- 1 Od "nein" do lotniska w... Rumi (112 opinii)
- 2 Nawet jego śmierć była wyjątkowa (50 opinii)
- 3 Bohater spod Monte Cassino odznaczony przez prezydenta (116 opinii)
- 4 Lützow. Koniec "gdańskiego kolosa" (74 opinie)
- 5 Osada, która tajemniczo zniknęła (38 opinii)
- 6 Miliony zł na drugie życie Pl. Wałowego (85 opinii)
104 lata od katastrofy kolejowej na Przeróbce
5 maja 1922 r. w Gdańsku miała miejsce katastrofa kolejowa, która do dzisiaj pozostaje jednym z najbardziej zagadkowych wydarzeń w historii miasta. Maszynista Ernest Barbulla ruszył parowozem w kierunku mostu nad Martwą Wisłą. Pędził przed siebie, nie reagując na sygnały ostrzegawcze, po czym wpadł do rzeki. Wspominamy katastrofę kolejową sprzed lat.
Otwarty most
Most kolejowy w dzielnicy Przeróbka (dawniej Troyl) był w tym czasie obrócony, prawdopodobnie dlatego aby umożliwić przepłynięcie statku. To była standardowa procedura - konstrukcja, budowana w latach 1905-1911, posiadała ruchome przęsło osadzone na centralnej podporze.
Pierwsze składy przejechały tędy dopiero kilka lat wcześniej, kierując się do rozwijających się terenów portowych - dzisiejszych okolic Nabrzeża Przemysłowego.
Most został rozebrany w 2016 roku w ramach modernizacji infrastruktury. Zastąpiono go nowoczesną, dwutorową konstrukcją, która usprawniła ruch pociągów towarowych do portu.
Parowóz runął do wody
Maszynista rozpędził pociąg i lekceważył mijane po drodze wskazania semaforów, zakazujące dalszej jazdy. Parowóz przejechał pierwsze, stałe przęsło, po czym runął wprost do wody.
Kilkunastotonowa maszyna niemal natychmiast zatonęła w nurcie Martwej Wisły. Ernest Barbulla został uwięziony w kabinie i nie zdołał się wydostać. Zginął na miejscu.
Co spowodowało katastrofę?
Do dzisiaj nie są znane przyczyny tragedii, ani dlaczego maszynista zdecydował się na tak nieodpowiedzialną jazdę. Wiele gazet z tamtych lat spekulowało o nieuwadze maszynisty, z kolei w "Danziger Allgemeine Zeitung" można było przeczytać, że Barbulla był po prostu pijany. Nigdy nie potwierdzono żadnej z tych wersji.
Wrak wydobyto po kilku dniach
Akcja wydobycia wraku lokomotywy rozpoczęła się dopiero po kilku dniach. 10 maja na miejsce sprowadzono nurków, którzy przygotowali konstrukcję mostu do wydobycia.
Najpierw usunięto elementy zabezpieczające podpory. Dwa dni później pływający dźwig podniósł zniszczony parowóz na powierzchnię.
Skala zniszczeń była ogromna - kabina została oderwana, a zdjęcia wykonane po wydobyciu dobitnie pokazywały siłę uderzenia. Uszkodzona lokomotywa trafiła do naprawy w Stoczni Gdańskiej.
Opinie wybrane
-
2026-05-05 08:01
Moja prababcia opowiadała mi o tym wypadku. (6)
Była na miejscu, była osobą odpowiedzialną za "otwieranie" przęsła
- 33 5
-
2026-05-06 20:10
Wspaniale:) bardzo zazdroszczę. Chętnie bym posłuchała o tej historii.
- 0 0
-
2026-05-05 22:18
Barbulla to mój pra pra pra dziadek, zanim odpalił parowóz wymienił serdeczności z ekipią rządzącą miastem
w tamtym czasie. Most Siennicki kontynuuje tradycję, serdeczności.
- 0 1
-
2026-05-05 19:38
A mój dziadek siedział dwa stoliki dalej.
- 0 0
-
2026-05-05 08:07
Imie i nazwisko babci proszę (2)
- 4 12
-
2026-05-05 08:23
Nie cwaniakuj, juz kombinujesz cos metoda na wnuczka
- 16 0
-
2026-05-05 08:11
Prababcia
Po co mam cokolwiek pisać, jak Ty nawet czytać nie potrafisz.
- 10 3
-
2026-05-05 11:01
katastrofa
o tym co było 104 lata temu to nie zapomnieliscie a o tym co było 3 MAJA 1994 ROKU to sie zapomniało o katastrofie autobusu w Kokoszkach gdzie zginelo 32 ludzi
- 39 7
-
2026-05-05 09:02
A jednak szkoda... (2)
Że władze miejskie nie zdecydowały się na wykorzystanie mostu jako kładki rowerowej, dziś władza miejska przekonała się, że była to błędną decyzja.
- 32 11
-
2026-05-05 16:47
Dajcie już spokój z tymi kładkami rowerowymi, ścieżkami, drogami itd, na głowę byście człowiekowi wjechali tymi rowerami!
- 3 1
-
2026-05-05 14:40
Jaka kładka rowerowa po czynnym
moście z dwoma torami kolejowym po którym jeżdżą pociągi towarowe do portu.
- 4 2
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
