- 1 Młode Miasto. Lewy brzeg ujścia Motławy zagęszcza się (54 opinie)
- 2 Tysiąc mieszkań. A co z drogami? (159 opinii)
- 3 Zniknie pasaż handlowy z centrum Gdańska (210 opinii)
- 4 Wnętrza Krewetki na wynajem za krocie (248 opinii)
- 5 Stocznia Cesarska sprzedana za 550 mln zł (354 opinie)
- 6 Ważą się losy atrakcyjnej działki w Redłowie (75 opinii)
Gałęzie na działce miejskiej zasłaniają widok? Nie tnij sam, zgłoś gminie
Czy można przyciąć gałęzie drzewa na miejskiej działce, które zasłaniają widok z okna? To pytanie, które wraca regularnie zwłaszcza w miastach, gdzie roślinność rośnie w sąsiedztwie bloków, kamienic czy domów jednorodzinnych należących do spółdzielni. Mieszkańcy często czują się osaczeni przez wysokie lipy, klony czy topole, które rozrosły się na pobliskim skwerze albo pasie zieleni komunalnej. Warto jednak pamiętać, że sprawa nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Obowiązujące w Polsce przepisy traktują miejską zieleń jako dobro wspólne i nie pozwalają na samodzielne ingerencje w drzewa rosnące na gruntach należących do gminy.
- Prawo o ochronie przyrody nie pozostawia wątpliwości
- Dlaczego nie wolno sięgać po sekator samodzielnie
- Jak zgłosić problem drzewa do urzędu miasta
- Co bierze pod uwagę urząd, gdy drzewo zasłania światło
- Widok z okna to za mało, by ściąć miejskie drzewo
- Samowolne cięcie może kosztować kilka tysięcy złotych
- Z wnioskiem do gminy, nie z piłą do drzewa
Prawo o ochronie przyrody nie pozostawia wątpliwości
Dlaczego nie wolno sięgać po sekator samodzielnie
Osoba prywatna nie ma prawa samodzielnie przycinać gałęzi drzewa rosnącego na działce komunalnej, nawet jeśli ograniczają one dopływ światła do mieszkania czy przesłaniają panoramę z okna. Takie działanie mogłoby zostać potraktowane jako zniszczenie mienia publicznego i skończyć się mandatem lub odpowiedzialnością finansową.
Drzewa na granicy działki: co wolno wycinać bez zgody sąsiada?
Jak zgłosić problem drzewa do urzędu miasta
Co bierze pod uwagę urząd, gdy drzewo zasłania światło
Urzędnicy mogą zlecić ekspertyzę dendrologiczną i na jej podstawie podjąć decyzję o wykonaniu cięć pielęgnacyjnych lub redukcyjnych. Jeżeli stan drzewa budzi wątpliwości co do bezpieczeństwa (na przykład gdy spróchniałe konary mogą spaść na chodnik), wówczas interwencja powinna być priorytetowa.
Widok z okna to za mało, by ściąć miejskie drzewo
W praktyce sądy administracyjne podkreślają, że zasłanianie widoku czy utrudniony dostęp do panoramy miasta nie stanowią samodzielnych przesłanek do wycinki czy radykalnych przycięć. Znacznie istotniejsze są kwestie bezpieczeństwa mieszkańców, zagrożeń dla budynków lub realnego zacienienia powodującego wilgoć i pleśń.
Spadają liście z drzewa sąsiada? Sprawdź, kto musi je sprzątać, aby uniknąć problemów
Samowolne cięcie może kosztować kilka tysięcy złotych
Z wnioskiem do gminy, nie z piłą do drzewa
Odpowiedź na pytanie, czy można samodzielnie przyciąć gałęzie drzewa rosnącego na działce miejskiej i zasłaniającego widok z okna, jest jednoznaczna: nie. Jedyną właściwą drogą pozostaje złożenie wniosku do urzędu i czekanie na decyzję. Choć procedury bywają długie, to gwarantują, że drzewa będą traktowane odpowiedzialnie - z poszanowaniem dla komfortu mieszkańców i wartości przyrodniczej.
Najczęściej zadawane pytania
Opinie (5) 1 zablokowana
-
2025-09-24 21:18
Borujemy dziurę , wlewamy kwach i czekamy.
- 7 5
-
2025-09-24 21:24
W Jelitkowie (2)
Nieznani sprawcy wycieli drzewa które zasłaniały widok na zatokę. A skoro byli nieznani, to i nie było kogo ukarać.
Także bierzcie przykład.- 9 2
-
2025-09-24 23:22
Oczywiste, że właściciele tych knajp wynajeli anonimowo sobie ekipę... (1)
Skandal
- 3 0
-
2025-09-25 08:50
Oczywiste, ale nie
udowodnione.
- 0 1
-
2025-09-25 13:21
Tak, zgłaszałam w Gdyni, żeby ZDiZ wysłał kogoś do przycięcia brzozy, bo jej gałęzie coraz bardziej wchodziły w światło furtki. Czekałam kilkanaście tygodni na interwencję...
- 2 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.