Jak ORP "Czujny" ruszył na ratunek Szwedom

Piotr Weltrowski
18 stycznia 2026, godz. 09:00
Opinie (47)
Ścigacze typu 122 bis służyły w polskiej Marynarce Wojennej do końca lat 60.

W mroźną, styczniową noc polski ścigacz ORP "Czujny" wyszedł w morze, aby ratować rozbitków. Załodze nie były straszne silny wiatr, wysoka fala i pływająca na wodzie kra. Udało się uratować osiem osób z zatoniętej już szwedzkiej jednostki. Wszystko działo się równo 63 lata temu na wodach Zatoki Gdańskiej.




Interesuje cię historia morska?

W ostatnim czasie opisywaliśmy katastrofy morskie polskich statków czy okrętów. Pisaliśmy m.in. o wybuchu i pożarze na pokładzie ORP "Sęp", przypomnieliśmy też tragiczny, ostatni rejs "Heweliusza". Tym razem wrócimy do wydarzeń z 18 stycznia 1963 r., kiedy to polska jednostka nie tonęła, a niosła pomoc.

Sygnał SOS wysłał niewielki szwedzki kabotażowiec



Mowa o ścigaczu okrętów podwodnych ORP "Czujny". Stacjonował on wówczas w Porcie Wojennym Hel i pełnił akurat dyżur w grupie bojowej, gdy pojawił się sygnał SOS wysłany przez niewielki szwedzki kabotażowiec "Vestenhav", który zaczął tonąć na wodach Zatoki Gdańskiej.

ORP "Czujny".
- Po wyjściu z portu o godz. 1:55 okręt skierowany został w rejon toru wodnego Hel - Gdynia, przypuszczalnego miejsca katastrofy. Warunki były bardzo trudne - mroźna noc, silny wiatr, wysoka fala, pływająca kra. Dowódca ścigacza, por. mjr Mieczysław Łęcki, przystąpił mimo tego do przeszukiwania akwenu - możemy przeczytać w opracowaniu historycznym na ten temat przygotowanym przez Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni.

"Ośmiu rozbitków znalazło ratunek na pokładzie ścigacza"



W tym momencie załoga polskiego ścigacza wiedziała już o prawdopodobnym zatonięciu szwedzkiej jednostki, szukano więc rozbitków. A dla tych każda sekunda była na wagę życia.

- O godz. 2:40 dostrzeżono łódź ratunkową z jednym marynarzem, którego po udanym manewrze podejścia przyjęto na pokład. Wkrótce zlokalizowano tratwę pneumatyczną z pozostałymi członkami załogi. O godz. 2:59 kolejnych ośmiu rozbitków znalazło ratunek na pokładzie ścigacza. Uratowanym udzielono pierwszej pomocy i podjęto decyzję o zakończeniu akcji ratunkowej. ORP "Czujny" skierowany został do Gdyni, skąd uratowanych marynarzy przewieziono do szpitala - czytamy w opracowaniu muzeum.
O podziękowaniach Szwedów za uratowanie marynarzy pisały w 1963 media, m.in. magazyn "Morze".

Załoga ORP "Czujny" odznaczona przez ambasadora



Za postawę wykazaną podczas nocnej, styczniowej akcji cała załoga ORP "Czujny" została wyróżniona rozkazem specjalnym dowódcy Marynarki Wojennej. Dodatkowo ambasador Szwecji w Polsce wręczył delegacji załogi ścigacza odznakę pamiątkową "Za ratownictwo morskie" od Związku Marynarzy i Ratowników Szwedzkich.


ORP "Czujny" był dość dużym ścigaczem okrętów podwodnych typu 122 bis (w kodzie NATO "Kronstadt"). Osiem okrętów tego typu zakupionych w ZSRR tworzyło 11. Dywizjon Ścigaczy ("Czujny", "Nieugięty", "Zawzięty", "Zwrotny", "Zwinny", "Zręczny", "Wytrwały", "Groźny"). Okręty te służyły w polskiej Marynarce Wojennej od 1955 r. do końca lat 60. W latach 70. zastąpione zostały przez nowe ścigacze typu 912 M polskiej budowy.

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (47)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Katalog.trojmiasto.plMuzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Na jaką nazwę Niemcy zmienili nazwę Gdyni w 1939 roku?

 

Najczęściej czytane