- 1 Jak to z gdyńską rzeźnią było? (68 opinii)
- 2 Zamiast honorów upokorzenia. Losy Gedanii (125 opinii)
- 3 Mężczyzna w skórze niedźwiedzia na tle ruin Gdańska (74 opinie)
- 4 Droga, która zmieniła Gdynię (70 opinii)
- 5 Co kryje ziemia pod Halą Targową? (42 opinie)
- 6 Oto jedna z najstarszych kawiarni w Gdańsku (29 opinii)
Tulipan i transparent dla pancernego generała. Skąd wziął się pomnik gen. Maczka na Strzyży?
To był słoneczny dzień sierpnia 2004 r. Służyłem wtedy w Żandarmerii Wojskowej w Gdyni. Jako świeżo awansowany kapral zabezpieczałem uroczystość z udziałem żołnierzy Wojska Polskiego. Na Strzyży odsłaniano właśnie pomnik generała, był tłumek widzów, przemówienia, kompania honorowa oddała strzały w powietrze.
Palili spokojnie papieroski. Zaczęliśmy rozmawiać. Przedstawili się jako żołnierze generała Stanisława Maczka, którego pomnik został właśnie odsłonięty. Mówili, że podczas służby przed takimi żandarmami jak my nieraz uciekali. Nawet podczas wojny dochodziło przecież do żołnierskich samowolek, a na przepustkach trzeba było "szybko trzeźwieć", żeby żandarmeria się nie przyczepiła.
Na pożegnanie zasalutowałem im, co wywołało błysk w ich oczach. Wyprostowali się i oddali honory do tych swoich beretów.
Generalnie bardzo pozytywni i rozgadani starsi panowie. Być może któryś z nich jeszcze żyje?
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Hołd oddany żołnierzom, poległym i weteranom, pod pomnikiem gen. Stanisława Maczka. Film z 2016 r.
Stanisław Maczek - obywatel Galicji i Lodomerii
Generał Stanisław Maczek urodził się w 1892 r. w powiecie lwowskim, leżącym wówczas na terenie Królestwa Galicji i Lodomerii, wchodzącego w skład Austro-Węgier. Podobnie jak on także rodzina Maczków była międzynarodowa, bo korzenie miała chorwackie.
Jeszcze podczas studiów przyszły generał zaczął działać w środowisku polskich patriotów. Przeszedł przeszkolenie wojskowe w "Związku Strzeleckim", na którego propolską działalność władze Austro-Węgier patrzyły "przez palce".
Maczek nabierał doświadczenia wojskowego na froncie wschodnim i południowym I wojny światowej, walcząc w szeregach armii Austro-Węgier przeciwko Rosji oraz Włochom. Został odznaczony cesarskim medalem za dzielność.
Z chwilą zakończenia I wojny zdezerterował z armii zaborcy i wstąpił w szeregi Wojska Polskiego. Następnie brał udział w walkach polsko-ukraińskich oraz potem w wojnie polsko-bolszewickiej.
Po zakończeniu działań pozostał w armii. Pełnił służbę liniową w oddziałach piechoty, a także epizodycznie w wywiadzie przeciwko ZSRR. Awansował na kolejne stopnie wojskowe, aż do stopnia pułkownika. Ukończył m.in. prestiżową Wyższą Szkołę Wojenną (odpowiednik obecnej Akademii Sztuki Wojennej), która była uczelnią kształcącą oficerów w kierunku zajmowania najwyższych stanowisk w wojsku.
Dowódca pierwszej polskiej brygady pancernej
W 1938 r. objął dowództwo "prototypowej" jednostki wojskowej. Była to 10. Brygada Kawalerii, pierwsza wielka jednostka zmotoryzowana w Wojsku Polskim. Dysponowała w większości transportem zmotoryzowanym, a w parku pancernym dobrymi polskimi czołgami średnimi - typu 7 TP.
Odbyte w II RP studia wojskowe ugruntowały pogląd Maczka na prowadzenie działań wojennych. Był zwolennikiem nowoczesnej wojny, z dynamicznym użyciem oddziałów, w tym czołgów.
Jednak w swoich poglądach był odosobniony w środowisku wojskowym. A to przecież m.in. właśnie dzięki takiej strategii (pod nazwą "Bliztkrieg") Niemcy pokonali w 1939 r. Polskę, a następnie kolejne europejskie kraje.
Podczas kampanii obronnej dowodzona przez Maczka brygada walczyła dzielnie, zadając spore straty niemieckiemu korpusowi pancernemu. Już wtedy pojawiły się opinie, że "Maczek żadnej bitwy nie przegrywa". I faktycznie, jego jednostka po kilku stoczonych bitwach, w obliczu braku możliwości dalszej walki, wycofała się w porządku na południe Polski.
Przez Węgry i Francję do Wielkiej Brytanii
Po przejściu węgierskiej granicy brygadę rozbrojono. Ponieważ jednak wobec oficjalnie internowanych polskich żołnierzy Węgrzy nie za bardzo stosowali obozy odosobnienia czy też ich pilnowali, wielu Polaków po prostu pojechało do Francji. Tam, jeszcze w listopadzie 1939 r., w uznaniu zasług w obronie ojczyzny Maczek został awansowany na stopień generała brygady.
We Francji generał odtworzył swoją jednostkę. Po niemieckim ataku na ten kraj w czerwcu 1940 r. ponownie wyruszył ze swoimi podwładnymi na pole bitwy. Tym razem z Niemcami walczył u boku Francuzów. Ponownie musiał złożyć broń, ale i tym razem nie poddał się. Wraz z grupą swoich ludzi, w przebraniu, prawdopodobnie Araba, przedostał się poprzez Marsylię, Maroko i Portugalię do Wielkiej Brytanii.
W Wielkiej Brytanii objął dowództwo brygady strzelców, która po dwóch latach została przeformowana w polską 1. Dywizję Pancerną.
Lądowanie w Normandii i walki pod Falaise
Polacy wylądowali w Normandii na początku sierpnia 1944 r. Działali w ramach 2. Korpusu Kanadyjskiego. W bitwie pod francuskim Falaise stanęli naprzeciwko m.in. fanatycznej niemieckiej 12. Dywizji SS "Hitlerjugend". Rozbili ją oraz inne niedobitki jednostek niemieckich w słynnym "kotle pod Falaise".
W tamtym czasie odnośnie do polskiej dywizji pojawiły się trzy historie.
Pierwszą była wypowiedź wziętego do niewoli niemieckiego esesmana. Gdy zorientował się czyim jest jeńcem, miał powiedzieć: "Znowu ci cholerni Polacy!".
Drugą było wspomnienie żołnierza kanadyjskiej piechoty, przedstawione w serii "Pola Bitwy" na kanale telewizji "Discovery". Wzięty do niewoli młody Niemiec, fanatyk z SS, został ciężko ranny w brzuch. Kanadyjczycy chcieli go przekazać polskiej sanitarce. W telewizyjnym programie Kanadyjczyk wspominał, że do dziś pamięta krzyk Niemca, który bał się Polaków. Mimo to został im przekazany, polski chirurg go zoperował i uratował mu życie.
Trzecia to oczywiście słynna wypowiedź brytyjskiego marszałka Bernarda L. Montgomery'ego, który tak opisał operację pod Falaise:
Niemcy byli pod Falaise jakby w butelce. Polacy stali się korkiem, których ich tam zamknął.
Polską dywizję nazywano wówczas powszechnie "Czarnymi Diabłami". Powodem był czarny kolor noszonych przez żołnierzy beretów, ale to określenie może być odbierane dwuznacznie, co w jakiejś mierze tłumaczy lęk niemieckich żołnierzy przed oddaniem się Polakom w niewolę.
Maczek jednak absolutnie nie godził się na łamanie praw jeńców. Słynne stały się jego słowa "Bijcie się twardo, ale po rycersku". Wobec jego żołnierzy nigdy nie potwierdzono jakichkolwiek zarzutów w kwestii naruszenia konwencji genewskich.
Dlaczego Breda do dziś czci generała Maczka?
Do historii przeszedł także dalszy szlak bojowy jednostki, podczas którego Polacy wyzwolili wiele miast w Belgii i Holandii.
Gdynia ma swoje muzeum. W Holandii
Po wyzwoleniu belgijskich Ypres i Gandawy skierował się na holenderską Bredę. Dzięki manewrowi oskrzydlającemu, mimo ciężkich walk udało się Maczkowi wyzwolić miasto bez strat wśród ludności cywilnej i nie niszcząc go.
W uznaniu zasług w wyzwoleniu Bredy wszystkim żołnierzom dywizji nadano tytuł honorowych obywateli. A do dziś w rocznicę wyzwolenia, przypadającą 29 października, kibice lokalnego klubu piłkarskiego wywieszają okolicznościowe transparenty.
Generał wziął do niewoli krążownik. Z przyjemnością
Następnie Polacy walczyli na terenie Niemiec. Ostatecznie wojnę zakończyli, zdobywając po zaciekłej bitwie bazę niemieckiej floty w Wilhelmshaven.
Do legendy przeszła kapitulacja niemieckiego garnizonu. Delegacja w składzie m.in. nazistowskiego admirała spotkała się z generałem Maczkiem. Przedstawili wykaz swoich sił i środków, ze słowami "Chcemy się wam poddać".
Maczek wywód Niemców skwitować miał słowami:
- Z przyjemnością biorę was wszystkich do niewoli.
Tym samym Polakom poddało się dwóch admirałów, około 36 tys. żołnierzy, w tym 20 okrętów wojennych (m.in. krążownik "Koeln"). Zdobyto także ogromne ilości sprzętu wojskowego oraz zapasy dla 50 tys. żołnierzy do walki na około 3 miesiące.
Barman w szkockim pubie
Po wojnie generał nie powrócił do komunistycznej Polski. Być może przeczuwał, że może podobnie jak słynny lotnik gen. Stanisław Skalski "z automatu" otrzymać karę śmieci od komunistycznego sądu.
Maczek pozostał na emigracji w Wielkiej Brytanii. Osiedlił się w Edynburgu. Komuniści odebrali mu obywatelstwo polskie.
Ponieważ Brytyjczycy nie przyznali mu generalskiej emerytury, musiał pracować zawodowo. Zatrudnił się w lokalnym pubie. W weekend zbierali się w nim jego dawni podwładni, z których wielu także osiedliło się w tej okolicy.
Pewnego dnia jakiś człowiek miał zapytać stojącego za barem już ponad 50-letniego mężczyznę:
- Tutejsi ludzie bardzo cię szanują, kim ty właściwe jesteś?
- Jestem generałem wojsk pancernych.
Szkot ponoć momentalnie wytrzeźwiał. Niepojęte było dla niego, aby człowiek ze stopniem generała tak po prostu pracował w barze.
Generał Stanisław Maczek zmarł w roku 1994, w sędziwym wieku 102 lat. Zgodnie ze swoim życzeniem został pochowany na cmentarzu w holenderskiej Bredzie, wśród swoich żołnierzy.
Upamiętnienia generała Maczka: generalski tulipan i czarny pagon
Ulica w Bredzie, od 1945 r. zwana Poolseweg (droga Polaków) dla upamiętnienia wyzwolenia miasta przez polskich żołnierzy, w 1964 r. została przemianowana na Generaal Maczekstraat (ulica generała Maczka).
W ramach wdzięczności oraz pamięci dla generała i jego żołnierzy Holendrzy w 2012 r. nazwali jedną z odmian tulipanów "Generał Stanisław Maczek". Ich kolorystyka nawiązuje do polskiej flagi oraz barw miejskich miasta Bredy.
Jednocześnie tradycje "Czarnych Diabłów" kultywuje nadal Wojsko Polskie. Jednostka wojskowa z lubuskiego Świętoszowa od wielu lat nosi nazwę 10. Brygady Kawalerii Pancernej im. gen. broni Stanisława Maczka.
Żołnierze całej 11. Dywizji Kawalerii Pancernej (pod którą podlega brygada) jako jedyni w wojsku mają prawo noszenia jednego pagonu oznaczenia stopnia w kolorze czarnym. Zwani są żołnierzami "Czarnej Dywizji" na pamiątkę żołnierzy generała Maczka.
Delegacja dywizji bierze udział w corocznych uroczystościach w Bredzie, na pamiątkę wyzwolenia miasta.
Gdańska szkoła podstawowa nr 38 na Niedźwiedniku nosi imię generała Maczka.
Dzieje generała oraz jego żołnierzy nie doczekały się żadnej adaptacji filmowej. Jedynie w trzeciej części cenionej serii gry "Medal of Honour" w jednej z misji wojennych można było się wcielić w postać żołnierza generała.
Kończąc opowieść, wrócę do jej początku. Po uroczystości staliśmy jeszcze pod pomnikiem na Strzyży. Podszedł do nas jeszcze raz jeden z weteranów. Niepytany o nic, po prostu powiedział:
- To był nasz ukochany dowódca. Musieliśmy się, my gdańszczanie, upomnieć o jego pomnik także tutaj.
O autorze
Marcin Dobrzyński
pasjonat historii, eksplorator, były żołnierz, licencjonowany przewodnik miejski
Opinie wybrane
-
2024-11-30 10:04
(5)
Dziekuje za ten artykul. Piekny poczatek dnia. Jestem dumna, ze w polskiej historii byla taka postac. Potrzeba nam przypominania o szlachetnych bohaterach, sa wskazówkami przyzwoitego zycia, walki w razie koniecznosci. Pan General na pewno nie uwazal, ze Polska to nienormalnosc. Udowodnil to swoja sluzba.
- 145 3
-
2024-11-30 11:56
(1)
Fajnie jest się podszywać pod zasługi ludzi, z którymi się nie ma nic wspólnego,co nie.
- 2 22
-
2024-12-03 13:02
Nikt się nie podszywa tylko wspomina
- 0 0
-
2024-11-30 10:37
obecna ministra kasuje takich ludzi z podręczników historii (2)
tego chcieliście?
- 29 9
-
2024-11-30 11:55
(1)
Kłamiesz i pewnie kradniesz
- 5 20
-
2024-11-30 12:00
a ty oglądasz tvn i nie masz pojęcia co się dzieje
- 14 7
-
2024-11-30 11:02
Niestety na tablicy jest błąd, powinno być 8 Sierpnia. Może ktoś to naprawi bo trochę kłuje w oczy.
- 17 2
-
2024-11-30 10:27
Niech się redaktor trochę wysili, krążownik nazywał się Köln, a admirał był niemiecki, (6)
być może był nazistą, ale przede wszystkim był Niemcem, jeżeli był tylko nazistowski to proszę powiedzieć lub napisać coś po nazistowskiemu. Nie wypaczajmy historii.
- 89 15
-
2024-12-01 17:21
Szukasz afery tam gdzie jej nie ma
- 1 8
-
2024-11-30 14:51
To mityczne plemie nazistów juz wyginęło. Zostali tylko porządni Niemcy w dodatku skrzywdzeni przez wojnę...
- 20 8
-
2024-11-30 13:08
Właśnie. Zawsze przy takiej okazji warto zapytać o alfabet nazistowski. Czy jest inny od niemieckiego.
- 21 4
-
2024-11-30 11:31
(2)
Mądry Wnuk Repatriantów się odezwał Który nie zna swojej własnej historii
- 5 34
-
2024-12-01 16:30
d**il
- 4 1
-
2024-11-30 18:38
a ty jesteś wnukiem jakiegoś SS - mama?
- 11 3
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.