- 1 Pamiętacie ich z "Big Brothera"? (24 opinie)
- 2 Odwilż czy powódź? Oto jest pytanie (31 opinii)
- 3 Urodziny Jacka Kuronia w ECS (49 opinii)
- 4 Ostatni śnieg a profanacja łopatą dozorcy (33 opinie)
- 5 Pierwszy polski kosmonauta był z Gdyni (174 opinie)
- 6 Jak Burza ratowała amerykański okręt (47 opinii)
To nie prawdziwa góra, to wysypisko śmieci
Gdy wybierzemy się na spacer do dzielnicy Chwarzno w Gdyni, możemy zajrzeć do urokliwego, rozległego lasu położonego przy ulicy Chwarznieńskiej. Łatwo znajdziemy też wyłożone betonowymi płytami zejście w kierunku Karwin. Po chwili naszym oczom po prawej stronie ukaże się ogromne wzgórze. Na górze miejsce jest płaskie, jakby nienaturalne. Zdecydowanie widać tu "rękę człowieka". Zbocza są porośnięte dziką roślinnością, w szczególności drzewami żółtej śliwy, tzw. mirabelki. Na dole wzgórza widać śmieci, które jakby "same wychodziły z góry". To wrażenie wcale nie jest przypadkowe.
- Śmieci nie są nowe, to wysypisko sprzed lat
- Woda we wszystkich odcieniach tęczy
- Takich miejsc jest więcej
- Zasypany przedwojenny wąwóz
- Przechadzka po śmieciach
- Dwa wielkie obiekty sportowe na śmieciach
- Wygrzebał śmieci, za które kupił auto terenowe
Jednak widać także o wiele starsze ślady życia ludzi, w tym przedwojenne i wojenne. Mogą się trafić nawet łuski pistoletowe czy karabinowe, a także stare wiadra. Swojego czasu znalazłem tam opakowanie po przedwojennej szmince (data 1937).
Śmieci nie są nowe, to wysypisko sprzed lat
Cały teren to zmieszane, poplątane tysiące starych rzeczy. To obszar starego wysypiska dla okolicznych mieszkańców. Jak wynika z uzyskanych przeze mnie informacji, zostało wiele lat temu po prostu zasypane sporą ilością ziemi. Teraz w dokumentach występuje jako "zrekultywowane". Nie ustaliłem od kiedy do kiedy było czynne.
Woda we wszystkich odcieniach tęczy
Teren należy do miasta. Co jakiś czas śmieci z boków wzgórza są zbierane i utylizowane. Jednak nowe cały czas wypływają ze zboczy góry. Jakby nie chciały tam leżeć przez kolejne dziesiątki lat. Woda płynąca w naziemnych w ciekach dookoła góry ma chyba wszystkie odcienie tęczy. Zapewne nawet zwierzęta jej nie piją.
Takich miejsc jest więcej
Jeżeli rozejrzymy się po Trójmieście, takich miejsc znajdziemy całkiem sporo nawet dzisiaj. Gdyńskie Witomino. Na miejskim przedwojennym śmietniku zlokalizowano nawet szubienicę. Po wojnie po prostu nawieziono tam ziemię i utworzono ogródki działkowe.
Przedwojenna szubienica stała na gdyńskim śmietnisku
Na gdańskich Sączkach wysypisko pojawiło się obok naturalnej oczyszczalni ścieków.
Niech śmierdzi tylko w jednym miejscu. O polach, które stały się oczyszczalnią
Gdańsk Olszynka. W starych śmietnikach można znaleźć całkiem ciekawe rzeczy.
Stary budynek ukryty "Na Opłotkach" w nietypowej dzielnicy
Oczywiście w powszechnej narracji wciąż dominuje zasada, że stary śmietnik był tam, gdzie obecnie rosną latem dorodne pokrzywy i krzaki dzikiego bzu.
Zasypany przedwojenny wąwóz
Na bardzo ciekawy teren trafiamy w Gdańsku, dokładnie naprzeciwko obecnego Zakładu Medycyny Sądowej GUMED przy ul. Dębowej. Według dawnej mapy, był to teren poprzecinany wieloma skarpami, tarasami, w tym jednym całkiem sporym wąwozem.
Obecnie teren jest w dużej części dość płaski.
Przypadek? A skądże. Po wojnie, gruzy ze zrujnowanej części Śródmieścia Gdańska zwożono właśnie tutaj. Do dzisiaj znajdziemy tutaj - właśnie na bokach wzgórza - ślady tamtej działalności.
Bardzo długo na tym terenie były zlokalizowane ogródki działkowe. Opłotowanie części z nich było wykonane... z elementów starych balustrad balkonowych. Pamiętam, że około 2008 r. w jednej ze zrujnowanych altanek była prawdziwa składnica pustych butelek różnych pojemności po komunistycznej, licencyjnej Pepsi-Coli.
Jak czytamy w sieci, na takich starych wysypiskach nie stawiano w PRL bloków mieszkaniowych. Grunt był dość niestabilny. Zasypywano je właśnie ogromną ilością ziemi i zagospodarowywano właśnie np. jako ogródki działkowe albo parki miejskie czy osiedlowe.
Co ciekawe, władze komunistyczne zaraz po wojnie wyznaczyły miejsca składowania odpadów z odbudowy ze zniszczeń wojennych Gdańska. Jednak żadnego wysypiska koło ul. Dębowej tam nie wskazano...
Przechadzka po śmieciach
Potężne kopce usypane ze średniowiecznych śmieci zmieszanych z ziemią to także gdańskie bastiony.
Dwa wielkie obiekty sportowe na śmieciach
Warto jeszcze wspomnieć, że zarówno hala sportowa Ergo Arena na granicy miast, jak i Stadion Polsat Plus Arena w gdańskiej Letnicy to także obiekty zlokalizowane na byłych wysypiskach śmieci.
Pierwsza koparka na budowie Baltic Areny
W przypadku stadionu w Letnicy budowa została wstrzymana przez ujawnienie... mogilnika z zawartością bardzo groźnych bakterii ropy błękitnej.
Wygrzebał śmieci, za które kupił auto terenowe
Kilka lat temu w lokalnym portalu w Świnoujściu ukazał się całkiem ciekawy artykuł. Nie zachował się, ale treść była interesująca... Zachowaliśmy ją i teraz jej najważniejszą treść prezentujemy.
"Wygrzebał śmieci, za które kupił samochód terenowy. Teraz zbiera na nowe mieszkanie. Pan Tomek ze Świnoujścia przeszukuje przedwojenne wysypiska śmieci. Pan Tomek ma 30 lat. Od pięciu lat jego hobby, któremu poświęca każdą wolną chwilę, jest przekopywanie starych śmietników. - Historycznych śmietników! - dodaje z powagą eksplorator, odcinając się w ten sposób od swoich "kolegów", którzy myszkują na współczesnych wysypiskach śmieci. Grzebią w śmieciach nawet profesorowie! Tradycja poszukiwań w odpadkach jest bardzo długa. W miejscach, gdzie ludzie wyrzucali odpadki prowadzą poszukiwania archeolodzy i historycy. Ci pierwsi wręcz uwielbiają stare szamba i toalety, bo w nich zabytków zachowało się wyjątkowo dużo, a materiał który w nich zalega, znakomicie konserwuje wszelkie przedmioty, które do niego wpadły.
- Ot, taka Góra Gnojna w Warszawie! Aż do końca XVIII wieku wywożono w to miejsce wszelkie nieczystości. Dodatkowo zakopywano tam po szyję, ludzi chorych na syfilis, oczywiście, aby wyzdrowieli. Najciekawsze zabytki w muzeum archeologicznym pochodzą właśnie z tego śmietnika, a wykopali go profesorowie! - podkreśla pan Tomek.
Niestety tego typu poszukiwania są nielegalne. Zgodnie z przepisami, wszystko co znajdujemy w ziemi, należy do państwa. Do tego dochodzą np. leśnicy, którzy tolerują dziki, ale ludzi kopiących w lesie już niekoniecznie. Ze śmieci można żyć! Pan Tomek przerzuca "śmieci" w każdy wolny weekend. Przygodę ze śmietnikami rozpoczął przez przypadek.
- Za butelkę po przedwojennym piwie dostaję od 20 do 500 zł. Za dobrą porcelanę od 20 zł wzwyż. - opowiada pan Tomek. Najdroższe znalezisko? Złota odznaka NSDAP z numerem w idealnym stanie. Kupiłem za nią samochód terenowy, ale jak się później okazało, mogłem kupić nawet dwa - opowiada.
Warto pamiętać jednak, że wydobywanie z ziemi niektórych przedmiotów, szczególnie starszych, może być uznane za nielegalne. Mogą one stanowić zabytki w myśl ustawy. A tu już ocieramy się o odpowiedzialność karną...
W szczególności: Art. 109c. [Nielegalne poszukiwanie zabytków] Kto bez pozwolenia albo wbrew warunkom pozwolenia poszukuje ukrytych lub porzuconych zabytków, w tym przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
O autorze
Marcin Dobrzyński
pasjonat historii, eksplorator, były żołnierz, licencjonowany przewodnik miejski
Miejsca
Opinie wybrane
-
2026-02-14 10:32
Osiedle Patronackiej S. M. przy Bądkowskiego - też na wysypisku (1)
Tylko częściowo poddano ziemię remediacji przed budową domów wielorodzinnych w latach 80.
- 11 2
-
2026-02-14 11:37
prezydencka dzielnica
- 1 2
-
2026-02-14 16:19
pomysł spalarni dla Gdyni w tym miejscu
Ostatnio pojawił się nawet pomysł zagospodarowania tego terenu - chciano wybudować tam spalarnie śmieci z odzyskiem energii
- 7 1
-
2026-02-14 10:40
(2)
Super artykuł bardzo ciekawe i nieznane szerzej informacje. Ale po co w przypadku butelek po Pepsi Coli oraz informacji o genezie innego wzgórza używać przymiotnika "komunistyczny"? Nie ma to żadnego związku z treścią artykułu, nie jest konsekwentnie używane w przypadku innych rzeczowników (feudalne, kapitalistyczne, faszystowskie). Niestety, takie niczym nieuzasadnione wtręty trochę obniżają wartość artykułu.
- 68 16
-
2026-02-14 10:45
Na pchlim targi w Oliwie wystawia się Pani, która pracowała w tej fabryce (1)
To był wydział gdańskiego browaru. Miała świetne fanty reklamowe związane ze swoim dawnym zakładem pracy. Pepsi i Cocal-Cola, Mirinda, Fanta w sklepach spożywczych to był taki dyskretny powiew Zachodu w czasach gierkowskich.
- 9 1
-
2026-02-14 11:15
Nisko cenisz ten tzw. zachód. Tylko opakowaniami po artykułach spożywczych go rozpoznajesz?
- 3 5
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.