- 1 Ranking usług sprzątających w Trójmieście (5 opinii)
- 2 Olszynka nie chce być dzielnicą rolniczą (243 opinie)
- 3 Czy pompy ciepła dobrze działają na mrozie? (128 opinii)
- 4 Jasień. Ceny mieszkań, rozwój dzielnicy (87 opinii)
- 5 Kiedy otworzą nowy Hotel Kaszubski? (60 opinii)
- 6 Okolica Marynarki Polskiej "idzie w górę" (131 opinii)
Własność czy wynajem mieszkania? Raport
Z najnowszego raportu "Potrzeby i aspiracje mieszkaniowe Polaków" wynika, że 71 proc. badanych uważa, że tylko własne mieszkanie zapewnia dobre życie, a brak dostępnych cenowo lokali wpływa na decyzje o posiadaniu dzieci i emigrację młodych. Raport powstał na podstawie ogólnopolskich badań opinii publicznej IBRiS oraz analiz rynku mieszkaniowego prowadzonych w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
Gdzie mieszkają Polacy?
Według danych Eurostat za 2024 r., zaprezentowanych wraz z raportem, Polacy są w europejskiej czołówce, jeśli chodzi o zamieszkanie we własnych mieszkaniach. Aż 86 proc. Polaków mieszka we własnościowych nieruchomościach mieszkaniowych, a 14 proc. je wynajmuje. Średnia w Europie kształtuje się inaczej: 68 proc. to właściciele, a 32 proc. - wynajmujący.
Z danych przygotowanych przez IBRiS na podstawie własnych badań wynika z kolei, że we własnym mieszkaniu mieszka 64 proc. Polaków, a 71 proc. ma tytuł własności nieruchomości mieszkaniowej. Co ciekawe, aż 68 proc. respondentów jest zadowolonych ze swojej obecnej sytuacji mieszkaniowej.
Z raportu wynika, że w Polsce kupujemy mieszkania przede wszystkim w celu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych własnych bądź osób najbliższych - 68 proc. respondentów deklaruje, że kupuje mieszkanie z myślą o zamieszkaniu w nim, a kolejne 8 proc. - z przeznaczeniem dla dzieci.
Jak postrzegana jest własność mieszkania?
71 proc. respondentów deklaruje, że tylko własne mieszkanie zapewnia dobre życie.Tak twierdzą osoby powyżej 40. roku życia, a w grupie powyżej 60 lat tak uważa nawet 77 proc. osób. Ale już wśród osób 18-29 pod takim stwierdzeniem podpisuje się tylko 59 proc.
Najem nie jest uważany za dobry sposób na życie. Maksymalnie 23 proc. osób (w tym przypadku w grupie wiekowej 40-49) uważa, że najem to dobre rozwiązanie na całe życie. Więcej osób uważa, że dobre rozwiązanie to mieszkanie komunalne albo TBS - to popularne w grupie wiekowej powyżej 50 lat (44 proc. na tak), ale wśród młodych (18-29 lat) uważa tak zaledwie 24 proc. respondentów.
Kredyty mieszkaniowe. W Trójmieście mniej umów niż średnio w Polsce
- Posiadanie mieszkania jest kamieniem milowym, pewnym osiągnięciem, które uprawnia nas do tego, aby przejść do kolejnego etapu w życiu - ocenia Marcin Duma z Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS). - Najem jest zaś tylko trampoliną, od której odbijamy się, aby przejść do kolejnego etapu w życiu.
To wniosek oparty o opinię respondentów, którzy w 69 proc. wskazują brak mieszkania jako barierę w decyzji o posiadaniu dzieci. Stabilnie wysoki pozostaje także odsetek osób (76 proc.), które uznają brak tanich mieszkań za jeden z powodów emigracji młodych Polaków.
- Takie dane trochę odczarowują narrację wśród opinii publicznej, która deprecjonuje zjawisko własności. Często spotykamy się z takimi twierdzeniami, że własność jest u nas tak popularna, bo jesteśmy państwem z byłego bloku wschodniego i mamy takie przyzwyczajenia. A jednak minęło 37 lat od transformacji ustrojowej i jednak dla Polaków własność mieszkania jest strategicznie ważna i jest bazą dla ważnych decyzji życiowych - podsumowuje Bartosz Guss, dyrektor generalny PZFD.
Bariery ekonomiczne w dążeniu do własności
81 proc. osób w wieku 18-29 lat uważa, że dziś zdobycie mieszkania jest znacznie trudniejsze niż w przeszłości, a według Izabeli Rudzkiej ze Szkoły Głównej Handlowej, która temat mieszkalnictwa bada od 20 lat, ocena złej dostępności do mieszkań nie zmienia się w Polsce od dziesięcioleci: 45 proc. respondentów uznaje dostępność mieszkań za złą, a jedynie 6 proc. pozytywnie ocenia działania rządu w tym obszarze. Co czwarty badany uważa, że obecnie żadna grupa społeczna nie jest realnie wspierana w dostępie do mieszkań.
Problemy mieszkalnictwa. Dyskusja wskazała kierunki działań
Najpoważniejsze bariery w dostępie do mieszkań to: wysokie ceny zakupu (77 proc.), koszty najmu (43 proc.) oraz warunki kredytowe - oprocentowanie kredytów hipotecznych (40 proc.) i wymagania dotyczące zdolności kredytowej oraz wkładu własnego (30 proc.). Respondenci wskazują również na bariery strukturalne, takie jak zbyt mała liczba mieszkań komunalnych i TBS (19 proc.), niepewność zatrudnienia (19 proc.) oraz zbyt mała liczba nowych inwestycji (16
proc.).
- Respondenci mają świadomość, że niezależnie od tego, czy mieszkanie wynajmują, czy spłacają kredyt, to trzeba za nie płacić. Mimo popularności twierdzenia, że mieszkanie jest prawem, a nie towarem, to jednak świadomość, że trzeba płacić, rośnie - podkreślała Izabela Rudzka. - Respondenci wprost mówią, że pieniądze wydawane na czynsz woleliby przeznaczać na spłatę kredytu. Najem daje elastyczność, ale nie daje poczucia bezpieczeństwa.
Aż 89 proc. najemców deklaruje, że wolałoby spłacać kredyt hipoteczny, zamiast wynajmować, gdyby rata była równa wysokości czynszu. Młodzi Polacy obawiają się także, że na emeryturze nie będzie ich stać na opłacanie najmu, jeśli nie zdobędą własnego mieszkania.
Zaufanie do deweloperów pozostaje na niskim poziomie
Wobec słabej pomocy państwa w zdobyciu mieszkania deweloperzy są jedyną dostrzeganą grupą, która tych mieszkań dostarcza. Mimo to ocena branży deweloperskiej pozostaje na niskim poziomie: ponad 60 proc. respondentów deklaruje brak zaufania do firm deweloperskich. Jeszcze niższe zaufanie mają politycy - nie ufa im 75 proc. Polaków.
Respondenci oczekują od firm deweloperskich m.in. stosowania lepszych materiałów budowlanych, większego zaangażowania w rozwój infrastruktury technicznej oraz dbałości o zagospodarowanie otoczenia inwestycji.
Mapa inwestycji
Zależy ci na lokalizacji? Sprawdź na naszej mapie inwestycji mieszkaniowych i biurowych, gdzie aktualnie w sprzedaży są nieruchomości z rynku pierwotnego.
Opinie wybrane
-
2026-01-19 09:20
Sama kupiłam (3)
Trwało to bardzo długo ale po 20 latach oszczędzania nazbierałam i kupiłam swoje pierwsze mieszkanie będąc już grubo po czterdziestce
- 63 3
-
2026-01-20 11:43
(1)
Dokładnie tak samo, na dodatek nic nie odziedziczyłam ani nie dostałam spadku. Wystarczyła dobra uczelnia.
- 1 1
-
2026-01-20 11:56
A gdzie mieszkałaś przez 20 lat?
Bo ja wolałem wziąć kredyt i płacić raty. W ciągu 10 lat wartość mieszkania podwoiła się. Podejrzewam, że 20 lat oszczędzania to potrojenie wartości pierwotnej nieruchomości. Czyli grubo przepłaciłaś nawet jeśli zapłacisz w banku drugie tyle odsetek co wartość mieszkania.
- 9 1
-
2026-01-20 11:05
Jak to bez kredytu?
- 2 0
-
2026-01-19 10:20
Jeżeli ktoś spłaca kredyt, to mieszkanie w którym mieszka faktycznie do niego nie należy. (16)
Stanie się właścicielem dopiero wtedy, gdy spłaci ostatnią ratę czyli często zac30 lat,a w niektórych przypadkach nigdy.Taka jest brutalna prawda i żadne zaklęcia nie zmienią tej rzeczywistości.
- 49 37
-
2026-01-20 12:58
Ale splacasz
Swoje a nie wynajmujesz i innym spłacasz kredyty
- 2 0
-
2026-01-20 12:01
Ale masz ból dooopy biedaczku
- 2 0
-
2026-01-20 11:05
A po 30 latach bujania się na wynajmach? Tym bardziej wynajem się nie opłaca, bo jsredni czynsz jest absurdalnie drogi względem powierzchni i jakości wynajmowanych mieszkań.
- 1 3
-
2026-01-20 11:05
True
- 0 2
-
2026-01-20 08:56
Eh, poczytaj przepisy. Jest właścicielem, ale ma nalożoną hipotekę
- 13 2
-
2026-01-19 11:38
Nieprawda
Jesteś właścicielem, możesz nim dysponować, ale przy sprzedaży najpierw spłacasz bank a reszta zostaje dla Ciebie.
- 21 7
-
2026-01-19 10:29
to przesadzasz (9)
od samego początku jesteś właścicielem mieszkania, masz zajęta hipotekę, możesz w każdej chwili zmienić kredytodawcę, możesz w każdej chwili spłacić kredyt, a jak potrzeba pieniędzy to pożyczyć więcej i dopisać do hipoteki
- 19 7
-
2026-01-19 10:33
W najlepszym przypadku jesteś współwłaściciele, moim zdaniem faktycznym właścicielem jest bank. (8)
- 11 25
-
2026-01-19 17:00
Twoje zdanie ani innego Janusza nie ma znaczenia. (7)
Włascicielem nieruchomości zawsze jest kredytobiorca w swietle prawa i tylko on ponosi koszty związane z ta nieruchomością. Bank nie placi czynszu i nie ma prawa sprzedać ani wynając mieszkania. Natomiast kredytobiorca i owszem.
- 16 2
-
2026-01-19 18:28
No cóż, życzę spłacenia kredytu, wtedy będziesz właścicielem mieszkania.Na razie po prostu płacisz czynsz za wynajem (6)
Bankowi i marzysz o własności.
- 4 16
-
2026-01-19 19:51
Mylisz kupno mieszkania na kredyt z wynajmem mieszkania. (5)
Przy wynajmie nie mozesz dowolnie rozporządzac nieruchomoscią, nie możesz nikomu wynająć ani sprzedać. Nie jesteś wpisany w kw i nigdzie nie figurujesz oprócz okresowej umowy najmu. Przy posiadaniu mieszkania, nieistotne czy na kredyt czy bez kredytu, dowolnie rozporządzasz nieruchomoscią. Jedynie przy sprzedazy, musisz oddać reszte pozostala do splaty.
- 9 2
-
2026-01-19 23:19
On niczego nie myli. Chciał dopiec po prostu tym, którzy mają hipotekę. (4)
- 9 1
-
2026-01-20 10:24
No i trochę racji ma (3)
Formalnie oczywiście jest twoje, ale jak przestaniesz spłacać raty to wtedy musisz zwrócić je prawdziwemu właścicielowi.
- 4 6
-
2026-01-20 11:10
Nie
Bank nie jest właścicielem, nie chce twojego mieszania, mało tego nigdy nie będzie go posiadać. Co najwyżej je zlicytuje. Banki nie są od posiadania mieszkań.
- 2 1
-
2026-01-20 10:52
(1)
Chyba że miałeś kredyt w CHF, wygrałeś sprawę i bank zapłacił Ci jeszcze sporo kasy no i masz mieszkanie bez hipoteki
- 0 1
-
2026-01-20 11:15
albo kupisz za to kolejne
- 0 0
-
2026-01-19 10:02
(12)
Powiem tak, jesli ktos faktycznie chce aby bylo wiecej urodzen, to trzeba zwiekszyc dostepnosc mieszkan. Empirycznie - moi znajomy ktorzy w wieku 24 lata mieli mieszkania (po dziadkach, od rodzicow etc). To dzis maja 2-3 dzieci (w wielu przypadkach), tacy co nie mieli, no coz - maja 1 albo w ogole.
- 79 9
-
2026-01-20 12:42
Jako świeżo upieczony ojciec
powiem wam, ze spadek dzietności to efekt niezwykle wysokich kosztów związanych z ciąża i posiadaniem dziecka, na które składa się głównie konieczność korzystania z prywatnej służby zdrowia w tym badan prenatalnych oraz innych kosztów codziennego utrzymania dziecka. To nie jest w ogóle rekompensowane przez 800 plus, które już dawno zjadła inflacja
powiem wam, ze spadek dzietności to efekt niezwykle wysokich kosztów związanych z ciąża i posiadaniem dziecka, na które składa się głównie konieczność korzystania z prywatnej służby zdrowia w tym badan prenatalnych oraz innych kosztów codziennego utrzymania dziecka. To nie jest w ogóle rekompensowane przez 800 plus, które już dawno zjadła inflacja i podwyżki podatków. Mimo ze z żona mamy zarobki kilka razy wyższe niż średnia, to są to istotne koszty, wiec nie oczekiwałbym ze młodzi ludzie zarabiający sporo mniej byliby wczytanie je ponieść.
- 2 2
-
2026-01-20 09:34
Mam 2 dzieci, wlasnie skonczylem 40lat (2)
I teraz udalo mi sie kupic mieszkanie za gotowke. Przez 12 lat (tyle tez a moj starszy syn) mieszkalismy u teściów. Nie bylo lekko ale ten czas uznaję za dorabianie się kiedy nie wydawalem kasy na prawo i lewo.
Pracuję z młodymi ludźmi i jak syszę, że oni dzieci nie plaują bo ich nie stać i pewnie nigdy nie kupią własnego M bo to kwotyI teraz udalo mi sie kupic mieszkanie za gotowke. Przez 12 lat (tyle tez a moj starszy syn) mieszkalismy u teściów. Nie bylo lekko ale ten czas uznaję za dorabianie się kiedy nie wydawalem kasy na prawo i lewo.
Pracuję z młodymi ludźmi i jak syszę, że oni dzieci nie plaują bo ich nie stać i pewnie nigdy nie kupią własnego M bo to kwoty nieosiągalne to mnie krew zalewa bo oczywiście nowy ajfon jest, wycieczki zagraniczne 2 razy w roku a w weekendy imprezy w fancy lokalach. No i dziary obowiązkowo.- 7 9
-
2026-01-20 10:26
Nie każdy ma takich rodziców, żeby z nimi dało się wytrzymać
W wielu przypadkach przedłużające się mieszkanie z rodzicami można przypłacić problemami psychicznymi w przyszłości. Nie powinno być tak, że trzeba dekadę dziadować, żeby mieć gdzie mieszkać, zobacz jakie są ceny nieruchomości na Zachodzie w porównaniu do zarobków, a właściwie nawet nie trzeba porównywać do zarobków, bo nawet nominalnie są tańsze, może z wyjątkiem topowych miejsc.
- 11 1
-
2026-01-20 09:56
no to masz szczęście
że miałeś możliwość mieszkania z rodzicami, dopóki sobie nie uzbierałeś na mieszkanie. nie wszyscy mają taką możliwość, nie wszystkich też rodzice wywalają z domu w wieku 18 lat. nie mierz innych swoją miarą i miarą młodych ludzi z którymi pracujesz. nie każdego sytuacja jest taka sama, między tymi dwiema rozbieżnościami jest szara strefa w której znajduje się większość Polaków.
- 11 1
-
2026-01-20 09:05
Poważne badania (1)
Empirycznie - mój znajomy jadł orzeszki ziemnie i dwa razy złamał sobie prawą rękę. Inny, który ma uczulenie na orzeszki i ich nie je, nigdy nic sobie nie złamał.
- 5 0
-
2026-01-20 09:57
a gdyby babcia miała wąsa to by była dziadkiem. badania masz przeprowadzone w poście, w komentarzu tylko przykład z życia osoby. ale głosy w głowie dalej swoje
- 1 1
-
2026-01-19 20:58
Bzdury (1)
Z PRL-u mieszkań było jeszcze mnie a był wyż demograficzny.
Spadek dzietności to efekt dobrobytu, egoizm i wygodnictwo. Nic więcej.- 9 14
-
2026-01-20 01:20
Każdy gdzieś mieszkał i to za niewielkie pieniądze. Nawet jak młodzi przez pierwsze lata małżeństwa musieli się przemęczyć z rodzicami, to mając 30 lat już mieszkali u siebie. Do tego przy przydziale mieszkania znaczenie miała ilość dzieci, czym więcej, tym przyznawano więcej pokoi. Ludzie sobie spokojnie mieszkali i koszty mieszkania nie zjadały jednej pensji. A teraz tak jest, bo albo wynajem+opłaty lub kredyt+oplaty.
- 13 3
-
2026-01-19 14:01
W Afryce mieszkają w chatkach z patyków, mają po 20 ścioro dzieci, nie chcesz mieć to nie miej. (1)
- 6 13
-
2026-01-19 23:20
Afrykanie w chatkach dzieci mają po to, aby zarabiały na gospodarstwo domowe pracując razem z nimi na roli.
I tylko dlatego. Polacy nie chcą skazywać dzieci i siebie na biedę i mieszkanie w klitkach, bo wiedzą z własnego doświadczenia co z tego wynika. Całkowicie ich rozumiem.
- 10 0
-
2026-01-19 11:17
Jestem na wynajmowanym i mam jedno dziecko. Kupno mieszkania to wyższe koszty kredytu niż wynajmu, kupno poza Gdańskiem z powodów finansowych co za tym idzie kupno samochodu dla żony i dodatkowe koszty paliwa. Jak nic się nie będzie zmieniać to za 10 lat może dozbieramy na swoje ale więcej dzieci nie planujemy.
- 12 6
-
2026-01-19 11:07
W moim przypadku to mam jedno i jestem na wynajmowanym. Kupno oznaczałoby wyższe koszty (kredyt), konieczność dojazdu spoza Gdańska (ceny mieszkań powyżej 50 m2 wysokie choćby na przedmieściach) oraz kupno drugiego samochodu dla żony i doliczenie kolejnych kosztów do paliwa.
- 6 5
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
