- 1 Podwożenie do szkoły "pod same drzwi" (92 opinie)
- 2 Sukces 9-latka z Gdańska hitem internetu (43 opinie)
- 3 Gdańscy ilustratorzy i "15 powodów" (3 opinie)
- 4 Kiedy rusza rekrutacja do szkoły średniej 2026/27? Znamy terminy (4 opinie)
- 5 9-latek pobił rekord świata w kostce Rubika (112 opinii)
- 6 7 pomysłów na weekend z dzieckiem. Walentynki, bal i mroźne eksperymenty
Dziecko nieprzyjęte na SOR? Szpital: Nie było lekarza
Czy gdynianie mają umierać na SOR-ze? - pyta we wpisie w Raporcie Trojmiasto.pl czytelnik, który przytacza sytuację nieprzyjętego dziecka z powodu braku lekarza. Historia została opisana w mediach społecznościowych: wynika z niej, że dziecko po upadku uderzyło się w głowę, a ze względu na jego samopoczucie opiekunowie szukali pomocy w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, której niestety nie otrzymali. O komentarz poprosiliśmy szpital.
- Czy gdynianie mają umierać na SOR-ze? Na szpitalu jest lądowisko za setki milionów, a nie ma możliwości, by zatrudnić lekarza? Mamy w Gdyni już kilka rad: Rada Kultury, Rada Kobiet, Rada Równości itd. Może powołać Radę Ratowania Życia, skoro od wielu lat gdyński SOR działa tak samo? Gdynianie chcą żyć, a nie umierać, czekając na pomoc!!! - napisał nasz czytelnik w Raporcie Trojmiasto.pl.
Raport: Czy mamy umierać na gdyńskim SOR ?
Czy mamy umierać na gdyńskim SOR ? (40 opinii)
"Moje dziecko wczoraj doznało urazu głowy. Upadło ze swojej wysokości, nagle, uderzając o twarde podłoże tyłem głowy. Nie straciło przytomności.
Niepokój pojawił się, gdy po kilkunastu minutach nie mógł sobie przypomnieć co się właściwie wydarzyło i dlaczego boli go głowa. Zadawał co chwile te same pytania. Był mocno zdezorientowany.
Pojechaliśmy więc na SOR w Gdyni Szpitale Pomorskie Gdynia Wzięliśmy numerek, po chwili przyszedł pracownik informując, że może nas zarejestrować, ale nie otrzymamy pomocy, bo nie ma chirurga na oddziale.
Jest niedziela, 15.30. Dziecko, uraz głowy, nie pamięta zdarzenia, jest zdezorientowane.
Przychodzi drugi pracownik, który kieruje nas do Nocnej Opieki Chorych. Na miejscu pediatra informuje, nie ma lekarza, który może zająć się tym przypadkiem. Możemy poczekać na karetkę, która przewiezie nas do Wejherowa. Jak długo? Nie wiem. Dużo pacjentów. Czy w Wejherowie przyjmą nas od razu? Nie wiem, pewnie nie. Może pani jechać sama.
To ja jako rodzic, który nie zna się na medycynie musze podjąć decyzję czy dziecko może być transportowane do innego szpitala samodzielnie.
Wychodząc z gdyńskiej placówki słyszę od ratownika - proszę coś z tym zrobić. Jesteśmy bezradni, proszę pisać do Rzecznika Praw Pacjenta. Rzecznik Praw Pacjenta
Biorę dziecko, ruszamy do Gdańska. W międzyczasie zaczynają się nudności, powoli odpływa.
I ja nie pamiętam czy to jest uraz czy którym on może zasnąć czy nie...
Jadąc rozmawiam z ratownikiem z numeru alarmowego, który uspokaja i sugeruje, żeby nie jechać na Zaspę tylko do Szpitala Wojewódzkiego. Zaleca czujność i proponuje wparcie karetki, gdyby sytuacja się pogorszyła.
Na miejscu wszystko już gładko. Szpital św Wojciecha Copernicus PL Sp z o.o. Dziecko przyjęte, zbadane, w książkowym czasie obserwacji po urazie głowy wraca do formy.
I tu nasuwa się pytanie. Czy właśnie tak powinna wyglądać pomoc w nagłych wypadkach?"
Koniec cytatu.
Czy gdynianie mają umierać na SORze? Na szpitalu jest lądowisko za setki milionów, a nie ma mozliwości zatrudnić lekarza? Mamy w Gdyni już kilka Rad- Rada Kultury, Rada Kobiet, Rada Równości itd. Może powołać Radę Ratowania Życia, skoro od wielu lat gdyński SOR działa tak samo? Gdynianie chcąc żyć, a nie umierać czekając na pomoc!!! Zobacz więcej
"Moje dziecko wczoraj doznało urazu głowy. Upadło ze swojej wysokości, nagle, uderzając o twarde podłoże tyłem głowy. Nie straciło przytomności.
Niepokój pojawił się, gdy po kilkunastu minutach nie mógł sobie przypomnieć co się właściwie wydarzyło i dlaczego boli go głowa. Zadawał co chwile te same pytania. Był mocno zdezorientowany.
Pojechaliśmy więc na SOR w Gdyni Szpitale Pomorskie Gdynia Wzięliśmy numerek, po chwili przyszedł pracownik informując, że może nas zarejestrować, ale nie otrzymamy pomocy, bo nie ma chirurga na oddziale.
Jest niedziela, 15.30. Dziecko, uraz głowy, nie pamięta zdarzenia, jest zdezorientowane.
Przychodzi drugi pracownik, który kieruje nas do Nocnej Opieki Chorych. Na miejscu pediatra informuje, nie ma lekarza, który może zająć się tym przypadkiem. Możemy poczekać na karetkę, która przewiezie nas do Wejherowa. Jak długo? Nie wiem. Dużo pacjentów. Czy w Wejherowie przyjmą nas od razu? Nie wiem, pewnie nie. Może pani jechać sama.
To ja jako rodzic, który nie zna się na medycynie musze podjąć decyzję czy dziecko może być transportowane do innego szpitala samodzielnie.
Wychodząc z gdyńskiej placówki słyszę od ratownika - proszę coś z tym zrobić. Jesteśmy bezradni, proszę pisać do Rzecznika Praw Pacjenta. Rzecznik Praw Pacjenta
Biorę dziecko, ruszamy do Gdańska. W międzyczasie zaczynają się nudności, powoli odpływa.
I ja nie pamiętam czy to jest uraz czy którym on może zasnąć czy nie...
Jadąc rozmawiam z ratownikiem z numeru alarmowego, który uspokaja i sugeruje, żeby nie jechać na Zaspę tylko do Szpitala Wojewódzkiego. Zaleca czujność i proponuje wparcie karetki, gdyby sytuacja się pogorszyła.
Na miejscu wszystko już gładko. Szpital św Wojciecha Copernicus PL Sp z o.o. Dziecko przyjęte, zbadane, w książkowym czasie obserwacji po urazie głowy wraca do formy.
I tu nasuwa się pytanie. Czy właśnie tak powinna wyglądać pomoc w nagłych wypadkach?"
Koniec cytatu.
Czy gdynianie mają umierać na SORze? Na szpitalu jest lądowisko za setki milionów, a nie ma mozliwości zatrudnić lekarza? Mamy w Gdyni już kilka Rad- Rada Kultury, Rada Kobiet, Rada Równości itd. Może powołać Radę Ratowania Życia, skoro od wielu lat gdyński SOR działa tak samo? Gdynianie chcąc żyć, a nie umierać czekając na pomoc!!! Zobacz więcej
Paraliż SOR-ów? Karetka czekała nawet 3 godz. na przyjęcie pacjenta
Dziecko odesłane z SOR-u
Przytoczył sytuację opisaną w mediach społecznościowych. Z jej opisu wynika, że dziecko uderzyło się w głowę, dlatego jego opiekunowie pojechali na gdyński SOR. Tam jednak okazało się, że nie mogą się zarejestrować ze względu na brak lekarza. Po skierowaniu z SOR do Nocnej Opieki Chorych również nie było lekarza, który mógłby zająć się tym przypadkiem.
- Możemy poczekać na karetkę, która przewiezie nas do Wejherowa. Jak długo? Nie wiem. Dużo pacjentów. Czy w Wejherowie przyjmą nas od razu? Nie wiem, pewnie nie. Może pani jechać sama. To ja jako rodzic, który nie zna się na medycynie, muszę podjąć decyzję, czy dziecko może być transportowane do innego szpitala samodzielnie - relacjonuje autor wpisu.
Dziecko trafiło na SOR. Lekarzom pomogli strażacy
W końcu zapada decyzja, by pojechać do Gdańska, stan dziecka się pogarsza, opiekunowie konsultują się z ratownikiem z numeru alarmowego. Ostatecznie dziecko zostało przyjęte w Szpitalu św. Wojciecha.
- Czy właśnie tak powinna wyglądać pomoc w nagłych wypadkach? - pyta autor wpisu.
O komentarz w tej sprawie porosiliśmy Szpitale Pomorskie.
- W nawiązaniu do niedzielnej sytuacji dotyczącej nieprzyjęcia do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu św. Wincentego a Paulo w Gdyni dziecka po upadku, informujemy, że sytuacja ta wynikała z braku dostępności w tym dniu na dyżurze chirurga dziecięcego w naszej placówce. Zaproponowaliśmy mamie dziecka przewiezienie karetką do SOR w Wejherowie, gdzie całodobowo przyjmuje chirurg dziecięcy. Mama dziecka postanowiła nie korzystać z tej opcji. Podkreślamy, że priorytetem "Szpitali Pomorskich" jest zapewnienie pacjentom najwyższej jakości opieki medycznej, zgodnie z obowiązującymi standardami i przepisami. W przypadku braku możliwości udzielenia odpowiedniej pomocy na miejscu pacjentów kierujemy do placówek, gdzie mogą otrzymać niezbędną opiekę - w tym przypadku chirurga dziecięcego w szpitalu w Wejherowie.
Zdajemy sobie sprawę z trudnej sytuacji, w jakiej znalazło się dziecko i jego mama. Wyrażamy ubolewanie i przepraszamy z powodu niedogodności, jakie wyniknęły z tej sytuacji. Jednocześnie zapewniamy, że dokładamy wszelkich starań, aby zminimalizować ryzyko podobnych przypadków w przyszłości poprzez podejmowanie działań na rzecz zwiększenia dostępności specjalistów. Obecnie SOR-em w gdyńskim szpitalu zarządza nowy ordynator, który podjął się usprawnienia działalności tego oddziału. Podkreślamy raz jeszcze, że zdrowie oraz bezpieczeństwo pacjentów są dla nas najważniejsze - informuje Małgorzata Pisarewicz, dyrektor ds. komunikacji społecznej i promocji Szpitali Pomorskich.
Miejsca
Opinie wybrane
-
2025-03-20 08:46
Sor Gdynia (2)
To chyba najgorszy sor z taką znieczulicą się jeszcze nie spokałem i naprawdę się nie dziwię ludziom którzy atakują ratowników medycznych bo zamiast pomagać ludziom to stoją i palą papierosy sam osobiście po kilku godzinach wyzwałem ich ipojechałem taxi do Wejherowa choć pezywiozło mnie tam pogotowie
- 76 6
-
2025-03-22 17:39
Robienie niepotrzebnej dramy
Jeżeli jest specjalizacja szpitala/SOR, to po co jedzie się tam, gdzie tej specjalizacji nie ma. Mogło być przewiezione to dziecko karetką do Wejherowa. Ale lepiej robić dramę na całą Polskę. W wielu krajach jest podobnie. Obowiązuje specjalizacja, bo jest to odpowiedzialność karna lekarza. Lekarz ma nad sobą groźbę więzienia. Prawo wprowadzone przez Ziobrę.
- 0 4
-
2025-03-20 17:51
Najwyraźniej, flecie, wcale nie potrzebowałeś karetki i SOR.
- 5 7
-
2025-03-20 08:49
(11)
A dlaczego dziecka nie zobaczył chirurg ogólny albo lekarz SORu? Tak jak w każdym innym szpitalu? Nie wszędzie na dyżurze jest chirurg dziecięcy, a jednak dzieci są zaopatrywane przez chirurga ogólnego a nie odsyłane do innych placówek (często oddalonych o parędziesiąt kilometrów).
- 133 6
-
2025-03-21 07:31
Najlepsze jest to, że do funkcjonowania całego oddziału wystarczy jeden
- 2 0
-
2025-03-20 09:57
to nie było ratowanie życia (9)
Jakby chirurg dla dorosłych źle ocenił to by go mamuśka po prokuraturach ciągała. Specjalizacje po coś wymyślili.
- 14 16
-
2025-03-20 11:43
(2)
A w innych placówkach chirurdzy ponoszą inna odpowiedzialność? Czy każdego odsyłają do Gdańska lub Wejherowa i odmawiają konsultacji?
- 10 1
-
2025-03-20 13:07
(1)
Tutaj dziwię się o tyle, ze szpital nie jest konsekwentny. Bo na zaspie tez nie ma chirurga dziecięcego i sami starali się zawsze kierować do wojewodzkiego, z nazwy pomorskie centrum traumatologii, miejsce so ktorego trafiają pacjenci w roznym wieku. I sam osobiscie wolalbym, aby moim dzieckiem zająl sie w takiej sytuacji dedykowany specjalista, niz ktos, kto sporadycznie zajmuje się dziecmi.
- 6 0
-
2025-03-22 17:41
Był konsekwentny,
Chcieli dziecko przesłać do Wejherowa karetką, ale matka się nie zgodziła.
- 0 0
-
2025-03-20 11:04
(5)
Ale co? Prześwietlenia nie może zlecić? w oczy poświecić? Przecież podstawowe postępowanie po wypadku jest takie samo wszędzie. Jadą do Wejherowa i zanim dojadą, to już mają zdjęcie z opisem.
- 13 0
-
2025-03-22 17:42
Nie, bo tak skonstruowany jest system finansowania przez NFZ
- 0 0
-
2025-03-22 09:07
W tym szpitalu wiecznie nie ma lekarzy co robią opisy albo jak jest to mówi że on nie opisuje zdjęć, jedziesz na SOR ze złamaniem albo urazem i czekasz 12h albo dłużej na opis
- 0 1
-
2025-03-20 13:02
(2)
Czego przeswietlenia- glowy??
- 1 1
-
2025-03-20 15:39
(1)
Dokładnie tak, do oceny struktur kostnych. Można też (lepiej) zrobić tomografię. Dodatkowo badanie funkcji poznawczych.
Nie ma za co- 4 1
-
2025-03-22 17:43
Domorośli lekarze. Nie wiem, ale się odezwę.
Wówczas ten lekarz musiałby zapłacić za zlecone badania z własnej kieszeni.
- 0 0
-
2025-03-20 08:21
Najważniejsze (2)
aby w Gdyni szybko rozwiązywać problemy developerów.
Szpital Miejski od lat ma brzydką opinie a nowa fasada i lądowisko za parę milionów tego nie zmieniło.
Ograniczyć zajmowanie się żulami i pijakami na sorze a zająć się normalnymi ludźmi.- 109 3
-
2025-03-20 09:45
Planowaniem przestrzennym zajmuje się miasto Gdynia (1)
Opieką zdrowotną (w tym SOR-em) stosowne ministerstwo. Pisz do Ministra, a nie na lokalnym portalu.
- 3 8
-
2025-03-20 12:38
to że szpitalami zajmuje się resort zdrowia to wie dziecko.
Ale złą opinią jaki ma ten szpital od lat tym już nie zajmuje się resort zdrowia.
Jednym słowem jak sobie pościelisz tak się wyśpisz. Czyli szpital sam pracuje na swoją opinię.- 12 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
