- 1 100-letnia willa ma szansę na drugie życie (40 opinii)
- 2 Rozbiórka części Domu Kuracyjnego w Gdyni (49 opinii)
- 3 Tajemnicza fabryka w Gdyni (99 opinii)
- 4 Hala Targowa jako okno na świat (27 opinii)
- 5 Walczą o przywrócenie promu Wisłoujście (199 opinii)
- 6 Motocykliści łamali zasady bezdźwięcznego ruchu (74 opinie)
Dawne życie Jaśkowej Doliny wróciło w formie muralu
Piknik, relaks i ludzie bawiący się na skraju lasu - tak w skrócie prezentuje się wizja Jaśkowej Doliny sprzed lat według muralisty Marka "Looneya" Rybowskiego. Znany trójmiejski artysta na zlecenie mieszkańców przeniósł na ścianę budynku ducha dawnej Łąki Festynowej. Efekt? Mural, który nie tylko zdobi miasto, ale skłania przechodniów do refleksji nad tym, jak bardzo zmieniło się życie w zielonym sercu Wrzeszcza.
Mural z historią w tle
- Pomysł na mural zrodził się co najmniej trzy lata temu, gdy Wspólnota planowała remont elewacji całego budynku. Dwa lata temu przeszliśmy przez procedurę projektową remontu i niezbędnych zgód. Jako mieszkańcy zastanawialiśmy się, co chcielibyśmy pokazać i wyrazić w tak wyjątkowym miejscu na mapie Wrzeszcza - mówi Tomasz Zaramski, prezes Wspólnoty Mieszkaniowej ul. Jaśkowa Dolina 74 w Gdańsku. I dodaje:
- Konsultowaliśmy pomysł także z konserwatorem zabytków, ponieważ zespół urbanistyczno-krajobrazowy Jaśkowa Dolina w Gdańsku jest objęty ochroną konserwatorską, oraz na późniejszym etapie z wykonawcą muralu. Naszą wspólną intencją było nawiązanie do historii i korzeni tego miejsca. Zdecydowaliśmy się pokazać oraz przypomnieć Łąkę Festynową, która bezpośrednio sąsiadowała z naszą kamienicą.
Kto namalował mural?
Autorem muralu jest Marek Rybowski (pseudonim "Looney"), jeden z najbardziej rozpoznawalnych twórców street artu w Polsce, związany na co dzień z Wrzeszczem.
- Zależało nam, żeby wykonawcą muralu był profesjonalny i doświadczony artysta, dlatego wybór padł na najbardziej znanego w tym fachu w Trójmieście, ale też w Polsce Marka "Looney" Rybowskiego, który także jest związany z naszym Wrzeszczem. Miało to przełożyć się na dodatkowy efekt przeniesienia wrażliwości i sentymentu na ścianę kamienicy, wraz z dodaniem artystycznego pazura twórcy. I tak się stało. Jako mieszkańcy jesteśmy dumni z powstałej pracy, zapraszamy wszystkich do oglądania muralu, a przy tym do refleksji i wspomnienia uroków związanych z tym miejscem w przeszłości - dodaje Zaramski.
Festynowe życie Jaśkowej Doliny
Jaśkowa Dolina kryje w sobie bogatą historię - to właśnie tu, na Festynowej Łące, świętowano m.in. noc świętojańską. Sięgając do najstarszych zapisków, pierwszy festyn odbył się w 1739 r., gdy Gdańsk i pobliski Wrzeszcz - wówczas jeszcze niewielka wieś - wchodziły w skład Rzeczpospolitej Obojga Narodów, a do pierwszego rozbioru Polski pozostawały jeszcze dziesiątki lat.
Popularność tego miejsca rosła z pokolenia na pokolenie. Do 1839 r. festyn przyciągał już 20 tys. uczestników jednocześnie, liczba robiąca wrażenie nawet według dzisiejszych standardów. To właśnie wtedy stanął tu pierwszy pal, który do dziś pozostaje rozpoznawalnym motywem zdobnika lokalnego muralu. Wspinaczka po wysmarowanym tłuszczem drewnie była jedną z ulubionych atrakcji: kto zdobył szczyt, ten odbierał nagrodę, a widownia nie skąpiła dopingowania.
Wokół łąki rozkwitała festynowa infrastruktura. Przy granicy lasu rozbijano namioty, między którymi działały przenośne restauracje i stragany z jedzeniem. Na stoły trafiały kanapki z solą i serem szwajcarskim, a do nich kieliszek porto lub sherry. Cała dolina żyła pełnią letniego świętowania.
Festynowa łąka jednak zniknęła, a smak porto dawno wywiał nadmorski wiatr. Zostały tylko stare fotografie i kamienica, przy której przez stulecia bawiły się tysiące ludzi. Teraz jednak wystarczy spojrzeć na ścianę kamienicy, żeby sobie o tych czasach przypomnieć.
Opinie wybrane
-
2026-05-13 12:23
piękny mural! (6)
mamy przynajmniej 2 (TUSE i Looney) świetnych muralistów w trójmieście. I świetnie, takie malunki tworzą klimat miasta.
- 104 6
-
2026-05-16 22:28
Rosko
Legendą Muralu Gdańskiego jest też Rafał Roskowiński
- 0 0
-
2026-05-14 18:13
Nie kojarzę Looneya, ale Tuse to juz nie sztuka. Sztuke robi M-City oraz jeżeli chodzi o murale, to robiła Iwona Zając - wspomnienia stoczniowców na murze okalającym stocznię, wraz z Nike Stoczniową oraz murale na filarach wiaduktu Węzła Kliniczna.
Natomiast ta praca Looneya jak najbardziej dobra.- 1 0
-
2026-05-14 06:46
Tuse jest akurat słaby
- 4 0
-
2026-05-13 12:35
(2)
Tuse to poziom szkoły podstawowej, powinno się zamazać te jego okropne bazgroły. Każda gęba taka sama, zero wyobraźni
- 10 22
-
2026-05-13 15:29
Dokładnie. A ten mural w ogóle nie jest w stylu epoki.
- 0 3
-
2026-05-13 13:17
Nie wiem co napisać, chyba jednak zamazanie trzeba zacząć od twojego komentarza
Może ci się nie podobać, nie jesteś sam na świecie.
- 16 4
-
2026-05-13 12:17
Piękna praca (4)
Gratuluję artyście i Wrzeszczowi.
- 97 5
-
2026-05-14 10:16
Brawo
W końcu coś po polsku!
- 0 0
-
2026-05-13 12:38
Właściwie, to (2)
Czemu by nie przywrócić Festynowej Łąki? Wydaje się to dość łatwe bez wielkich nakładów.
Może się nie da, bo nie ta kultura (niestety), a i parkingów brakuje. To smutne.- 62 3
-
2026-05-14 10:03
niestety łąka jest za tania, ciężko zrobić na niej wałek, trudno będzie przekonać ludzi, że za wbicie kijka w ziemie i zasianie kwiatków zaprzyjaźniona firma przytuli 100 mln pln
- 0 0
-
2026-05-13 16:50
o tym marzę od wielu lat. Parkingi pod ziemię.
- 1 1
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
