104 lata od katastrofy kolejowej na Przeróbce

Karolina Wirkus
5 maja 2026, godz. 07:00
Opinie (46)
Zdjęcie z maja 1922 r. Wrak lokomotywy, która spadła do Martwej Wisły z mostu obrotowego na gdańskiej Przeróbce (ówcześnie Troyl). Zdjęcie pochodzi z kwartalnika pt. "Był Sobie Gdańsk" 2/1997 r.

5 maja 1922 r. w Gdańsku miała miejsce katastrofa kolejowa, która do dzisiaj pozostaje jednym z najbardziej zagadkowych wydarzeń w historii miasta. Maszynista Ernest Barbulla ruszył parowozem w kierunku mostu nad Martwą Wisłą. Pędził przed siebie, nie reagując na sygnały ostrzegawcze, po czym wpadł do rzeki. Wspominamy katastrofę kolejową sprzed lat.



Znał(a)eś wcześniej tę historię?

Otwarty most



Most kolejowy w dzielnicy Przeróbka (dawniej Troyl) był w tym czasie obrócony, prawdopodobnie dlatego aby umożliwić przepłynięcie statku. To była standardowa procedura - konstrukcja, budowana w latach 1905-1911, posiadała ruchome przęsło osadzone na centralnej podporze.

Most nad Martwą Wisłą. Zdjęcie wykonane przed I Wojną Światową.
Pierwsze składy przejechały tędy dopiero kilka lat wcześniej, kierując się do rozwijających się terenów portowych - dzisiejszych okolic Nabrzeża Przemysłowego.

Most został rozebrany w 2016 roku w ramach modernizacji infrastruktury. Zastąpiono go nowoczesną, dwutorową konstrukcją, która usprawniła ruch pociągów towarowych do portu.


Parowóz runął do wody



Maszynista rozpędził pociąg i lekceważył mijane po drodze wskazania semaforów, zakazujące dalszej jazdy. Parowóz przejechał pierwsze, stałe przęsło, po czym runął wprost do wody.

Kilkunastotonowa maszyna niemal natychmiast zatonęła w nurcie Martwej Wisły. Ernest Barbulla został uwięziony w kabinie i nie zdołał się wydostać. Zginął na miejscu.

Co spowodowało katastrofę?



Do dzisiaj nie są znane przyczyny tragedii, ani dlaczego maszynista zdecydował się na tak nieodpowiedzialną jazdę. Wiele gazet z tamtych lat spekulowało o nieuwadze maszynisty, z kolei w "Danziger Allgemeine Zeitung" można było przeczytać, że Barbulla był po prostu pijany. Nigdy nie potwierdzono żadnej z tych wersji.

  • Wzmianka o wydobyciu lokomotywy z Wisły.
  • Pierwsza wzmianka o wypadku kolejowym na Martwej Wiśle w "Gazecie Gdańskiej" pojawiła się 10 maja - 5 dni po zdarzeniu.
  • Informacja z "Gazety Gdańskiej" z 13 maja 1922 r.  Materiał przekazany przez Grzegorza Feya - historyka-amatora.

Wrak wydobyto po kilku dniach



Akcja wydobycia wraku lokomotywy rozpoczęła się dopiero po kilku dniach. 10 maja na miejsce sprowadzono nurków, którzy przygotowali konstrukcję mostu do wydobycia.

Najpierw usunięto elementy zabezpieczające podpory. Dwa dni później pływający dźwig podniósł zniszczony parowóz na powierzchnię.

Skala zniszczeń była ogromna - kabina została oderwana, a zdjęcia wykonane po wydobyciu dobitnie pokazywały siłę uderzenia. Uszkodzona lokomotywa trafiła do naprawy w Stoczni Gdańskiej.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (46)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Sprawdź się

Jak nazywało się słynne piwo produkowane w Gdańsku opisane w Historia naturalis Regni Poloniae?

 

Najczęściej czytane