- 1 Jak to z gdyńską rzeźnią było? (76 opinii)
- 2 Oto jedna z najstarszych kawiarni w Gdańsku (31 opinii)
- 3 Mężczyzna w skórze niedźwiedzia na tle ruin Gdańska (76 opinii)
- 4 Zamiast honorów upokorzenia. Losy Gedanii (125 opinii)
- 5 Droga, która zmieniła Gdynię (70 opinii)
- 6 Co kryje ziemia pod Halą Targową? (42 opinie)
Gdyby tylko trochę cieplej, czyli trójmiejska zima roku 1956
W roku 1956 luty na Wybrzeżu upływa pod znakiem mrozów, panoszących się nad morzem, podobnie zresztą jak i na pozostałym obszarze Polski. Wprawdzie mrozy przesuwają się na południe i najzimniej jest w Jeleniej Górze, to na Wybrzeżu - gdzie podobno jest najcieplej - temperatura też spada do -20 stopni Celsjusza.
A że mróz sroży się też na lądzie i tutaj nie obywa się bez problemów. Bo chociaż "doświadczenia ubiegłych lat pomagają znacznie lepiej przygotować się załogom Zjednoczenia Budownictwa Miejskiego Gdańska i Gdyni do tegorocznej zimy", to i tak nie daje się uniknąć "trudności, hamujących ciągłość robót budowlanych".
Być może za przyczyną silnych mrozów pracy odmawiają nawet zagraniczne aparaty radiowe (najwyraźniej nienawykłe do naszych temperatur); również z tego samego powodu (oraz małej frekwencji uczniów) "Ministerstwo Oświaty zarządza przerwanie zajęć z dniem 13 bm. aż do odwołania we wszystkich szkołach podległych Ministerstwu Oświaty z wyjątkiem wyższych szkół pedagogicznych i studiów nauczycielskich".
Ponieważ jednak zimy nie da się przepędzić rozporządzeniami, jej ofiarą padają "pasażerowie pociągu elektrycznego Gdańsk - Gdynia", którzy "od kilku dni (...) cierpią niezawinione męki, marznąc i przeziębiając się w nieogrzewanych, lodowatych wagonach". Jeśli nie da się inaczej, może trzeba zgłosić do Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych, "niech ogrzewają pociąg elektryczny trociniakami"? Trudne do zrozumienia "zwyczaje panują [też] na stacji kolejowej Gdańsk-Wrzeszcz", gdzie - podejrzanie często -znikają z rozkładu całe pociągi. Wprawdzie "można zrozumieć, że w okresie mrozów zdarzają się wypadki wycofania niektórych pociągów, ale chyba prosta przyzwoitość nakazuje powiadomić o tym oczekujących na peronie pasażerów"? Tymczasem pasażerowie o niczym nie wiedzą, więc czekają, "klnąc w duchu lub pod nosem nieporządki kolejowe". A przecież "czekanie na mrozie i zawiei do przyjemności nie należy..." Niestety, dyżurnemu ruchu nawet przez myśl nie przyjdzie, by "powiadomić marznących ludzi o wycofaniu pociągu", najwyraźniej woli... "grzać się przy ciepłym piecu"! "I nie jest to odosobniony przypadek"... Choć w szukaniu odrobiny ciepła w tak mroźną pogodę nie ma nic złego, bo nawet "rybacy i załogi "Wilka" i "Kuny", oczyszczające pobliskie ujście Wisły z lodu, posiedzieliby chętnie w świetlicy, gdyby było w niej trochę cieplej".
Nie wszędzie jednak jest aż tak źle, o czym świadczy przykład z Oliwy. Tutaj bowiem, "zarówno schody, jak i perony, a nawet dojście do dworca (...), są systematycznie uprzątane i posypywane piaskiem i solą, dzięki czemu nikt nie obawia się złamania nogi". Wielka szkoda, "że nie możemy tego napisać o wszystkich dworcach kolei elektrycznej w trójmieście"...
Niestety, podróżowanie innymi środkami lokomocji również nie należy do najprzyjemniejszych. Jest nawet "takie miejsce we Wrzeszczu [zbieg ulic Grunwaldzkiej, Hibnera i Miszewskiego], w którym każdy ostrożniejszy przechodzień rozgląda się kilka minut, zanim zdecyduje się przejść na drugą stronę ulicy". A wszystko to za sprawą niefortunnego usytuowania "przystanku tramwajowego w kierunku Gdańska", gdzie "tramwaje, idące z Wrzeszcza przez ul. Grunwaldzką" (w tym punkcie "jest dość duże wzniesienie") "z wielką szybkością wjeżdżają na skrzyżowanie i nie są w stanie na czas zahamować". Dochodzi więc do wielu, "zdarzających się w tym miejscu wypadków". "Żeby było śmieszniej", nawet przesunięcie przystanku przez WPK GG [Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne Gdańsk - Gdynia] nie daje gwarancji rozwiązania problemu.
"To, że zima i na Wybrzeżu bywa ostra, że mrozy dochodzą często do 20 stopni i więcej nie jest chyba dla nikogo tajemnicą lub niespodzianką, a tym bardziej nie powinno to zaskoczyć naszego handlu uspołecznionego". Nie powinno, ale... zaskakuje, bo "konia z rzędem, komu uda się kupić w trójmieście ciepłe pończochy, skarpetki lub rękawiczki wełniane, bieliznę damską lub dziecięcą, obojętnie wełnianą czy bawełnianą".
Nie wszyscy jednak mogą dać się zimie zaskoczyć, wśród nich są chociażby pracownicy pogotowia ratunkowego, dla których najważniejsze są "pełna gotowość" oraz "umiejętność szybkiego i pewnego wozu ze znakiem czerwonego krzyża". Bo "mróz nie żartuje, a jeśli ktoś z niego chce zakpić, zlekceważyć - dostaje się w [jego] "serdeczny uścisk"" - zima to "sezon" na takich pacjentów. Oraz tych "ze złamanymi nogami, czy rękami, o czym świadczy fakt, że w jedną tylko niedzielę "tych ostatnich przewinęło się przez stację pogotowia ok. 30".
Nie można też zapomnieć o naszych "braciach mniejszych": wszak "śniegi i mrozy grożą klęską głodu zwierzynie", która "w tym ciężkim dla niej okresie śniegów i mrozów", (nie mogąc - jak każdy mieszkaniec Trójmiasta - skorzystać z "kotletów schabowych, boczku, pasztetu, sałatki itd." z nowego sklepu) gromadzi się "przy paśnikach i budkach karmowych. Powinno się zatem "zwiększyć jej ochronę, bowiem kłusownik i drapieżnik najczęściej grasują w pobliżu paśników".
O konieczności pomocy zwierzętom doskonale wiedzą też "dzieci z zastępu harcerskiego klasy III a przy szkole TPD nr 1 w Gdyni", które "postanawiają zorganizować "ptasią stołówkę"" i karmić codziennie "ptaki okruchami chleba i odpadkami tłuszczu". To dobrze, że "ptaki, pozostające u nas na zimę, znajdują więc coraz więcej opiekunów". Trójmiejskiej zimie przygląda się też kozioł Garda, "mieszkaniec oliwskiego zoo", który "dziwi się bardzo, że wszyscy marzniemy". On wie, że wystarczy "trochę hartu, przyzwyczajenia i śmiać się można z mrozu"!
Źródło: "Dziennik Bałtycki" nr 34 z 9 lutego 1956 r., nr 35 z 10 lutego 1956 r., nr 36 z 11 lutego 1956 r. i nr 37 z 12 i 13 lutego 1956 r. Skany pochodzą z Bałtyckiej Biblioteki Cyfrowej.
Opinie wybrane
-
2026-02-15 14:33
Zima jest piękna (6)
Taka jak w tym roku oczywiście. Nie jak w ostatnich latach -ciemno, szaro i ponuro. Syf i chlapa.
- 78 31
-
2026-02-16 11:06
Piękna ale nie praktyczna
Nie bede tęsknił jak już sobie pójdzie.
- 2 1
-
2026-02-16 09:50
Wystarxzy odrywac zakretki (1)
Od butelek i bedzie cieplej
- 5 0
-
2026-03-01 12:06
Cieplej jak wrzucisz wszystko do pieca.
- 0 0
-
2026-02-15 23:31
A mielismy taka wspaniała wybitna POwska minister pani taki mamy klimat :)
- 4 7
-
2026-02-15 16:49
Bredzisz, była zawsze 2 tyg zima
Śniegu było mniej ale w nocy minus 8-10 C
Rok temu zima od 14 do 25 lutego non stop Minus.
Poza tym okresem przyjemne plus 2-3 C w nocy i 5-6 w dzień
Za to rachunek za ogrzewanie niższy był o połowę.- 12 11
-
2026-02-15 15:38
Bo biały puch przykrył psie odchody ?. Rachunki za ogrzewanie, ślizgawica, paraliż drogowy, wysyp chorych, błoto pośniegowe też są piękne ? :P
- 20 10
-
2026-02-15 12:04
(3)
I to jest zima jak za dawnych lat!!!!
- 66 17
-
2026-02-16 11:10
Ostatnia podobna zima w Trójmieście
Była chyba 16 lat temu. Wtedy też było kilka dni -15. Ale to było nic w porownaniu do tegorocznej. Wolę gdy zima jest tylko z nazwy, śnieg i mróz nie jest mi potrzebny.
- 0 0
-
2026-02-16 09:30
jak dawnych?
bo nawet w latach 90-tych nie było tak długiej śnieżnej i mroźnej zimy jak obecnie.
Chyba, że mówimy o zimach sprzed 60 lat.- 1 2
-
2026-02-15 12:40
brakuje do lat 1956 i 1963bledne porownanie
- 2 2
-
2026-02-15 17:24
Tu nie chodzi (10)
O zimę byli inni ludzie spójrzcie na ludzi 50 + to inne pokolenie zatarci w boju wychowani na chlebie z cukrem koglumoglu potrafili z daleka rozróżnić głos matki z 10 piętra wołającej na obiad a ktoś mówi o zimie !
- 77 7
-
2026-02-16 09:40
Ludzie 50+ to polscy boomerzy. (8)
Najbardziej rozwydrzone, wszechwiedzące pokolenie, które wszystko dostało na złotej tacy.
- 2 17
-
2026-02-16 21:56
to pokolenie
najciężej pracowało, żeby osiągnąć to co ma teraz. Twoje pokolenie za to jest niezwykle roszczeniowe, z jakiegoś niezrozumiałego powodu uważacie, że wam się wszystko należy, brak wam cierpliwości i dyscypliny
- 2 0
-
2026-02-16 21:43
boomerzy?
doucz się dzieciaku co to słowo oznacza i którym rocznikom i dlaczego można je przypisać, bo na pewno nie obecnym 50 latkom.
- 2 0
-
2026-02-16 10:02
(5)
O tak, za komuny wszystko dostawało się na złotej tacy... Jak już powtarzasz bajki z amerykańskiego tiktoka, to najpierw zapytaj chatgpt czy w Polsce też tak było, bezmyślna zetko!
- 12 2
-
2026-02-16 10:28
Nie jestem Zetką ale skąd możesz to wiedzieć :) (4)
Owszem, za komuny wiele rzeczy dostaliście na złotej tacy. Smutne, że nawet nie zdajecie sobie z tego sprawy.
Pracę "czy się stoi czy się leży", mieszkania, spokój i przyzwoite relacje społeczne.
Jeśli już chcesz traktować ChataGPT jako wyrocznię to poniżej wklejam Ci odpowiedź na pyt. "Czy pokolenie 50+ to polscy boomerzy".
rozwiń...Owszem, za komuny wiele rzeczy dostaliście na złotej tacy. Smutne, że nawet nie zdajecie sobie z tego sprawy.
Pracę "czy się stoi czy się leży", mieszkania, spokój i przyzwoite relacje społeczne.
Jeśli już chcesz traktować ChataGPT jako wyrocznię to poniżej wklejam Ci odpowiedź na pyt. "Czy pokolenie 50+ to polscy boomerzy".
"Tak! - Pokolenie 50+ w Polsce można porównać do amerykańskich Baby Boomers, ponieważ w kluczowym momencie życia miało relatywnie większy dostęp do stabilnych etatów i mieszkań niż dzisiejsze młodsze pokolenia. W Polsce osoby te wchodziły na rynek pracy, gdy pojawiło się wiele możliwości zawodowych i łatwiej było ustawić się w rozwijającej się gospodarce. Ceny nieruchomości w relacji do zarobków były znacznie bardziej osiągalne niż obecnie, a stałe umowy o pracę były standardem.
Dziś to oni w dużej mierze posiadają własne mieszkania i zajmują stabilne, dobrze płatne stanowiska, podczas gdy młodsze pokolenia mierzą się z wysokimi cenami mieszkań, niestabilnymi formami zatrudnienia i większą konkurencją. W tym sensie ich pozycja strukturalna w społeczeństwie jest bardzo podobna do roli, jaką w USA pełnią Baby Boomers."- 3 9
-
2026-02-17 21:20
i tak i nie
hee jak ktoś piszę w ten sposób to zazdrości. jest troszkę faktycznie czego. Relacji, trwałości, Życzliwości, prawdziwości. Wiadome było co było dobre co złe. Wiadomo kto był wrogiem, z kim/czy walczyć itd. może prostsze a może trudniejsze. kto wie, historia oceni. Swoją drogą to ci ludzie czekali na mieszkania po 20 lub 30 lat. Mieszkali " na
hee jak ktoś piszę w ten sposób to zazdrości. jest troszkę faktycznie czego. Relacji, trwałości, Życzliwości, prawdziwości. Wiadome było co było dobre co złe. Wiadomo kto był wrogiem, z kim/czy walczyć itd. może prostsze a może trudniejsze. kto wie, historia oceni. Swoją drogą to ci ludzie czekali na mieszkania po 20 lub 30 lat. Mieszkali " na kupie: lub wielopokoleniowo. Teraz każdy chce mieć swój apartament., eee pranie pieluch, brak środkow higenicznych a duzo by wymieniać. i te czasy i tamte mialy plusy i minusy. Powiadają że Trudne czasy tworzą silnych ludzi, silni ludzie tworzą dobre czasy, dobre czasy tworzą słabych ludzi, a słabi ludzie tworzą trudne czasy
- 1 0
-
2026-02-16 21:52
boomer
to określenie pokolenia powojennego czyli rodziców obecnych 50 latków. Określenie to wzięło się od tzw Baby Boom, czyli wielkiego wyżu powojennego przypadającego na lata 50 XX w
- 1 0
-
2026-02-16 11:56
(1)
osoby 50+ za komuny były dziećmi i chodziły do szkoły, a nie do pracy.. to po pierwsze. Po drugie nie było w Polsce nic.. dosłownie. Osobiście bawiłam się w sklep używając do tego chwastów i roślin z podwórka - taką mieliśmy inwencję. Trawa była szczypiorkiem, koniczyna pietruszką itp.. Same zakazy, nakazy i donosy.. naprawdę złota taca...
- 11 2
-
2026-02-16 15:34
Przecież ja nie piszę o tym co było w Pani dzieciństwie
tylko o czasie późniejszym - w szczególności pracy, mieszkaniach.
- 1 4
-
2026-02-16 00:24
Ja nie potrafiłem. Budynek miał bowiem tylko 7 pięter, a my mieszkaliśmy na trzecim
- 6 6
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
