Nie chodziło o krzyż, tylko zabawkę? Co się stało na lekcji w Kielnie?

Wioleta Stolarska
9 stycznia 2026, godz. 09:45
Opinie (759)
Najnowszy artykuł na ten temat Odwołali sołtys po aferze z krzyżem w szkole
Krzyż zabezpieczony przez policję w szkole w Kielnie.

Nie milkną echa po zawiadomieniu o możliwym zbezczeszczeniu krzyża, do którego miało dojść podczas lekcji w jednej ze szkół na Kaszubach. Wiele wskazuje jednak na to, że doszło do nieporozumienia. Policja ujawniła zdjęcie krzyża, który zabezpieczyła w związku ze sprawą w szkole podstawowej w Kielnie.




Nauczycielka usunęła krzyż i wyrzuciła go do kosza?



Jak oceniasz zachowanie nauczycielki, która wyrzuciła do kosza wydrukowany w 3D krzyż-zabawkę, którym bawili się uczniowie?

Co faktycznie wydarzyło się podczas jednej z lekcji w szkole w Kielnie? O sprawie zrobiło się głośno, kiedy lokalni samorządowcy przekonywali, że miało dojść do profanacji krzyża.

I choć dyrekcja szkoły apelowała o wstrzymanie się od ostatecznych ocen, w sprawę zaangażowało się wiele osób, również polityków, którzy szybko wydali "werdykt".

Z kolei Policja ujawniła zdjęcie krzyża, który zabezpieczyła w związku ze sprawą w szkole podstawowej w Kielnie.

Nie chodziło o krzyż, tylko o zabawkę?



Zupełnie inaczej sprawę opisuje w mediach społecznościowych Rafał Betlejewski, aktywista na rzecz spraw społecznych. Przekonuje, że po tym, czego dowiedział się od ludzi mieszkających w okolicy, mogło dojść do wielkiego nieporozumienia i nie powinno się mówić o zbezczeszczeniu krzyża.

- Dzieci przyniosły do szkoły zabawkę/krzyż wydrukowaną na drukarce 3D. Bawiły się tym krzyżem, przekazując go sobie, ponoć także rzucając do siebie, a nauczycielka, pani Paulina K.-D., poirytowana sytuacją zabrała dzieciom tę zabawkę i wrzuciła do kosza. Ale jeden z tych dzieciaków, ponoć ministrant z katolickiej rodziny, pobiegł do domu i przekazał rodzicom, że - olaboga - nauczycielka sprofanowała krzyż, a rodzice nie sprawdzali, o co chodzi, tylko odpalili się i zrobili raban u wójta gminy Szemud. Czyli nie wygląda to na profanację obiektu sakralnego, a na zwyczajną reakcję nauczycielki, która odbiera dzieciom zabawkę przeszkadzającą w lekcji. Nie każde dwie deski zbite gwoździem to krzyż. Powyższa relacja odbiega od obrazu cynicznej ateistki, która na oczach dzieci profanuje święty obiekt, prawda? - pisze Rafał Betlejewski.
Nauczycielka usunęła krzyż i wyrzuciła go do kosza? Nauczycielka usunęła krzyż i wyrzuciła go do kosza? "W sali zawisł inny krzyż"
Podkreśla, że doniesienia o lekcji, podczas której nauczycielka miała krytycznie odnosić się do symboliki krzyża, wywołały gwałtowną reakcję części środowisk prawicowych i katolickich.

- Temat podchwyciły lokalne orły intelektu, obrońcy wartości, czyli Dorota Arciszewska-Mielewczyk, ta sama, która w radiu Gdańsk mówiła ostatnio o kobiecych genitaliach jako o wędlinie, oraz Kazimierz Klawiter, PiSowiec, radny sejmiku pomorskiego, który protestował przeciwko wystawie "Nasi chłopcy". Obudził się też etatowy gamoń Bąkiewicz, który poleciał do Kielna robić manifestację. Na FB swoje żale wylewają natomiast "intelektualiści" katoliccy w stylu T. Terlikowskiego, który domaga się stosu dla nauczycielki, bo: "Jeśli ktoś nie jest w stanie zaakceptować poglądów i wiary swoich uczniów, jeśli świadomie decyduje się na akt jawnej wrogości wobec emocji i przekonań uczniów (i ich rodziców), to nie powinien uczyć w szkole publicznej". Oczywiście, szkoła publiczna to przestrzeń świętej wiary ojców, wiadomo, a dzieci przychodzą tam dostojnie wierzyć wpatrzone w krzyż.

Kolejny dowód na słuszność postulatu usunięcia religii ze szkół?



Jak przekonuje, ta sytuacja to kolejny dowód na to, by głębiej zastanowić się nad odsunięciem kwestii religijności ze szkół. Według niego "wprowadzenie religii do szkół na mocy konkordatu było błędem, który wplątał szkoły i nasze dzieci w walkę światopoglądową ludzi dorosłych".

- Na przykładzie Kielna widzimy też, że religijność katolicka to syndrom nerwicowy - pisali o tym psychiatrzy od XIX wieku, pisałem wielokrotnie i ja. Katolicy są neurotyczni, są przeczuleni na swoim punkcie i na punkcie wszystkiego, co wiąże się z tkliwym ciałem ich Boga. Nie rozumieją żartu, nie przyjmują sarkazmu, obrażają się na wszelką krytykę, oburzają na każdą formę niezależności, jakby postawa niezależności wobec ich urojeń była wymierzona w ich delikatne podbrzusze, a każdy niechętny gest był przejawem braku szacunku do świętości. Dlaczego mamy wciągać w tę nerwicę nasze dzieci? - pisze aktywista. - Najwyższy czas, by usunąć symbolikę i obrzędowość katolicką ze szkół. Dzieci religijne mogą chodzić do kościołów, których w Polsce jest więcej niż szkół, a szkoły należy uwolnić od walki ideologicznej i nerwicowych wstrząsów, którym ulegają dorośli - podkreśla.

Rafał Betlejewski, aktywista społeczny, opisuje, jak według relacji mieszkańców Kielna wyglądała sytuacja, do której doszło na jednej z lekcji w Kielnie.

Poszukiwanie relacji "z pierwszej ręki"



Na koniec autor wpisu zapowiada próbę skontaktowania się z bezpośrednio zaangażowaną nauczycielką, Pauliną K.-D., w celu uzyskania jej wersji wydarzeń.

Szkoła wyjaśnia sprawę. Będzie postępowanie dyscyplinarne dla nauczycielki?



Oświadczenie w tej sprawie wydała dyrekcja placówki edukacyjnej w Szemudzie, która przekonuje, że robi wszystko, by wyjaśnić okoliczności zdarzenia.

Kuratorium Oświaty w Gdańsku podjęło działania w ramach swoich ustawowych kompetencji.

- Kuratorium nie sprawuje nadzoru nad pracą nauczycieli, lecz nad działalnością szkoły jako instytucji. Sprawdzono, czy dyrektor szkoły podjął działania wyjaśniające oraz czy zapewnione zostało bezpieczeństwo uczniów - poinformowała nas Beata Wolak, z up. pomorskiego kuratora oświaty. I dodała: - Dyrektor szkoły podjęła niezbędne kroki w celu wyjaśnienia sprawy i zapewnienia bezpieczeństwa uczniom, w tym złożyła wniosek do Komisji Dyscyplinarnej dla Nauczycieli przy Wojewodzie (która jest właściwa do prowadzenia postępowania dyscyplinarnego).
Krzyż zabezpieczony przez policję w szkole w Kielnie.

Policja zabezpieczyła krzyż



Wejherowska Policja zabezpieczyła przedmiot w kształcie krzyża: jest brązowy, ma 24 centymetry długości i wykonano go prawdopodobnie z plastiku. Co ważne, nie ma na nim wizerunku Chrystusa, co oznacza, że nie będziemy mieli tu do czynienia z przestępstwem dotyczącym obrazy uczuć religijnych.

Sprawę jednak nadal badają policja i prokuratura.

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (759)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia dla dzieci

Wystawa Bałtyk. Morze zielonej energii

19 zł
wystawa

Marynarski five oclock. Marynarze z okrętów zagranicznych bander i ich wojaże po Polsce

12 zł
wystawa

Garden of Lights - Ogród Świateł - Mały Świat (25 opinii)

(25 opinii)
39 - 44 zł
pokaz

Bursztynowa Komnata. Wystawa prac Moniki Błaszkowskiej

12 zł
wystawa

Pod skorupką | rodzinne warsztaty z Krabem Kłębkiem w Muzeum Emigracji

20,14 zł
spotkanie, warsztaty, warsztaty

Ferie z aksolotlem. Poznaj płazy i gady Akwarium Gdyńskiego (1 opinia)

(1 opinia)
43 zł
quiz, wystawa, warsztaty

Najczęściej czytane w serwisie