Tak wyglądało Ujeścisko przed wojną

wysłuchał Jakub Gilewicz
15 lutego 2015 (artykuł sprzed 11 lat)
Najnowszy artykuł na ten temat Wspomnienia przedwojennych Polaków z Gdańska
Dawniej Dorfstraße, obecnie ul. Warszawska.

- Ojciec mówił: nic nie wiesz, nic nie widzisz, nic nie mów. Bo strzelą ci w łeb. Dla nich byliśmy Niemcami, a wtedy nienawidziło się Niemców - mówi córka robotnika rolnego. W trzecim odcinku cyklu "Trójmiejskie opowieści" wspomnieniami dzieli się Małgorzata Konikowska z domu Dombrowska, 82-letnia mieszkanka Ujeściska.



Blachy były kwadratowe. Co tydzień całe siedem. W czwartek wieczorem mama robiła rozczyn. A w piątek wstawała wcześnie rano i wkładała blachy z ciastem do pieca. W spiżarni pachniało świeżo pieczonym chlebem. Stały tu też beczki z zasolonym mięsem i pod sufitem wisiały szynki. Codziennie było świeże mleko, a dwa razy w tygodniu babcia wołała mnie, żeby robić razem masło.

Mieliśmy spiżarnię i dwa małe pokoje w domu przy dzisiejszej ulicy Warszawskiej zobacz na mapie Gdańska: babcia Teresa, ojciec Leon, mama Rozalia i rodzeństwo: Elżbieta, Bruno, ja i Hildegarda. W 1939 roku przyszła na świat Dorota, w 1943 Ingrid, a w połowie kolejnego roku Jerzy, którego nazywaliśmy Piotr.

Siedmioro dzieci. Może nie byliśmy świetnie ubrani, ale rzeczy zawsze były czyste. I zawsze mieliśmy co jeść. Przy domu był ogródek, hodowaliśmy też kury, świnie, kozy i gęsi. A niedaleko były duże gospodarstwa bauerów. Ojciec pracował w jednym z nich - u Pranga.

Zdjęcie rodziny Dombrowskich wykonane już po wojnie.
Stary Prang miał gospodarstwo przy stawie. Dom, stajnie, stodoły, spichrz na zboże. Jego ziemie ciągnęły się w kierunku na Łostowice i w stronę dzisiejszej ulicy Piotrkowskiej zobacz na mapie Gdańska. Zboże, kartofle, duże pastwisko dla krów i koni. Tak, mieli dużo krów. Robił przy nich ojciec bratowej, a mój ojciec przy koniach. Orał, bronował, wszystko co trzeba było w polu zrobić. Maszyn nie było. Ojciec pracował od rana do wieczora.

Mama zajmowała się domem, a my pomagaliśmy. Pielić ogródek, narwać zielska dla kóz i świń. Chodziłam też po mleko do Prangów. Codziennie dostawaliśmy siedem litrów. A tak z raz w miesiącu zaglądałam z mamą lub z siostrą do magla. Nawijało się i kręciło (śmieje się). Magiel stał za budynkiem, który miała rodzina Artura von Dührena. Był tam sklep i lokal z dużym stołem, gdzie można było wypić piwo.

W tle budynek należący do rodziny von Dühren.
Raz w tygodniu mama wybierała się też po zakupy do miasta. Szło się na Emaus, a dalej jechało się już tramwajem. Byliśmy przyzwyczajeni do podróżowania pieszo. Przez kilka lat chodziłam do szkoły w Zaborni. Codziennie rano pani Marianna - nauczycielka, która na piętrze pastorówki miała swój pokoik - zabierała gromadkę dzieci i prowadziła do szkoły. Szliśmy drogą przez pola, gdzie dziś jest nowy cmentarz, a po lekcjach wracaliśmy z nauczycielką.

Później uczyłam się już na miejscu. W szkole, gdzie nauczycielem był pan Köller. Mieszkał z rodziną na piętrze ceglanego budynku, a na parterze prowadził lekcje. Był wysoki i ostry, ale każdy go lubił. Siedzieliśmy w trzech rzędach ławek i uczyliśmy się przedmiotów po niemiecku. Nie umiałam po polsku, dopiero po wojnie się nauczyłam.

Moi rodzice umieli, choć bardziej to po kaszubsku. Bo babcia i rodzice z Kaszub pochodzili. Pamiętam, że babcia aż tak dobrze nie znała języka niemieckiego, więc zdarzało się, że rodzice wieczorami gadali z nią po kaszubsku. W domu mówiło się jednak po niemiecku. Dla mieszkańców Wonneberg byliśmy Niemcami. Tyle że nie chodziliśmy do tutejszego kościoła.

Budynek szkoły, do której uczęszczała Małgorzata.
Msze mieliśmy w kościele w Emaus, bo w wiosce był kościół protestancki. Pastor Hoffmann wraz z żoną i dwójką dzieci mieszkał tam, gdzie dziś jest ośrodek zdrowia. Mieszkanie mieli na piętrze, a na parterze było biuro. Niedaleko był stary, zadbany cmentarz z piękną kaplicą, a tuż obok pastorówki stał kościół. Byłam w nim tylko raz. Córka tych, co mieli sklep wychodziła za mąż, więc po chichu wcisnęłyśmy się z koleżanką do góry na mały chór. Pięknie było w kościele. Bardzo czysto.

Zresztą w całej wiosce panował porządek. Co sobotę każdy przed swoim domem musiał sprzątnąć. A jak były żniwa i wozami wożono snopki, to wszystko było zamiatane. Bardzo czysto było. A i ludzie byli życzliwi dla siebie. Stary Prang - on był dobry człowiek. Miałam iść na uroczystość I Komunii Świętej. A że u nas był taki zwyczaj, że szło się najpierw pożegnać z sąsiadami, mama powiedziała: idź teraz do Prangów. Kiedy pojawiłam się, żona pana Pranga zeszła do piwnicy i wróciła z tortem dla mnie. Jak ja się ucieszyłam. A później Prang powiedział do żony: jedź z nią do kościoła. I pojechałyśmy bryczką.

Poza tym Prang odwiedzał nas wieczorem w wigilię Bożego Narodzenia. Przynosił ze sobą worek prezentów. Dobry człowiek.

Gospodarstwo Prangów.
Z czasów wojny pamiętam wysokiego mężczyznę w hełmie, który jeździł na koniu. Na nazwisko miał Krüger. Trzymał porządek. O siódmej wieczorem dzieci mogły być jeszcze na dworze, ale na swoim podwórku. I tak było. Nieraz bawiliśmy się w chowanego, ale jak zbliżała się siódma, mój ojciec gwizdał. I to tak, że aż w Łostowicach było słychać. Wtedy inni mówili: Małgoś, Twój tata gwiżdże, idź do domu. To była dyscyplina. A nie tak jak to, co można zobaczyć w telewizji, gdzie dzieci mówią: co będzie tam stara gadać. Kiedyś to było szanowanie rodziców.

Pamiętam też, że podczas wojny przywożono do gospodarstw robotników przymusowych. Kobiety po 30-tce to na przykład w kuchni u bauera pracowały. Jak chodziłam po mleko, to wydawała mi je Alicja. A później front zaczął się zbliżać. Prang przyszedł do nas i zapytał, czy chcemy zostać czy jechać z nim? Ojciec zdecydował, że zostaniemy. Wtedy Prang powiedział: To idź Leon do mojego domu i tam będziesz mieszkać. Wcześniej do Niemiec wyjechała synowa Pranga z dziećmi. Udało im się. Stary Prang i jego żona nie mieli tyle szczęścia. Zabito ich gdzieś na Żuławach - tak opowiadał ich syn, który kiedyś mnie odwiedził.

1945 rok był straszny. Kiedy przyszli Ruski to koniec świata był. Te Azjaty, jak oni kobiety wyciągali... O matko jedyna...

Dwa czy trzy dni po tym, jak wkroczyli, Ruski kazali nam iść do lasu. Mówili, że będzie tu jeszcze wojna, że Niemcy będą z Gdańska strzelać. Babcia została. Poszliśmy z rodzicami. W Szadółkach była duża stodoła. Siedzieliśmy tam z okolicznymi mieszkańcami. Ale kazali iść dalej, to trafiliśmy gdzieś za Otomin. Po drodze znaleźliśmy opuszczone bunkry. Mieszkaliśmy w nich z tydzień. Do domu wróciliśmy chyba w pierwszy dzień Wielkanocy. Kościoła już nie było. Spłonęła też część budynków Pranga.

Protestancki kościół św. Jerzego zniszczony został w 1945 r. W pobliskiej pastorówce mieści się dziś m.in. przychodnia.
Dwa dni później znowu kazali nam iść. O Boże jedyny... Ile na polach trupów leżało. Tam jedna ręka, tam noga, tam głowa. Ojciec z mamą szli z przodu, a dalej my. Pamiętam jak niosłam na plechach ponad rocznego Piotra, i strzelaninę i to, że później ojca zabrali. Nie wiem kto, czy Polacy czy Ruscy. Mężczyzn zamknęli gdzieś na Żuławach. Mama opowiadała, że ona i sąsiadka nocami chodziły z jedzeniem dla mężów gdzieś przez Orunię, hen daleko. Po czym później ich wypuścili.

A tu na miejscu w 1945 trwał szaber. U Taubów w piwnicy były magazyny z rzeczami dla niemowląt. Ubranka, smoczki, butelki. Jeden dzień i nie było nic. Brali wszystko, a było co, bo bauery to były bogate ludzie. Ojciec nie ruszył niczego. Nam też zakazał. Mówił tylko: nic nie wiesz, nic nie widzisz, nic nie mów. Bo strzelą ci w łeb. Dla nich byliśmy Niemcami, a wtedy nienawidziło się Niemców.

Pamiętam, że w czasie kiedy jeszcze wieś nazywała się Wonneberg, naciskano na ojca, aby zmienił nazwisko z Dombrowski na brzmiące bardziej niemiecko. Powiedział, że nigdy nie zmieni, bo to nazwisko, jakie dali mu rodzice.

Po wojnie nasza rodzina zamieszkała w innym budynku na Ujeścisku. A kiedy wzięłam ślub przydzielono mi i mężowi pomieszczenia w jeszcze innym. Pamiętam, że w wiele lat po wojnie zniknęła piękna kaplica na cmentarzu. Rozebrali na amen. Zasypali też jeden ze stawów, a takie wspaniałe karasie tam pływały. Wie pan, kiedyś to tak inaczej było.

Trójmiejskie opowieści to cykl, w którym mieszkańcy prezentują stare fotografie z terenu Gdańska, Gdyni i Sopotu oraz wspominają związane ze zdjęciami historie. Jeśli chciał(a)byś podzielić się swoimi opowieściami i fotografiami, napisz na adres j.gilewicz@trojmiasto.pl
wysłuchał Jakub Gilewicz

Opinie (237) ponad 20 zablokowanych

  • Teraz wygląda tak samo. (19)

    • 80 69

    • (3)

      Tylko więcej słoików z warmińsko-mazurskiego, którzy jak "odniosą sukces" w mieście kupują coś ze stajni VW.

      • 52 31

      • A jak już sloik się lekko zadomowi (1)

        to bierze na kredyt prawdziwego dżipa czyli tiguana - oczywiście "w dzizlu i w biegach"

        • 35 18

        • I w dobrych pieniądzach.

          • 2 2

      • chyba jakiś słoik został twoim szefem w pracy

        piszesz o nich nawet w artykułach drogowych

        • 29 7

    • ??? (7)

      Teraz jest to koszmarne blokowisko!

      • 17 16

      • (2)

        Bredzisz, nie jeden dałby się pokroić aby móc zamieszkać w nowym M. Nawet na ujścieńsku. W tym ja.

        • 17 11

        • Na ujeścieńsku ????matole !!! wracaj na swoją wiochę i nie zabieraj NAM miejsc pracy!! (1)

          • 4 19

          • a co ty masz do gadania, osobniku? Jakim prawem będziesz kogokolwiek wyrzucał? W Polsce każdy ma prawo mieszkać gdzie chce, nawet jeśli jest analfabetą lub pół analfabetą. Bacz, żeby ciebie moderator nie wyrzucił za takie wypowiedzi (zgłosiłem już).

            • 12 3

      • (1)

        Ale bliżej cywilizacji niż szadółki czy inne banino.

        • 16 8

        • Pseudocywilizacja - raczej Korea Półn.

          • 3 2

      • Koszmarne blokowiska to żabianka, przymorze czy zaspa (1)

        ewentualnie morena. Ujeścisko jest wporzo, szczególnie to nowe przy Piotrze i Pawle. Co nie znaczy oczywiście, że lokalizacja jest lepsza komunikacyjnie niż wyżej wymienione.

        • 5 4

        • eheheh, kocham Ujeścisko, nowe bloki, estetyczne, szklane balkony, szklane windy.... a pod blokiem Iława już gryla rozpala, czochra obnażone bebzony i rechocze podchmielona całą noc!

          • 8 4

    • jakie ladne... (1)

      I PO nie bylo jeszcze na swiecie. ..
      Ech to byly czasy. ..

      • 37 14

      • i radyjo jeszcze nie nadawało z torunia z czarnymi mszami rydzla...

        • 18 19

    • ludzie inni (4)

      Byli. Przyjazni wobec siebie bo z Bogiem zyli - i w zgodzie protestanci i katolicy.
      Wojna i dzicz ze wschodu a nastepnie komunisci wszystko zmienily....
      Zal tego skromnego, uczciwego bytu zwyklych ludzi, ktory historia zmienila....

      • 54 7

      • sr*tatata (3)

        Tak byli przyjaźni, że wojnę rozpętali. Jakoś od tamtych paskudnych czasów jest względny spokój i nikt nikogo w piecu nie pali. No może porządek był trochę większy, bo teraz dużo obejść jest zaniedbana. Dość już mam tego germanizowania na siłę!

        • 8 19

        • (2)

          Trójmiasto i mojeosiedle finansowane z Berlina wciska przyjaźń Polko niemiecką

          • 8 12

          • Brawo. Teraz przyznaj sobie Order Paranoika

            za szczególne zasługi w zmyślaniu spiskowych teorii.

            • 8 2

          • No i bardzo dobrze, że "wciska" PRZYJAŹŃ - bo między narodami powinna być przyjaźń. Brak przyjaźni lansowano w Niemczech ponad 70 lat temu, ciągle mówiono o ofiarach i poniżeniu, o złowrogich spiskach i dybaniu przez inne narody i kraje na niemiecką wolność, porządek i dumę. I z tego braku przyjaźni, który z czasem ewoluował w otwartą nienawiść, Niemcy ponad 70 lat temu rozpętali II wojnę światową i mordowali swoich sąsiadów. Chcesz dziś w Polsce szerzyć to samo? Nie jesteś od nich lepszy. To tacy jak ty, tyle że mieszkali w innym kraju i mówili innym językiem, rozpętali II wojnę światową. Dzisiejsi Niemcy to zupełnie inny naród, większość młodych to pacyfiści (często lewicujący), natomiast w Polsce odradza się agresywny nacjonalizm w stylu przedwojennego ONR-u. Dość tego, NO PASARAN!! Czas wybaczyć sąsiadom - i żyć z nimi w zgodzie, bo czas leci.

            • 5 4

  • (14)

    Niemiec to Niemiec!
    I te historie jak to zostali pokrzywdzenie po 2 wojnie... coraz bardziej popularne.

    • 139 170

    • (10)

      Polacy przed niemieckim żołnierzem skapitulowali, po to by po wojnie bohatersko walczyć ze staruszkami i dziećmi.

      • 19 53

      • ty debilu

        Przeczytaj chociaż jedną książkę

        • 40 10

      • i z polska rodzina

        • 19 6

      • (7)

        AK,NSZ,NOW,WiN,BCH to tylko co wieksze organizacje wchodzace w sklad Polskiego Panstwa Podziemnego,poczytaj cos o tym poddaniu i kapitualcji a pozniej p.... farmazony.

        • 22 3

        • (2)

          Panie mądrala a kto do mojej Babci strzelał w 1943 roku na dzisiejsej ulicy Spacerowej w Oliwie . Młode kobiety jadące rowerami na lody , to taki łatwy cel... Podpowiem Gestapo ich nazywało leśnymi bandytami... Wie Pan kto to może?

          • 14 27

          • serio? masz tupet nie ma co a przypomnij kto ladowal bomby ze sztukasow w bezbronne kolumny cywilow? podpowiem luftwaffe moze i twoj dziadek za celowniczego tam robil kto wie.

            • 30 5

          • i szkoda, że nie trafił. Jakoś Moja babcia przymusowo pracowała w lesie u szwabów i mi o przejażdżkach na lody nie opowiadała. Były za to inne - opowieści nie wiem czy byś chciał słuchać

            • 19 7

        • (2)

          Właśnie sporo o tej kapitulacji czytałem . To fakt że Polskie wojsko nie miało prawie żadnego sprzętu nawet podstawowego jak amunicja. Naprawde interesuje mnie historia II wojny światowej .To fakt Polscy żołnierze wręcz heroicznie walczyli u boku aliantów , nie neguje tego! Ale wszyscy wiemy jaką za to ngrode otrzymali .... Już w Jałcie dostali nagrode a targu dobito w Poczdamie..... Nagrodą za pomoc aliantom było 50 ( słownie ) piędziesiąt lat komunizmu! Dziękuję za uwage .....

          • 30 2

          • (1)

            Josef , strasznie cyniczny jesteś. Ale to prawda co piszesz . Mój dziadek walczył w 39. w Polskiej armi, sam później przyznał że porywał się z motyką na słońce. Przeżył wojne , ale i tak musiał uciec do USA bo komuniści wydali na nim wyrok śmierci . Fakt że Niemieckie wojska były wybitne , honorowe , bitne , nowoczesne. Ale chce do ciebie zaapelować abyś nie był takim cynikiem i się nie nabijał ok?

            • 8 2

            • z tym honorem to bym nie przesadzal...bo inaczej wygladala wojna na zachod od odry a calkowicie inaczej na wschod.

              • 12 0

        • on z rodziny resortowej

          Nawet nie wie ze bylo UB

          • 9 1

    • Nie podoba ci się ?To nie czytaj !

      • 12 1

    • przez takich jak ty wybuchła II wojna światowa. Sporo Niemców myślało podobnie - "Polak to Polak, nie można im ufać", "Żyd zawsze będzie Żydem", itp. Precz z narodowym szowinizmem.

      • 5 7

    • A jak Niemiec...

      to już nie może być skrzywdzony? Andrzej Lepper zasłynął powiedzeniem "czy w ogóle można zgwałcić prostytutkę?" To ten typ myślenia.

      • 0 0

  • Teraz niewiele lepiej, mnóstwo blokowisk i smród z wysypiska... (6)

    • 81 42

    • teraz jest gorzej

      • 12 8

    • (2)

      Mieszkam na Ujeścisku już poł roku i wysypisko czułem może z 2 razy wiec nie twórz alternatywnej rzeczywistości

      • 10 8

      • poczekaj do lata ja mieszkam na wzgorzu mickiewicza a i tak jak czasami zawieje to klekajcie narody

        • 9 3

      • nie czujesz smrodu bo tam gdzie mieszkałeś śmierdziało jeszcze bardziej-wieśniaku !!

        • 4 9

    • inwazja słoików (1)

      bidoki za chlebem na pomorze przyjechali

      • 2 1

      • nie drwij

        Uwazaj buraku bo kiedys sam bedziesz bidokiem i za chlebem tulac sie bedziesz!

        • 4 1

  • Tak samo wyglądały Łostowice, Maćkowy, Lipce, Zakoniczyn, Szadółki, Jasień itd. (11)

    Były to zwykłe wioski w zapleczu miasta.
    Sam pamiętam jak Oruni Górnej nie było i ganiało się z kolegami po polach i jadło kalarepy i buraki cukrowe.
    Dzisiaj patrzyć tak można na okolice Kowal i południowego Maćkowego.
    Za 10-20 lat będzie to zabudowany teren.
    A 40-60 lat temu, tereny Przymorza i Zaspy też były jedynie terenami lęgowymi dla ptaków.
    Miasta się rozwijają.

    • 267 5

    • Dzięki
      Myślałem, że tam już od 1410 było miasto...
      Otworzyłeś mi oczy.

      • 22 41

    • Na Zaspie już (4)

      przed wojną było lotnisko więc Twoja opinia nie do końca trafiona.

      • 13 32

      • Lotnisko było ale na łąkach. A na Jeziorzo Zaspa ojciec chodził na łyżwy. (1)

        Także Zaspa to było wygwizdowo z dwoma hangarami i płytą lotniska.

        • 49 2

        • Miejsce gdzie było jezioro Zaspa

          z terenem gdzie było lotnisko łączy jedynie nazwa ,,znawco''. Był przystanek kolejowy, budynek dworca lotniczego, stacja cumowania zeppelinów i składy paliwa. Dodatkowo kilka dworów(to od nich wzięły nazwę niektóre z ulic) oraz strzelnica wraz z zapleczem technicznym. A hangarów było więcej niż dwa. Ale dokładnie ile to sobie poszukaj a nie wypisuj bzdur.

          • 12 1

      • (1)

        Przed wojną lotnisko znajdowało się w dzielnicy Lnagfuhr, dzisiejszy Wrzeszcz:

        • 2 1

        • Przed woją pas startowy nie znajdował się w osi dzisiejszej ulicy JP2 tylko był równoległy do skm.

          • 0 2

    • ale jaja, myslalem ze orunia gorna z blokami byla od zawsze (1)

      • 9 7

      • Byś był tutejszy to byś znał np Gomyle.

        • 4 1

    • zaspa i przymorze byly to takie wioski jak kiedys ujescisko

      Konrsdshammer i Saspe
      Zaspa pod koniecXIX w. miała około 300 w wiekszości kaszubskojezycznych mieszkańców

      • 14 1

    • na Przymoprzu mielismy sad, i wokół było kilka sadów do ok.1955

      • 4 0

    • Budowniczy pierwszej stacji Fiata na Hallera/Grudziądzka.

      Zaspa to był lotnisko jak wszyscy wiedzą.Tam graliśmy w piłkę.Tam też znajduje się loch,tunel który ciągnie się aż do Gdańska a przechodzi obok ul.Grudziądzkiej a wejście znajduje się obok pomocy społecznej.Byliśmy w tym tunelu.Ciekawe dlaczego o tym nic nie piszą ? ? ?

      • 0 0

  • Kojarzę tylko miejsce z ostatniego foto. (5)

    Aż człowiek chciałby się cofnąć w czasie i się tam przejść ;) Ciekawe jak wyglądało miejsce gdzie teraz idzie W-Z ;) i co było na miejscu cmentarza ;)

    • 87 2

    • buraki ziemniaki i marchew :) (1)

      • 12 4

      • Tylko to można zobaczyć w twojej lodówce ;)

        • 1 9

    • :-)

      Dopiero Twoje czwarte pokolenie bedzie moglo zobaczyc migawki z tamtych lat.

      • 2 0

    • (1)

      cmentarz wciaz tam jest - czy moze pozostalosci - z przychodnia, jadac w cedrowa(?) w strone kartuskiej

      • 2 0

      • dokładnie tak, resztki cmentarza wciąż tam są

        • 0 0

  • ) (13)

    Jak widzę gdańską starówkę to również od wojny niewiele się zmieniło...

    • 33 84

    • (4)

      Widać żeś słoik... u nas nie ma starówki.

      • 59 22

      • Może on i słoik (3)

        ale wie lepiej od Ciebie, że w Gdańsku, Krakowie, Poznaniu czy Wrocławiu jest starówka a w Warszawie Starówka. No ale Ty miastowy do szkoły chodzić nie musiałeś bo przecież już tak mądry się urodziłeś.

        • 23 37

        • ludzi minusujacych zapraszam do lektury slownika (2)

          pl . wiktionary . org/wiki/star%C3%B3wka

          pl . wikipedia . org/wiki/Stare_miasto

          jesli ktos nie ma w domu odpowiedniej ksiazki.

          Dodatkowo - w Gdansku "starowka" rozwiazuje wiele problemow, poniewaz Stare Miasto nie jest tam, gdzie wszyscy mogliby sie spodziewac. Dluga i okolice to Glowne Miasto. Jak przyjezdny pyta, gdzie stare miasto to mu mozna pokazac zieleniaka...

          • 23 6

          • A może lepiej Ratusz Staromiejski, Wielki Młyn, kościół Św. Bartłomieja, Pocztę Polską, Osiek, Stare Domki...

            • 16 0

          • Zieleniak to Hansaplatz ale w granicach Starego Miasta

            • 1 0

    • W Gdańsku nie ma starówki. Jest Główne Miasto, Dolne Miasto itd. Podobnie jest w Krakowie - tam jest Rynek. starówka jest tylko w Warszawie - to ich lokalna nazwa, którą wciskają każdemu miastu.

      • 31 14

    • wracaj do warszafki (1)

      • 12 6

      • Raczej do Ełku...

        • 23 4

    • Stare i Główne Miasto legły w gruzach. Odbudowano je w szczątkowej formie. (2)

      • 14 1

      • (1)

        A o co chodzi z tym ze dluga jest z elblaga odbudowana?

        • 2 1

        • no pomyśl kurna felek pokumaj :) wysil się.

          • 1 0

    • jak będziesz przechodził przez Złotą Bramę to popatrz w prawo i w lewo wewnątrz zobaczysz duże zdjęcia Głównego Miasta jak wyglądało w kwietniu 1945

      • 7 0

    • Trafiony pseudonim masz !

      • 1 1

  • (16)

    "Zresztą w całej wiosce panował porządek. Co sobotę każdy przed swoim domem musiał sprzątnąć. A jak były żniwa i wozami wożono snopki, to wszystko było zamiatane. Bardzo czysto było."

    Prawie jak teraz w polskim budyniowym Gdańsku z Zarządem Dróg i Zieleni.

    • 68 38

    • Przeciez pasuje to lemingom skoro go ciągle wybierają.

      • 19 9

    • Wtedy każdy brał miotłę i sam dbał i zamiatał (13)

      A dziś każdy ma w d... i mówi "niech miasto sprząta"

      Mentalność przybyszów ze wschodu odradza się w kolejnych pokoleniach...

      • 38 6

      • Mamy wziac miotly i aleje Zwyciestwa zamiatac? (5)

        • 9 9

        • A oni zamiatali aleję? (4)

          Wystarczyłoby żeby każdy wokół siebie ogarnął. No i np. nie wywalał niedopałków na chodnik...

          • 34 0

          • nie plul i wypluwal gum do zucia (3)

            Nie rzucal puszek po piwie i opakowan po pizzy,
            sprzatal po psie,
            nie hodowal golebi....;)

            • 25 1

            • a co masz do gołębi ??? burku.... (2)

              • 0 8

              • mam do nich sos czosnkowy.

                • 5 0

              • Gołębie za przeproszeniem "sr*ją" na wszystko.

                • 1 0

      • Pojedź na wschód to zmienisz zdanie (4)

        Akurat wschodnia polska wbrew pozorom jest czysta jak łza. To kaszebstwo nie potrafi się ogarnąć i syf ma wszechobecny.

        • 3 12

        • gwe i gka (2)

          Istne przekleństwo co razem ze sloikami tworzy smród

          • 3 4

          • I jeszcze LZS i PZU :)

            • 4 0

          • i ZUS i NFZ

            • 2 1

        • Kierunki świata Ci się chyba Bartolini pomyliły :)

          • 3 2

      • no kiedyś nie było ZDiZ i nie pobierali 90% daniny w różnej formie - podatku dochodowego, vat, gruntowego, w paliwie, etc...

        to i ludziska zaczynają liczyć na firmy, którym płacą.

        • 5 2

      • mylisz dwie rzeczy:
        1. sprzątanie swojego obejścia - to jest obowiązek każdego gospodarza
        2. sprzątanie pozostałych części miasta - to jest obowiązkiem miasta, bo mu za to płacimy w rozmaitych podatkach i innych daninach, takich jak opłaty za wywóz śmieci.

        • 6 1

    • Lecz się z syfilisu!

      • 0 0

  • Wybielanie (29)

    Nagle zaczęło się wszystkim przypominać, że przed wojną mieszkali tu Niemcy? A nam się przypomina, że Lwów był polski? Komu zależy na tym żeby znów przesuwać granice? Nawet choćby w głowie.

    • 70 104

    • (6)

      a dlaczego mielibyśmy zapominać o historii regionu?

      • 49 2

      • (5)

        bo to nie nasza historia tylko niemcow i nam nie powinno zalezec o wspominaniu ze wczesniej byly tu praktycznie niemcy.

        • 8 39

        • (2)

          Mów za siebie moją jest!

          • 20 6

          • (1)

            niemiecki tez twoim jezykiem jest wiec czemu po polsku piszesz skoro taki wielki niemiec z ciebie?

            • 7 21

            • To nie wina mojej rodziny że granice się zmieniły . I mamy Polskie obywatelstwa i język urzędowy Polski.

              • 24 3

        • No ale skoro tak bylo to co ty dziciom mowisz? Ze teren 80 lat temu nie istnial czy ze tam sami polacy mieszkali?

          • 17 1

        • to jest historia Gdańska a jak się tobie naziolu nie podoba to czytaj książki historyczne

          • 6 0

    • (2)

      Nikt cię nie zmusza abyś tu mieszkał ..... Kupić ci bilet do Lwowa?

      • 27 11

      • (1)

        tak

        • 3 1

        • W jedną strone.

          • 4 2

    • (11)

      Jak by nie patrzeć to Gdańsk jest tak polski, jak Lwów ukraiński

      • 22 11

      • (5)

        grubo zes polecial,Lwow byl ukrainski dopiero po wysiedleniach Polakow czyli nawet nie 100 lat.Gdansk typowo niemiecki byl ledwie przez czas zaborow i to nie przez caly okres.

        • 28 6

        • Nie! Gdańsk jest częścią PRUS ! Gdańsk prawie zawsze składał się z ludności : Kaszubskiej , Holenderskiej, Niemieckiej i Pruskiej . Pamiętajcie o tym i nie ulegajcie propagandzie! Nie dajcie sobą manipulować .

          • 17 11

        • (3)

          W Gdańsku od bardzo dawna mieszkała mieszana ludność - głównie Polacy, Niemcy i Żydzi - co wynikało z kupieckiego charakteru miasta - osiedlali się tu rozmaici kupcy, rzemieślnicy, ogólnie fachowcy. Gdańsk przyjął również uchodźców z Holandii (Mennonitów) - w czasach, gdy w Holandii były prześladowania religijne. Przyjął także sporo Szkotów. Taka jest historia tego miasta, doczytaj sobie.

          • 9 2

          • (2)

            Żydzi nie mieszkali w Gdańsku gdyż długo nie mogli kupować nieruchomości ani się osiedlać i pracować. Żyli na obrzezach miasta.

            • 4 2

            • A Jewelowski? Astrachan? olbrzymia, przepiękna willa na Orzeszkowej 2. (1)

              • 2 0

              • Aniołki są w granicach miasta dopiero od 1902 r. Wcześniej to było poza murami i tam sobie mogli mieszkać.

                • 1 0

      • hmm, jakby nie patrzec (2)

        to Gdanska nie zalozyli Niemcy, aczkolwiek bywali w Gdansku wielokrotnie, poczawszy od 1308, kiedy wezwani przez kasztelana na pomoc przeciw Branderburczykom wyrzneli w Gdansku polska ludnosc i zajeli miasto na jakies 150 lat. Pozniej przyszli z Prusakami w 1772.

        • 27 3

        • to po co kasztelan (1)

          Niemcow wzywal? ;)
          A ze niemcy maja wyzsza kulture bytowania to nikomu nie trzeba udowadniac - to widac, slychac i czuc
          My z trudem nadrabiamy obecnie

          • 12 9

          • ta wyzsza kultura objawia sie tak wlasciwie to czym? bo widac,slychac i czuc to bylo po wejsciu do obozow koncentracyjnych...ta ich kulture.

            • 11 9

      • (1)

        Gdańsk w czasie swojej historii był raz niemiecki raz polski...ale przez większość lat POLSKI...wystarczy poczytać trochę

        • 17 6

        • Profesor Samp nie zyje. Pisal ciekawe ksiazki o historii Gdanska.!!!!

          • 4 0

    • (2)

      a kto tu mieszkał przed wojną KASZUBI?

      • 5 2

      • tak

        • 11 2

      • rozmaite narody tu mieszkały

        • 2 0

    • (2)

      gościu, przed wojną było wiele mieszanych rodzin polsko-niemieckich, zwykli ludzie żyli w zgodzie. Dopiero idiotyczny niemiecki nacjonalizm, który z czasem przekształcił się w niemiecki nazizm, to popsuł. To przez takich jak ty była ta wojna - przez ludzi nienawidzących innych narodów. Kiedyś mówiono "JA TUTEJSZY" - niezależnie od tego, czy ktoś był Polakiem, Niemcem, Żydem, czy kimkolwiek innym. W Gdańsku i okolicach mieszkali Polacy, Niemcy, Żydzi, Holendrzy, nawet trochę Szkotów (założyli osady Stare Szkoty i Nowe Szkoty, obecnie są to dzielnice Gdańska). Do tego należy nawiązywać, a nie do idiotycznych nacjonalizmów i szowinizmów.

      • 20 0

      • Prawda

        Sam pochodzę z takiej mieszanej niemiecko - polskiej rodziny. Pradziadek był Niemcem, a Prababka Polką. Według mojego dziadka w domu rodzinnym mówiło się po Polsku i Niemiecku. Sąsiedzi żyli w zgodzie, a byli to zarówno Niemcy jak i Polacy oraz Żydzi. Dopiero po 1933 zaczęło się robić coraz gorzej, napaści, pobicia, rzucanie kamieniami, wyzwiska, zrywanie kontaktów z sąsiadami... Mieszkający po sąsiedzku Niemiec i jego najstarszy syn byli jednymi z tych w Wrzeszczu, gdzie mieszkali moi Pradziadkowie, którzy otwarcie popierali Hitlera po jego dojściu do władzy i zerwali kontakty z wszystkimi nie czysto niemieckimi sąsiadami oraz znajomymi, w tym moimi Pradziadkami. Syn sąsiada należał do do Hitlerjugend i pewnego wieczoru z swoimi nowymi koleżkami obrzucił kamieniami dom mieszkającej naprzeciwko rodziny żydowskiej. Z biegiem czasu takich incydentów było więcej, mojej rodzinie też się czasem obrywało, ale kończyło się co najwyżej na wyzwiskach. Choć i tak to co działo się w Gdańsku przed 1939 jest niczym w stosunku do 1945, gdy mój dziadek został sierotą, gdyż Pradziadek zginął gdzieś na froncie wschodnim w 1943, a Prababka zmarła w 1945 na szalejący wówczas tyfus.

        • 13 0

      • Lubisz się wcinać miedzy wódke a zakąske. Nie w temacie to się nie udzielaj!

        • 0 8

    • Tak, jak Gdańsk

      nie był niemiecki, tylko Rzesza Niemiecka przyszła do Gdańska, tak Lwów nie był polski, a tylko Polska przyszła do Lwowa. A co z Wrocławiem?

      • 0 0

  • Ładnie Panie Gilewicz. Podoba mi się!

    • 69 9

  • Wspaniała opowieść - Pani Małgorzata ma genialną pamięć - brawa! (5)

    Cudownie się to czytało - dziękuję!

    • 228 8

    • czego zaś nie pamięta to zmyśli lub dopowie by po germańsku wyszło gut (1)

      • 7 34

      • fajnie się czytało

        Pozostał tylko mały niedosyt, bo liczyłem że się dowiem co to za dwór stoi przy dzisiejszej Lubelskiej ;) Ale i tak warto przeczytać

        • 1 1

    • ku pamieci (1)

      Pani Malgorzata juz nie zyje ladnych pare lat

      • 1 0

      • 14.05.2016 roku zmarła!

        • 0 0

    • Pani Małgorzata zmarła 14.05.2016 roku! Jest pochowana na lostowickim cmentarzu!

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Spacer po Sopocie z Walkative!

spacer

Katalog.trojmiasto.plMuzea

Sprawdź się

Sprawdź się

W 1970 roku wraz ze stanem wyjątkowym na Wybrzeżu wprowadzono również:

 

Najczęściej czytane