Jak Burza ratowała amerykański okręt po zatopieniu U-Boota

Piotr Weltrowski
22 lutego 2026, godz. 09:00
Opinie (47)
ORP Burza - polski niszczyciel, który wsławił się, m.in. pomagając alianckim konwojom.

83 lata temu, 22 lutego 1943 r., polski niszczyciel ORP Burza unieruchomił niemiecki okręt podwodny U-606. Dzieła zniszczenia dokończył amerykański eskortowiec USCGC Campbell, który dosłownie staranował unieszkodliwioną przez Polaków łódź podwodną. Amerykanie zresztą sami w tym zderzeniu ucierpieli - Burza przez cały dzień ich osłaniała, podjęła też ponad stu członków załogi eskortowca.





"Wilcze stada" kontra aliancki konwój. Na pomoc wezwano Burzę



Wszystko działo się na północnym Atlantyku, na wschód od Nowej Fundlandii. W kierunku Stanów Zjednoczonych płynął tamtędy aliancki konwój ON-166 składający się aż z 63 statków. Był silnie atakowany przez aż trzy "wilcze stada" - jak podczas wojny nazywano grupy U-Bootów.

Dlatego właśnie ORP Burza został skierowany w ten rejon, aby udzielić wsparcia amerykańskiej grupie eskortującej konwój.

- Niemiecki okręt podwodny "U-606" (typu VIIC) zaatakował konwój nocą 22 lutego, torpedując trzy statki. Został wykryty przez polski niszczyciel, który skutecznie zaatakował go bombami głębinowymi, uszkadzając i zmuszając do wynurzenia - czytamy w opracowaniu Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni.
Kpt. mar. Franciszek Pitułko, ówczesny dowódca Burzy
Dowódca polskiego niszczyciela, kpt. mar. Franciszek Pitułko, nakazał zwiększyć prędkość i staranować U-Boota, jednak ten zdołał się zanurzyć. Wobec tego Burza wykonała atak bombami głębinowymi, który po 11 min powtórzono.

Niemiecki okręt został zmuszony do wynurzenia w pobliżu polskiej jednostki, która ostrzelała go z broni małokalibrowej. Na morzu panowały jednak bardzo trudne warunki - było ciemno, dodatkowo padało, więc kontakt wzrokowy między okrętami dość szybko został stracony.

Burza zmusiła U-Boota do wynurzenia, Amerykanie go staranowali



Niemniej, uszkodzenia wywołane atakami Burzy okazały się dla u-boota katastrofalne. Okręt miał pęknięty kadłub i zniszczone kable paliwowe, do tego uszkodzone zostały włazy oraz kiosk. Wszystko to praktycznie uniemożliwiało jego zanurzenie bądź też próbę ucieczki.


Dzieła zniszczenia dokonali Amerykanie. U-606 został wówczas zauważony przez eskortowiec US Coast Guard Campbell, który dosłownie staranował niemiecką jednostkę.

US Coast Guard Campbell - amerykański okręt, który wraz z Burzą zatopił U-Boota, a później był przez polską jednostkę chroniony.
- U-Boot poddał się, lecz w wyniku zderzenia obydwie jednostki zostały unieruchomione. Dowódca eskortowca poprosił o pomoc, której po ok. 2 godz. udzieliła, wracając na miejsce walki, Burza. Nasz niszczyciel podjął z wody 7 marynarzy niemieckich, z Campbella przekazano pozostałych 5 jeńców (zginęło 36 niemieckich marynarzy), 50 rozbitków z wcześniej zatopionych statków konwoju oraz część (115 osób) załogi Campbella, na którym pozostała jedynie załoga szkieletowa - czytamy w opracowaniu historycznym muzeum.
23 lutego U-606 zatonął, co polscy marynarze zaobserwowali już na radarze.

Polski niszczyciel na ustach świata



W tym czasie, przez cały dzień, Burza ochraniała uszkodzony amerykański eskortowiec. Z powodu braku paliwa musiała się jednak wycofać z tej misji - zluzowała ją kanadyjska korweta Dauphin.

Ostatecznie, po kolejnych trzech dniach, Burzy udało się bezpiecznie dotrzeć do portu St. Johns.


Co ciekawe, w kolejnych dniach o zatopieniu U-606 szeroko informowała prasa po obu stronach Atlantyku. Choć ostatecznie zatopienie U-Boota przypisano dwóm jednostkom, czyli zarówno Burzy, jak i Campbellowi, to według historyków niemiecki okręt i tak był skazany na zatonięcie już po samym ataku naszego niszczyciela. Działania Amerykanów jedynie przyśpieszyły jego los.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (47)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Katalog.trojmiasto.plMuzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Obroną Poczty Polskiej w Gdańsku 1 września 1939 r. dowodził:

 

Najczęściej czytane