasze możliwości handlowe. Zwiększamy także liczbę jednostek w naszej flocie. Każdy kolejny gazowiec wzmacnia elastyczność transportu LNG do kraju i pozwala nam zapewniać stabilne dostawy dla odbiorców w Polsce i wszystkich klientów. Jednocześnie zwiększamy bezpieczeństwo energetyczne całego regionu - mówi Ireneusz Fąfara, prezes zarządu Orlenu.
Jednostki wyposażono m.in. w system ponownego skraplania gazu (reliquefaction), który pozwala odzyskiwać LNG odparowujące podczas transportu, oraz zintegrowane zarządzanie poborem energii. Silniki statków mogą pracować zarówno na gazie ziemnym, jak i na oleju napędowym, co zapewnia zgodność z przyszłymi normami środowiskowymi dla transportu morskiego.
Dwa nowe statki we flocie Orlenu
Jednostki "Danuta Siedzikówna-Inka" oraz "Rotmistrz Witold Pilecki", których matkami chrzestnymi zostały Renata Rosiak, dyrektor wykonawcza w Orlenie oraz pianistka Zuzanna Sejbuk, zostały zaprojektowane tak, aby mogły zawijać do większości terminali LNG na świecie, co zapewnia dużą elastyczność operacyjną. Okres czarteru wynosi 10 lat z możliwością przedłużenia.
Każdy gazowiec tej wielkości może dostarczyć w przeliczeniu blisko 1 TWh energii po regazyfikacji. To około 0,5-0,6 proc. rocznego zapotrzebowania Polski na gaz ziemny. W skali roku jedna jednostka może wykonać 8-9 rejsów na trasie USA-Europa, zapewniając potencjał transportowy na poziomie 8-9 TWh gazu rocznie.
Miejsca
Opinie wybrane
-
2026-03-12 16:14
Jak to się finansowo spina taki gazowiec? (3)
Zamiast płacić jakieś horrendalne sumy za dzierżawę takiego gazowca przez 10 lat, to czy nie taniej wyjdzie kupić nowy taki statek na własność?
- 22 7
-
2026-03-13 08:51
By się kupiło wieś tylko pieniądze.... u Glapińskiego
Skoro to takie proste to dlaczego Polacy zamiast płacić horrendalne odsetki za kredyty mieszkaniowe nie kupują tych mieszkań za gotówkę ?
- 2 2
-
2026-03-12 23:06
Nie kupno jest tu problemem (1)
Sam zakup takiego statku nie gwarantuje mu możliwości załadunku nawet jesli by sie tylko rozładowywał u Polsce. Każda nowa firma na rynku podlega bardzo ostrym przepisom co do załogi, bezpieczeństwa itp. Z reguły i doświadczenia wejście na taki rynek dość hermetyczny trwa ok. 2-4 lat. Taki gazowiec prawie w każdym porcie lub przed wejściem do
Sam zakup takiego statku nie gwarantuje mu możliwości załadunku nawet jesli by sie tylko rozładowywał u Polsce. Każda nowa firma na rynku podlega bardzo ostrym przepisom co do załogi, bezpieczeństwa itp. Z reguły i doświadczenia wejście na taki rynek dość hermetyczny trwa ok. 2-4 lat. Taki gazowiec prawie w każdym porcie lub przed wejściem do portu/terminalu załadunkowego lub rozładunkowego przechodzi drobiazgowe inspekcje - kontrola bezpieczeństwa, kwalifikacje załogi, które są dość restrykcyjne itp procedury. Jeśli w w takim okresie nie ma tzw wpadek to moze pokusic sie o zaistnienie na rynku. Tansza, szybsza forma jest skorzystanie z firmy właścicielskiej lub gwarantującej wyżej wymienione standardy obsługi, kompetencji załogi. Dlatego właścicielem jest jakaś znana firma, gwarantująca solidny i sprawdzony personel, który zagwarantuje bezpieczeństwo i prawidłowa obsługe tego skomplikowanego urządzenia jakim jest taki gazowiec LNG.
- 7 3
-
2026-03-13 07:15
Co ty bredzisz ?
Za dużo literatury S.F. ?;
- 1 5
-
2026-03-12 17:33
(1)
Polska nie ma żadnego tankowca ani gazowca. dzierżawa - DO 100 tys. usd za dzień. podziękujcie tym, którzy zarżnęli stocznie.
- 26 12
-
2026-03-14 01:11
Żadna stoczni nigdy nie miała mocy
Technologi, doku, specjalistów czy warsztatu, do wybudowania LNG/C
LPG chyba kiedyś budowali
A to ze zarżnęli to niestety prawda- 2 0
-
2026-03-12 16:28
Czy to jest bare boat charter?
Tylko wtedy bowiem można mówić o czarterze bliskim własności gdy nie tylko Management Operacyjny a i Techniczny i Crewingowy jest po stronie Długookresowego Czarterującego
Wszystkie inne kombinacje to tylko polityka znaku towarowego czarterującego- 18 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
