Dziecko z katarkiem powinno zostać w domu?

Piotr Kallalas
15 stycznia 2026, godz. 08:00
Opinie (91)
Wielu uczniów obecnie nie chodzi do szkoły z powodu chorób infekcyjnych.

Chore dziecko nie powinno iść do szkoły - to jasne. Jak sytuacja wygląda jednak, gdy rano pojawia się katar czy kaszel i nie ma czasu na podjęcie dłuższej obserwacji? - W mojej ocenie temperatura zawsze eliminuje, ale jeśli chodzi o katarki, to już nie jesteśmy tak restrykcyjni jak kiedyś. Przy tak częstych katarach to dzieci w ogóle nie chodziłyby do szkoły - mówi Joanna, matka dwójki dzieci.



Czy zdarzyło ci się puścić chore dziecko do szkoły?

Jesteśmy w środku sezonu infekcyjnego i widać, że od okresu okołoświątecznego rośnie liczba przypadków grypy, ale również chorób wirusowych wywołujących między innymi dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Widać to również po placówkach edukacyjnych, gdzie frekwencja nie zachwyca.

- W klasie córki obecnie ok. 8 osób jest chorych i jest to mniej więcej stała liczba - jedni wracają, innych znowu trafia. Przy trybie nauczania, mnogości zajęć dodatkowych nie jesteśmy w stanie tego uniknąć. Szczerze mówiąc już się nie doszukuję, skąd przyszła infekcja, bo nie można tego dociec - podkreśla Marta.

Liczy się zdrowy rozsądek



Placówki edukacyjne apelują o zdrowy rozsądek. Chore dziecko, a więc także takie, które rozpoczyna infekcję - źle się czuje, ma stan podgorączkowy czy gorączkę, a także wykazuje objawy infekcji - powinno zostać w domu.

Chodzi o z jednej strony o bezpieczeństwo dziecka, bowiem pracownicy przedszkoli i szkół nie mogą podać leków, a z drugiej strony o zdrowie innych uczniów i ograniczenie transmisji patogenów. Co jednak, gdy stan dziecka jest niejednoznaczny?

- Czasami sytuacje nie są jednoznaczne. Wyobraźmy sobie sytuację, w której jest ranek, wszyscy się pakują i szykują do szkoły i pracy i nagle widzimy, że dziecko zaczyna kaszleć. Poprzedniego dnia czy w nocy nic się nie działo. W takich sytuacjach, kiedy też rodzice nie mają pewności, najczęściej posyłają dzieci do szkoły. Ja to rozumiem, jest sezon infekcyjny i takie zdarzenia mają miejsce. Natomiast obserwuję również rodziców, którzy przeginają - widać ewidentnie, że dziecko źle się czuje, jest osłabione. W takich sytuacjach najczęściej po kilku godzinach wysyłamy wiadomość z prośbą o wcześniejsze odebranie dziecka - opowiada pani Grażyna, nauczycielka z gdyńskiej szkoły.

Co z tym katarkiem?



Inna sprawa, że w sezonie infekcyjnym dzieci często przez wiele tygodni borykają się z infekcjami kataralnymi, a objawy mogą utrzymywać się jeszcze długo po aktywnej fazie infekcji.

- Mamy dwójkę dzieci i oboje pracujemy. Zawsze staramy się patrzeć obiektywnie, czy dzieci mogą iść do przedszkola i do szkoły. W mojej ocenie temperatura zawsze eliminuje, ale jeśli chodzi o katarki, to już nie jesteśmy tak restrykcyjni jak kiedyś. Przy tak częstych katarach to dzieci w ogóle nie chodziłyby do szkoły - opisuje Joanna z Osowej.
"Najmłodsze dziecko miało 6 lat". Anoreksja coraz częściej wykrywana na gdańskich oddziałach

Co zrobić, gdy dziecko złamie rękę?



W ostatnim czasie pojawiły się zapytania, czy dziecko, które złamało nogę lub rękę, powinno chodzić do szkoły. Niektórzy rodzice są zdania, że dziecko powinno zostać w domu, aby zapobiec kolejnym urazom, inni wskazują, że nie widzą w tym zagrożenia. Tutaj nie ma precyzyjnych regulacji i każda taka sytuacja powinna być rozpatrywana indywidualnie w oparciu o zalecenia lekarskie i stan zdrowia dziecka.

W przypadku złamań i okresu, gdy kończyna jest stabilizowana, nie ma przeciwwskazań do uczęszczania do placówek edukacyjnych. Oczywiście jeśli dziecko jest świeżo po urazie i przejawia objawy bólowe czy opuchliznę i osłabienie, lekarz może zasugerować odpoczynek w warunkach domowych.

Jeśli uczeń ma pewne ograniczenie, szkoła również musi dostosować wyzwania edukacyjne do jego stanu zdrowia i zapewnić wsparcie - jasne jest, że odpadają również aktywności fizyczne.

W przypadku gdy rodzic wysyła dziecko do szkoły, nie jest potrzebne zaświadczenie o złamaniu.

Opinie (91) 1 zablokowana

  • Opinia wyróżniona

    (19)

    Nie powinno. Katar to nie choroba. Kaszel też nie. No chyba,że kaszel z chorobą. Problem jest w przewrażliwionych ludziach.

    • 68 43

    • Co ciekawe nie zawsze to rodzice są tymi przewrażliwionymi (2)

      pamiętam kartkę kiedyś wywieszoną przez dyrekcję na placówce do której uczęszczały moje dzieci, że "katar to też choroba".

      • 9 5

      • Co ciekawe (1)

        Twoje dzieci (z objawami infekcji) zarażają nie tylko rówieśników, ale też pracowników szkoły. Dyrekcja musi zabezpieczyć zastępstwa. Takiej prostej zależności nie zrozumie ktoś, kto sam idzie na L4, kiedy jest chory. Twoje dziecko może przyjść do szkoły zasmarkane, ale gdyby jakiś nauczyciel poszedł do pracy z widocznymi objawami infekcji i zarażał twoje dzieci, to byłaby awantura, co nie? Przewrażliwionymi hipokrytami są rodzice, którzy wysyłają chore dzieci do szkoły, a resztę mają gdzieś.

        • 9 2

        • nauczyciel nie przychodzi do pracy chory

          tylko gardełko zadrapie i już na zwolnieniu - tak się bawią

          • 2 1

    • a czym jest katar? (2)

      nie ma czegos takiego jak przeziębienie, od zimna sie nie choruje, wychłodzony organizm po prostu łatwiej sie poddaje wirusom. Każda infekcja może zarażać słabsze osoby.

      • 17 4

      • To w ogóle zostań w domu. (1)

        Jak za pięknych kowidowych czasów.

        • 6 2

        • nie o to chodzi...

          • 2 0

    • Katar to nie choroba ale objaw choroby (5)

      Dlaczego ludzie nie rozumiecie najprostszych kwestii?

      • 18 8

      • (3)

        Z katarkiem na L4?! Dobre by to było.

        • 16 6

        • Z Katarkiem czy Katarem - to jedno i to samo.

          • 5 0

        • Bez problemu dostaniesz (1)

          A że cię za to szef zwolni to już problem tego że pracujesz w takiej firmie

          • 1 8

          • Roszczeniowy(-a) jesteś

            • 0 2

      • Co za bzdura

        • 0 1

    • popieram w 100%, problemem jest oprogramowanie części rodziców

      • 8 3

    • Panie z przedszkola się cieszą,zaraz z grupy 25 dzieciaków się zrobi grupa 6-8 i git.

      • 12 5

    • Córka jak miała 2-3 lata to miała katar po 3-4 tygodnie, potem 2 tygodnie przerwy, znowu 3-4 tygodnie kataru. I tak od października do marca. Po tygodniu zwolnienia z dzieckiem które jest wesołę i bardzo aktywne wysyłąłęm je znowu do przedszkola "z katarkiem". Kiedy miałbym pracować? Nie mogę pracować z domu. W Anglii czy Irlandii w przedszkolu jest pielęgniarka i po prostu poda leki jak trzeba.

      • 6 3

    • (1)

      w covidzie nie było wstepu do przedszkola z katarem i kaszlem i do tego badnie temperatury - efekt? dzieci zdrowe żadnych infekcji a wczesniej to co 3 tygodnie infekcja :)

      • 2 8

      • izolacja nie budujemy odpornosci tylko odwlekamy to co nieuniknione

        • 5 0

    • (1)

      Katar to jest ? Kaszel to jest ?

      • 0 0

      • Oczywiście

        Naturalna reakcja błony śluzowej na chłodne i suche powietrze

        • 2 0

  • Lepiej niech zostanie w domu niż ma iśc na sor. Na sor jeden lekarz dla dzieci, bezdomnych i pijaków (6)

    Podobno nie ma pieniędzy. Moja córka z urazem ręki czekała 12 godzin. Ważne że są miliardy na tvpo myje

    • 13 17

    • przy mnie kiedyś na sorze żula pierwszego wzięli, bez kolejki (2)

      jeszcze z asystą policji. A wyjący z bólu ludzie czekali na krzesełkach

      • 3 1

      • (1)

        Ale wiesz że to wynika z przepisów prawa bo jak z petentem nie ma kontaktu (nieważne czy schlany w trupa czy nieprzytomny po urazie) to ma wysoki triaż i pierwszeństwo? Ja wiem że to głupie, ale pretensje do polityków którzy nie mogli tego zmienić przez ostanie 25 lat a nie do szpitala.

        • 4 0

        • dlatego powiedziałem na recepcji ze kiedykolwiek nastepnym razem bede potrzebował pomocy

          to bez skrupułów zadzwonie na 112 po karetkę i będe kłamał ze pacjent nie oddycha itp zeby tylko szybko przyjechali i nie zadawali innych głupich pytań

          • 1 1

    • Przecież z dziećmi się jedzie do dziecięcego

      • 5 2

    • i dla psów.

      Psiarze będą szczęśliwi.

      • 4 0

    • Z katarkiem na SOR?

      To dlatego są tam takie kolejki.

      • 4 0

  • A co będzie dzieciak robić w domu? (3)

    Ja zawsze zaprowadzam na 6 rano i odbieram 15 przed zamknięciem placówki, czyli o 17.45

    • 9 23

    • Rozmawiamy o dzieciach a nie pieskach

      • 11 1

    • (1)

      A mogłeś kupić prezerwatywy

      • 10 1

      • twoi rodzice tez

        • 1 0

  • Katarek, kaszelek (2)

    Skoro jest katarek to może i kaszelek?
    Na cholerę to zdrabnianie?

    • 25 0

    • (1)

      W tym konkretnym przypadku "katarek" ma podkreślić, że to nic takiego. Jakby był katar to już brzmi poważniej ;)

      • 4 1

      • Bardziej pasuje tutaj wydzielina z nosa.

        • 3 0

  • Po co? (6)

    Nie rozumiem po co te zdrobnienia? Czy jeśli artykuł jest skierowany do ludzi w większości dorosłych to czy potrzebna jest ta uporczywa infantylizacja? Czy tak brzmi lepiej? Czy maDki wtedy dopiero rozumieją?

    • 46 4

    • Po co? (1)

      Czemu ma służyć ta infantylizacja wypowiedzi? Normalni ludzie nie rozumieją bez zdrobnień? Czyli maDki nie są w stanie inaczej przeczytać artykułu i trzeba im to ułatwić w taki sposób?

      • 2 4

      • nie przytkaj sie

        spokojnie, bo się udusisz

        • 2 4

    • to nie jest infantylizacja chyba nie masz malego dziecka (2)

      Dziecko takie trzy letnie połowe czasu chodzi z katarkiem, a czasem dostaje kataru i przeziebienia. To po prostu jest takie zjawisko - jak to gdy na ulic stoi wielka chalupa a obok maly domek.

      Tutaj tez dziecko czesto ma bardzo mala ciagla infekcje zwany potocznie katarkiem

      • 2 14

      • Ja mam nałe dzieci, a Ty jesteś po prostu niedouczona albo ograniczona. Nie ma kataru i katarku. Katar czyli nadmierna produkcja wydzieliny w nosogardzieli jako reakcja obronna organizmu na patogeny lub reakcja alergiczna. Wodnisty i przezroczysty to początek infekcji. Jak robi się mętny i żółto zielony to już jest impreza na bogato. A rzędu wszystkim katar jest najbardziej zakaźnym objawem infekcji dlatego masz zostać z dzieciakiem w domu, żeby nie zarażać innych. Ponieważ mądre mamusie tego nie ogarniają to jest co chwilę w placówkach żłobkowych i przedszkolnych mikropandemia.

        • 2 3

      • Domek to domek,

        zawsze jest mały. Tak samo jak nie powinno się używać zwrotu "mały ptaszek". Oczywiście bez aluzji.

        • 0 0

    • ależ koleżko. taki artykulik jest prościutki dla czytelniczka

      • 0 1

  • Katar to nie choroba. (2)

    • 16 5

    • Ale objaw choroby (1)

      Guz na tkance to też nie choroba

      • 5 2

      • twoja wypowiedz to tez objaw choroby, polecam psychiatrę

        • 1 3

  • Opinia wyróżniona

    gdybym miał z katarkiem nie puszczać do żłobka czy przedszkola (7)

    to moje dzieciaki od października siedziałby w domu :D

    • 54 9

    • (1)

      dokladnie. tym bardziej ze katar i kaszel czesto zwiazane sa np z suchym powietrzem zima albo z alergiami. ludzie sa przewrazliwieni. szczegolnie po pandemi histerii dostali jakiegos dziekiego szalu na temat zdrowia.

      jak dzieciaki maja zdobywac odpornosc jezeli chowane sa pod kloszem? opanujcie sie ludzie. zarazki sa nieodlaczna czescia naszego zycia i nie da sie ich zlikwidowac.

      • 13 0

      • Ja mysle, ze w Polsce ta panika przed katarem, przegrzewanie dzieci, brak aktywnosci na swiezym powietrzu to glowny problem. Konsumujemy antybiotyki na kilogramy, zauwazcie, ze kazdy dzieciak po kilka razy w sezonie ma antybiotyk. Nawet na zielony katar. Zaraz wykupione pol apteki, gdzie tak naprawde jakas sezonowa infekcje wystarczy wylezec, ewentualnie podac paracetamol czy ibuprofen. A z apteki wychodzimy z cala siatka lekow, ktorych tak naprawde wcale nie trzeba. Spreje na katar, syropy itp. Przeciez to przejdzie samo.

        • 7 0

    • Katar to nie choroba!! Nie ma takiej choroby jak katar!! (2)

      Dopóki nie ma gorączki dziecko z katarem jest zdrowe. Czy ludzie z katarem nie chodzą do pracy?

      • 8 4

      • Ludzie 3 lata temu wierzyli, że są chorzy bezobjawowo, także ten... ;)

        • 7 3

      • Masz rację.

        Katar to objaw choroby. Przeważnie wirusowej. Czasami niegrożnej.

        • 4 0

    • Dla Twojego dziecka to tylko katarek

      Ale jak przesiesie wirusa na inne dzieci w przedszkolu to nauczyxielka rozchoruje sie na tydzień, pietnaścioro dzieci wyladuje z gorączką a jedno w szpitalu na zapalenie płuc. Myslec trzeba o wszystkich. Ale teraz patrzymy tylko na czubek wlasnego nosa. Ehhh...

      • 3 6

    • Dzieci, sa czesto zakatarzone bo nikt nie przerywa zamknietego kolka, zakatarzone ida do szkoly i zarazaja, jak wyzdrowieja, ida do szkoly i sa zarazeni, i tak w kolko.

      • 1 5

  • (1)

    Czy wy jesteście uczuleni na słowo "czy" na początku pytania? Przeczytajcie tytuł na głos i powiedzcie że nie brzmi to co najmniej dziewie.

    • 9 0

    • Przecież to celowy zabieg. Większość ludzi nie zauważa pytajnika, odczytuje to jako tezę i się odpala.

      • 2 1

  • (1)

    Co to ten katarek?

    • 5 1

    • takie gilochy z noseczka

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia dla dzieci

Wystawa Bałtyk. Morze zielonej energii

19 zł
wystawa

Pod skorupką | rodzinne warsztaty z Krabem Kłębkiem w Muzeum Emigracji

20,14 zł
spotkanie, warsztaty, warsztaty

Garmaż Wielkanocny

degustacja

Majka z Kajtkiem jadą trajtkiem

40 - 45 zł
teatr dla dzieci

Pchła Szachrajka

40 zł
Kup bilet
spektakl teatralny, teatr dla dzieci

Dzień Otwarty Zespołu Szkół Jezuitów

gry, dni otwarte

Najczęściej czytane w serwisie